Eberron: Krzyżówka w Quesk

Sesja 31: Krzyżówka w Quesk

Cykl solówek kontynuowany. Tym razem na sesję przyszedł tylko Pseudo. Postacie Enca [nowa i stara] oraz Przemka muszą jeszcze chwilę poczekać. Graliśmy wyjątkowo w piątek, od 16ej do 19:30, czyli plus minus moja standardowa sesja. Pseudpo prowadził swoja standardową postać – czyli psiona imieniem Bastian Herebe.

Ponieważ myślałem, że na sesję przybędzie jeszcze Encu, który miał grać nową postacią, mój plan odnośnie przebiegu wydarzeń całkowicie się sypnął – a więc kolejna sesja improwizowana. Postanowiłem pociągnąć wątek, który gdzieś się zgubił – dalsze problemy w Zilargo.

Przygoda

Postać Pseudo w magiczny sposób przespała wydarzenia sesji 29 – Rozbić bank. Stało się to ze względu na Smoczy Odłamek Siberysa, który znalazł się w jej posiadaniu/bliskości – ten sam, który postać Przemka, mag Mixir, zabrała z Rhukaan Draal po sławetnym deszczu meteorytów. Bastian budzi się więc na pokładzie ziemnych sań Failina [BN, zapożyczony jeszcze z Shadows of the Last War], zupełnie nie wiedząc gdzie jest i co się dzieje.

Zabawne, że w wyniku rozmowy ze zgryźliwym orieńczykiem Bastianowi umknął fakt, że przespał tak długi czas. Wątek smoczego odłamka pojawił się zatem tylko na samym początku sesji i od razu zniknął.

Po krótkiej rozmowie z Failinem bohaterowie wyruszyli w dalszą drogę. Ziemne sanie sprawiały jednak kłopoty – coś się w nich nieustannie psuło. To zapewne pokłosie wydarzeń z Laboratorium Whitehearth, gdzie pojazd uległ uszkodzeniu po spotkaniu z żywym zaklęciem.

Nie minęło dużo czasu, gdy naprzeciw bohaterów pojawiła się grupka strażników dróg w osobach trzech gnomów podróżujących na mułach ;-) Pseudo zdecydował się ominąć ich, zwłaszcza, że bardzo słabo mówili wspólnym. Wywiązał się pościg, który dla drużyny zakończył się niezbyt dobrze – pojazd kolejny raz odmówił posłuszeństwa i strażnicy otoczyli Pseuda i Failina.
Wywiązał się sprzeczka i w końcu gnomy zabrały dwójkę ku pobliskiemu miasteczku o słodkiej nazwie Quesk. Zanim to się stało Failin na wszelki wypadek wymontował z Ziemnych Sań kluczowy element [ten sam, który zepsuł się podczas sesji 20ej – “Droga do Whitehearth”].

Quesk jest mieściną wyrosłą na i wokół wzgórza przy którym krzyżują sie dwie drogi domu Orien. Miasteczko wyróżnia fakt, że pod zamczyskiem [a raczej zameