Eberron: Powrót do Rhukaan Draal

Sesja 26: Powrót do Rhukaan Draal

Sesja odbyła się jak zwykle u mnie, jak zwykle w sobotę. Zaczęliśmy wyjątkowo wcześnie [umówiliśmy się na 10:00], bo Pudłącz i Przemek wybywali o 14ej. Zjawili się wszyscy grający: Enc [Daimos], Pudłacz [Shahal], Pseudo [Bastian] i Przemek [Mixir].

Nikt nie przyniósł żarcia, ale mieliśmy dużo soków. 

Graliśmy ok. 3,5h

Plany:

Obudzilem się o 3:30 w sobotę – ni z gruchy ni z pietruchy. Sesję obmyślalem kilka godzin później. Po tym jak już opracowałem wydarzenia tła i dziaąłnia poszczególnych BNów okazało się, ze gracze nie mają za wiele do powiedzenia. Sesję zaczynałem przeczuwając katastrofę i nie mylilem się. Co więcej mieliśmy tą sesją zakończyć granie przed wakacjami. To tez się nie udało.

BNi na starcie:
[][] Bardura – znajoma Bastiana z czasów wojska. Lekarz polowy. Na poprzedniej sesji grała nią Anka.
[] Stirt – koboldzi znachor, przewodnik Mixira. [związek: 2]
[][] Brodek – mały, złośliwy goblin, sługa Shahala. [związek: 2]
[][][] Nowy – zbrojnoksztaltny kamrat Daimosa. [związek: EDIT 2]
[][] Zapadka – zbrojnokształtny, towarzysz Shahala, uważa, ze jest kobietą; zespolony z symbiontem wyniesionym z Laboratorium Whitehearth.
[][][] Failin – zgryźliwy i samolubny właściciel ziemnych sań; wynajęty przez Lady.
[][][][][] Maron d’Cannith – bezcielesny Głos znikąd, niegdyś ważny członek Domu Cannith.
[][][][] Barf Potaga – duch niedźwieżuka, związany ze schematem, probujący kolejno opętywać członków drużyny. Na samym początku duch opuszcza ciało Bastaian, który wygrał z nim psychiczną walkę o dominację.

Wydarzenia

1. Mind link pośrodku traktu do Rhukaan Draal.
2. Ognie na bagnach, spotkanie z hobgoblińskim patrolem.
3. Rozprawienie się z symbiontem.
4. Dotarcie do miasteczka przy dokach. Wypytywanie o Lady.
5. Oddanie goblina Brodka i wyprawa na śmeitnisko – odnalezienie Króćca.
6. Zdrada w pałacu i próba wykorzystania sytuacji.

Początek przygody wyszedł nieźle. Gracze zatrzymują się na drodze do Rhukaan Draal, słońce zachodzi, zapada noc. Rozpocząlem drobną pogadanką z BNami, która nagle zaczeła się rozrastać i doprowadziła do zaskakujących rezultatów. Wyróżnijmy tu kilka wątków:

a. Mixir – mag, postać Przemka – chce dowiedzieć się czym jest schemat, w którego posiadaniu są gracze i czy naprawde warto ddawać go w ręce Lady Elaydreen.
b. Zapadka zaczyna zachowywać się dziwnie, co zostaje zinterpretowane jako narastający wpływ na nią symbionta, którego nabyła w Laboratorium Whiteherarth [sesja 21: Lab. WH].
c. Bastian staje w obronie Lady i nie cofa się przed niczym by tylko doprowadzić misję dla niej do końca.
d. Duch Barfa Potagi próbuje opętać któregoś z członko drużyny. Pada na Nowego.
e. Failin za nic nie chce zrzec się wynagrodzenia, jakie przysługuje mu od Lady Elaydreen.

Wydarzenia katalizował Mixir, który spróbował rzucić czar komunikacji z umysłem symbionta przyklejonego do Zapadki. Rzut +4 zaowocował zaskakującym rozwojem wydarzeń – nagle wytworzył się kontakt telepatyczny pomiędzy wszystkimi obecnymi. Wydało się, że Bastian Herebe nie jest człowiekiem, a jakaś dziwną istotą [elanem – z EPH ;o], co zaowocowało:

f. „Srebrny płomień wypala plugastwo” – konflikt na linii Shahal – Bastian.

Czar miał posłużyć do pogadania z symbiontem, ale jego efekt zmusił mnie do opisania graczom kilku rzeczy, o których wcześniej nie mieli pojęcia.

1.] Schemat jest potężnym przedmiotem, ktory pochpodzi sprzed tysięcy lat. Wewnątrz niego drzemie jakaś świadomość.
2.] Duch niedżwieżuka Barfa Potagfi jest związany ze schematem i próbuje opętywać koljenych członków drużyny.
3.] Bastian jest Elanem, a nie człowiekiem.
4.] Maron d’Cannith to dusza człowieka zespolona w jedną całość z żywym zaklęciem rozmowy. Tu krótkie wyjaśnienie – postacie graczy wiedziały już wcześniej, że Maron stracił kontakt ze światem gdzieś w okolicach Dnia Pożogi [ang. Day of Mourning] – początku magicznego kataklizmu, który zniszczył Cyrę. Wygląda na to, że musiał w momencie swojej „śmierci” używać zaklecia rozmowy [lub jakiejś jego odmiany]. Po co – tego nie wiadomo. Z tego zdaje sobie sprawę Mixir.

Rozpoczęły się ostre wymiany słów, a ja tylko przyspieszyłem wydarzenia opętując duchem Barfa Potagi Nowego. Kolejny raz gracze mieli okazję zaobserwować jak wyginają się rysy zbrojnokształtnego – tak jakby w jego ciało coś chciało się fizycznie wedrzeć [MIB2, BTW ;o]. Nowy rzucil się do przodu z wyszarpniętym mieczem…

I tu zagrał ładnie Enc – zapytał o uruchomienie aspektu Trwale uszkodzony i za PuFa ruszył do przodu mając zamiar zatłuc opętanego Nowego. Miła scena.

Mixir próbował poznać moce schematu, który tuż przed atakiem oszalałego Nowego odebrał z rąk Shahala, ale potęzny przedmiot magiczny uderzył go mocą i ogłuszył.

Walka z Nowym trwa i jest zacięta. Reszta graczy nie do końca wie co robić. Shahal próbuję czarem uspokoić Daimosa, Bastian rzuca Osłabienie materii na jego topór. Mixir upada porażony mocą i upuszcza z rąk schemat. Na to Bastian wiedząc już, ze jego towarzysze planują niesubordynację względem Lady – cap schemat i w nogi! Prosto w noc.

Tu uwaga do Pseudo. Trzeba było zaproponować to jako rozwiązanie za punkt FATE’a – negatywne zastosowanie aspektu – „Związany z Domem Cannith”. W ten sposób zyskałbyś PuFa i ładne uzasadnienie dla decyzji, która prowadzić może [mało brakowało!] do rozpadu drużyny, podziału czasu antenowego na dwie frakcje itp. Decyzja o ucieczce była w 100% uzasadniona i mi się wydała bardzo fajnym rozwinięceim udanego odgrywania lojalności wg Lady takze to tylko luźna uwaga a nie minus.

Pudłacz bierze do ręki kości probując kontrolować umysł Daimosa i… +4! Drugi czar, drugie +4 :-) I tu kapitalne zagranie Pudłacza – pytanie czy Daimos moze sobei czegoś nie przypomni [czy Shahal moze kazać jego umysłowi wydobyć dawne wspomnienia na wierzch] – i za punkt FATE’a [powinienem kazać go wydać Daimosowi a nie Shahalowi BTW] to coś się staje. Poki co jednak – Shahal nakazuje Daimosowi pościg za Bastianem, ktory umyka ze schematem.

Pościg był niezły. Pseudo wpadł na dobry pomysł przyspieszenia biegu za pomocą czaru „Wzmocnienie ciała”, a Daimos rzucił fatalnie na wysportowanie [do którego i tak miał -2 ze względu na ciężki pancerz]. Ale po chwili zadziałał aspektami Shahal, doganiając zbrojnokształtnego. Kolejne testy i szczęście się odwróciło. Pseudo rzucił słabo na własne wysportowanie, ale Daimos… zgadnijcie: +4. Bastian nie miał szans na umknięcie ze schematem. Shahal i Daimos pochwycili go, po czym zaprowadzili z powrotem do obozowiska.

W tle widać bylo jakieś światła. Ktoś dawał sobie znaki ogniem z terenów bagnisk. [W moim Eberronie na pólnoc od Drogi Handlowej Domu Orien wiodącej do Rhukaan Draal są bagniska. Powstały w wyniku walki czarownikow jakieś 30 lat wcześniej – w sławetnej Bitwie o Rhukaan Draal, a której opowiada pieśń słynnego barda Mezzanina. W tej bitwie brali zreszta udział zarówno szeregowy Nowy jak i dowódca Daimos].

W trakcie powrotu do świadomości Daimosa wróciły dawne wydarzenia. Zdał sobie sprawę z tego, że:

5.] Gdzieś na bagniskach na północ od Rhukaan Draal jakieś 2 lata temu miało miejsce spotkanie w którym uczestniczył m.in. on i misztrz logistyki Armii Brelandzkiej Damien ir’Clarn. Dlaczego tam i dlaczego w takim towarzystwie – tego Daimos nie pamięta, tak samo jak tylko mgliście przypomina sobie sylwetki innych uczestniczących w spotkaniu. Pamięta jednak dokładnie, ze po jego zakończeniu Damien nakazał go zabić. To wtedy Daimos nabył na stałe dwa wielkie wgniecenia w głowie [które teraz odpowiadają za jego „Trwale uszkodzonego”]. W wyniku walki wielki zbrojnokształtny został pokonany i spocząl na dnie bagniska… gdzie przeleżał niemal dwa lata. W jednym z poprzednich wspomnień odgrywanych na sesji [19 Smocza paszcza i Szara mgła] przywołąłem scenę, w której Daimos wyczołguje się z wody gdzieś w okolicy wałów przy bramie do Rhukaan Draal – jeżeli Encu o tym nie pamiętałeś, albo gdzieś to umkneło to teraz przypominam.

Tu widać jaką fajną role w przedstawianiu evil plotów MG odgrywa AP ;-]

Tu uwaga – Damien ir’Clarn to BN, ktorego Shahal spotkał już wcześniej [sesja 6: ir’Clarn, brali w niej udział Przemek i Pudłacz a także Ula [Lakashtari]]. Ten oszalały kolekcjoner zaprosił graczy do swojego domu w [niesławnych ;o] Ogrodach Myshan, gdzieś w Dolnym Centralnym Płaskowyżu w Sharn. Chciał od nich odzyskać magiczny skarb, który odzyskali w podziemiach pod słynnym Miastem Wież [tzn. Sharn – dla nieznających Eberrona] – Oczy Smaragdowej Królowej [tak, te, i proszę bez spojlerowania]. Ostatecznie spróbował graczy otruć i zginąl z ich ręki. Jego zachowanie świadczyło o tym, ze był kompletnym dziwakiem, a moze nawet wariatem. W dodatku był też miłośnikiem Zbrojnokształtnych – miał całą ich świtę, która to świata stała się followerami Shalaha [uznali go za półboga wojny ;o] – mowa tu o Króćcu, Zapadce, Korbie i Nowym. Ale to inna historia… ;oP

Damien ir’Clarn był kuzynem Rukena ir’Clarna – ta postać to szef Paralmentu Brelandii – patrz. ECS 145. [moi gracze – moze w sumie lepiej nie patrz :-P]

[][][][][][][] Ruken ir’Clarn

Tyle dygresji.

Po powrocie do obozu gracze zdecydowali:
– Drużyna śpi, zbrojnokształtni wartują, bo nie śpią.
– Daimos i Bastian [który tez spać za bardzo nie musi] sprawdzą co to za światła na bagnach. [ognie w międzyczasie tajemnicoz zgasły]
– Nowy jest związany ze schematem, wiec sam wróci. Tu akurat się przeliczyli. Nowy zniknął i nie pojawił się już do końca sesji.

Daimos i Bastian trafili do miejsca, w którym zazwyczaj obozuja karawany w drodze z Kamienia Zbiorczego do Rhukaan Draal. Wzgorze z ruiną na wpół zawaloną, rumowisko po jej północnej stronie, wypalone ogniska i ślady grupy goblinów, która udała się na bagna [dziwna rzecz, zważywszy na groźbę spotkania z utopcami]. To ukłon w stronę Przemka i Pudłącza – opisana lokacja to nic innego jak miejsce w którym rozegrała się sesja 10 – Feralne Obozowisko.

Gracze skryli się słysząc nadjeżdzający oddział. 40stu hobgoblinów rozejrzał się po obozowisku po czym ruszyło dalej traktem w stronę Kamienia Zbiorczego – a więc także w stronę śpiącej reszty drużyny. Mogło się to źle skończyć. Hobgobliny zbudziły graczy i tu zagrał Shahal – przypomniał się jako zwycięzca Wyścigu Koryta [sesja 13: Wyścig Koryta] – słynnej dorocznej uroczystość odbywającej się z woli króla goblinów w wyschniętym dawnym korycie rzeki, w stolicy. Gobliny opowiedziały graczom o tym, ze niedźwieżuki z plemiania Feroz porwały oficjeli Domu Cannith i spytały o to czy gracze niczego nie widzieli. Otrzymawszy odpowiedź odmowną sprawdzili, czy drużyna ma odpowiedni Sztandar Przejścia i ruszyli w dalsze poszukiwania.

Oznaczało to w praktyce rezygnację z całego wątku związanego z tajemniczymi goblinami udającymi się na bagna, których ślady widzieli Daimos i Bastian w obozowisku.

I, jezeli ktoś ma kaprys:
[][] hobgobliński dowódca patrolu, plemię Tartaran [Ghaal’dar]

Gdzieś w trakcie opisanych scen gracze dopadają Zapadkę i siłą odrywają jej symbionta pozostawiając zbrojnokształtnego bez pancerza na korpusie. Symbiont zostaje zniszczony, a Zapadka nie wpada w czarną rozpcz tylko przez interwencję Mixira i jego aspektu Uwodziciel ;-) Od tego momentu zbrojnokształtny [zbrojnokształtna] jest raczej zdystansowana względem reszty drużyny – jedynie Bastian, na ktorego patrzyla od dawna przychylnym okiem, jest osobą której ufa. [Daimosa nie lubila już od czasów Smoczej Paszczy i Szarej Mgły; Shahal podpadł ostro stając po stronie wyplewienia zła i zabicia symbionta].

Następnego ranka drużyna rusza do Rhukaan Draal. Nie wjeżdża jednak do miasta, lecz udaje się do Miasteczka Portowego.

Przedstawiam miasto jako śmierdzące bagno, z nieuporządkowaną architekturą i kanałami zalanymi wodą z rzeki po tym jak ta przerwała wały ochronne.

Postacie zajmują się sobą. Failin zakamuflowuje gdzieś swój wóz. Bastian odprowadzą Bardurę do portu [chce ona wrócić do Brelandii, daje mu kontakt do swoich bliskich, ktorzy mieszkają w Wysokiej Twierdzy – krasnoludzkiej dzielnicy Sharn [ang. Highhold, Górna Dura]].

Przepytywanie barmana w tawernie portowej pokazuje, ze Lady Elaydreen wprawdzie była w Rhukaan Draal, ale gdzieś zniknęła jakiś czas temu. Barman odpowiednio opłacony złota moneta postanawia uruchmić swoje kontakty.

[][] Blago – barman w tawernie przy dokach w Rhukaan Draal

Tymczasem gracze zabierają się na poszukiwanie plemienia Rhukaan Blog – tego, do którego należy Shahal. Odnajdują je w miasteczku anmiotów, nieopodal zrujnowanych południowych murow miasta, na południe od Krwawego Targu [Shadows of The Last War, str. 9]. Po drodze daję jeszcze szansę na interakcję ze strażą [przy opłacie myta] w osobie dwoch niedżwieżukow. Failin wyjaśnei bohaterom, ze straż w Rhukaan Draal skłąda się z jednego plemienia [z klanó Marguul], które zmieniło sie w straż na rozkaz króla goblinow. Shahal ma okazję na pogaduchy i znó przedstawia się jako zwycięzca wyścigu koryta. Ale wracamy do Rhukaan Blogów:

Okazuje się, że większa częśc plemienia – w tym wódz Grabbag [i jego niesłąwny pancerz ze skóry Ezghaara] wyruszyła na południe, by towarzyszyć królowi Lheshowi Haarucowi w tłumieniu rewolty przeciwko jego władzy. Gracze poddają goblina Brodka rytuałowi przystąpienia do plemienia i pozostawiają go z jego pobratymcami.

Pudłącz wydaje PuFa – gdy następnym razem gracze usłyszą coś o Brodku nie będzie już on zwykłym goblininą, a ważnym członkiem plemienia Rhukaan Blog.

Drużyna wraca do tawerny portowej, za miasto. Tu słówko wyjhaśnienia. Rhukaan Blog jest w moim Eberronie miastem, które wyrosło na dawnym cyrańskim miasteczku granicznym. Nieopodal rozegrała się swego czasu słynna bitwa znana jako Bitwa o Rhukaan Draal – w takcie której magowie Cyry zmienili bieg rzeki Ghaal [przepływała ona przez Rhukaan Draal, wtedy Larton] tworząc trzęsawiska na północy od miasta i puste koryto rzeki w środku obecnej goblińskiej stolicy [to tam odbywa się doroczny wyścig]. Obok miasta, na południowy wschód zewnętrzych obwarowań wyrosło małe miasteczko portowe. Do niego docierają statki spoza Darguun.

A w tawernie informacje od Blago – ostatni raz Lady Elaydreen i jej towarzyszy zbrojnokształtnego i kalashtarkę widziano jak udawali się do Śmietniska – najpodlejszej dzielnicy Rhukaan Draal. Nie czekając długo gracze wyruszają w tamta stronę.

Czas pomiędzy sceną na smietnisku, a przybyciem do stolicy to, co to długo mowić dłużyzna. Nudy na pudy i efekt tego, zę zamiast obmyślać sceny dla graczy skupilem się na tle fabularnym.

Na śmietnisku gracze odnajdują ciało zbrojnokształtnego Króćca. Niemałą rolę odgrywa tu Failin, który odnajduje odpowiedniego przewodnika. Po krótkiej chwili dramatu, kiedy to Zapadka diagnozuje śmierć dawnego kamrata [co pogłębia jej i tak nienajlepszy stan] okazuje się, ze Króćca jednak da się naprawić. Zapewne wpadł on w stan stagnacji po otrzymaniu dwóch Ran i przeleżał dłuższy czas porzucony na śmietnisku bez szansy na ratunek.

[][][][][] Króciec

Po Lakashtari i Lady ani śladu,a le gracze nagabują jescze swojego goblińskiego przewodnika o inne ciałą. Ten w końcu zgadza się poprowadzić do innych cial, ale kończy się to odnalezieniem zwłok jakiegoś nieszczęśnika – ostro nadpsutych i irytacją oszukanych graczy i goblina, któremu nie chcą zapłacic za „doprowwadzenie do innych ciał, tak jak chcieli”. Drużyna po chwili zostaje otoczona przez miejscowych – jest noc, a juz wcześniej spotykały ich niemiłe spojrzenia. Do przodu występuje niedżwieżuk – ich szef i próbuje strzeleić mowę.

Po chwili niedżwiezuk lezy z obciętą głową a wywołany przez Mixira wicher przegania śmieciarzy na 4 strony świata.

Za te scenę duży minus dla Przemka. Po tym jak Daimos przejąl kontrolę nad sytuacją [zresztą z tego co mówil potem Enc, chciał ją rozwiązać bez użycia siły, co tez IMHO dałoby fajniejszą scenę] nie bylo sensu wpychać tam jeszcze Mixira i jego wszędobylskiej magii.

Za to plus za wykorzystanie konceptu – magia jest wzmocnieniem naturalnej siły – Mixir dmuchający w stronę goblinow – podmuch przeradzający się w wichurę – dziala allright.

Zapada zmierzch, gracze przechodzą kolejny raz przez Rhukaan Draal, mijają wewnętrze obwarowania z dzielnicą królewską [i wielką czerwoną wieżą, siedzibą krola; swoją droga dziwi brak strażnikow]. Trafiają do bram miasta, te jednak okazują się być zawarte ze względu na noc. Dwóch niedżwieżuckich strażnikwo nie chce graczy przepuścić.

Ta scena to największy błąd sesji. Zamiast puścić graczy tuż przed zamknięciem bram i rozegrać spotkanie w tawernie portowej zatrzymałem ich i pokazałem wydarzenie z tła – przybywa grupa straży i wykrzykuje coś o zdradzie. Jako, ze na sesji nie za wiele się działo gracze chwycili watek i ruszyli w stronę wieży królewskiej z zamiarem dokonania czegos ciekawego np. splądrowania skarbca lub obalenia zdrajcow i zrobienia rozpierduchy samemu. BNów zaś opdesłali do tawerny portowej.

Mógłbym to potraktować jako senę do wyboru – czy chcecie uczestniczyć nadal w życiu w Darguun, czy moze zakończyć misję dla Lady i wynieść się gdzie indziej, ale do diaska wclae nie miałem zamiaru robić z tego wyboru. Wręcz dogadałem się z graczami, ze po wakacjach gramy gdzie indziej. A potem wyciąłem sobei taki numer. Dammit.

Drużyna wpadła do dzielnicy zamkowej z efektami – fajerbol Mixira dał czadu. Pierwsze napotkane gobliny – niedźwieżuki w dziwnych zielonych zbrojach dobijajaace strażników miejskich – widzac graczy zbiegły. Niedźwieżucka matrona – szefowa Ostatneij wwieży – karczmy przy placu an który wparadowali gracze w strachu umkneła do swojego przybytku.

Tu uwaga do Przemka. Na przyszłosc będę pilnował zasady, ze czary potęgują moc – do rzucenia fireballa potrzeba mieć pochodnię w ręku itp. Ograniczyłbym tez zapędy do powergamingu – ja rozumiem, ze musizsz sobie pograć postacią i czegoś dokonać, ale mam trudne do opanowania ciągoty do uśmiercenia postaci, która twierdzi, ze może 40-osobowy patrol położyć jednym strzałem. Otóż nie może, chyba, ze na +4. Miej świadomość tego, ze takie deklaracje to czcze przechwałki.

[Co prawda po trafieniu, które zabija powiedzmy 6ściu hobgoblinow morale oddziału spada na łeb na szyję, ale to nie jest równoznaczne ze śmiercią. Przypominam też, ze np. niedźwieżuki z karczmy w Kamieniu Zbiorczym też przeżyły czar – tak jak i większość obecnych wtedy na sali.]

To mi przypomina o palącej potrzebie wypracowania/zaadaptowania zasad opisywania grup BNów. Może użyhę czegoś z Fudge Factora, z tgo co pamietam meili fajne rozwiazanie <dam linkę jak mi sieć zacznie znowu dobrze działać :->

Drużyna nie czekając dopada do placu z królewską wieżą i dostrzega tam – w głównych odrzwiach – grupę napastników w zielonych zbrojach. Mixir traktuje ich piorunem, wyłączając część z gry. Nie zabija jednak wszystkich – jeden z trafionych przeżywa atak i wycopfuje się do wieży. Gdy gracze ruszają do przodu by wybić sobei drogę do pokojow króla z góry z wieży wyłaniają się postacie niedżwieżuckich kuszników. Gobliny przy wejściu zbierają się do kupy iprzygotowują do odparcia drużyny. Tu cięcie, bo 14sta.

[…]

Oceny:
Encu: Dobrze [+3]
Pseudo: Bardzo dobrze [+4]
Przemek: Dobrze [+3]
Pudłacz: niech się wypowie sam, ale tak plus minus +3
Ja: słabo [0].

Druga polowa sesji była niezbyt udana. Gracze nie mieli, jak to zauważył Pseudo, żadnego istotnego wyboru. Enc przyznał, że w środku była dłużyzna. Jak dla mnie sesję kładzie moment, w którym a nie za bardzo miałe do powiedzenia cośkolwiek prócz – no grajcie swoje – a gracze w sumei stracili cały impet i gdyby nie Shahal musieliby siąść i zastanowić się co robić. Może resta drużyny tego nie dostrzegła – ja odniosłem takie wrażenie. Przede wszystkim jednak podłozylem sobei sam nogę i czuję, ze moze się to skończyć tak, jak ostatnim razem, kiedy założyłem z góry, ze gracze przecież nie pójdą do króla goblinów, wiedząc ze on moze się czuć przez nich oszukany [sesja 14 Niespodziewana katastrofa w Rhukaan Draal – zginął wtedy Ezghaar].

Mam jeszcze kilka wątkow do rozegrania, ale dolozylem sobei drugie tyle wymyślania. Następna sesja we wtorek o 14ej – zobaczymy co z tej hecy wyniknie.

Pedeki:
Pseudo[Bastian]: 10
Enc[Daimos]: 8
Przemek[Mixir] 8
Paweł[Shahal] po sesji dalem mniej, ale po napisaniu tego AP daję 9

Pseudo zainwestował w Zapadkę 2 pedeki, czyniąc ją swoim sojusznikiem [związek: 1].

Uwagi co do mechaniki:
PuFy można zamieniać na PeDeki po kursie 3PD = 1PF.
Za 1PuF można odznaczyć zakreślony aspekt.

Jak słusznie zauważyl Pseudo – aspekty odwzorowujące wpływy postaci podpadajć pod klasyczny schemat z dedeków – im jesteś ważniejszy tym masz większy level. Co za oldskul :oD

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: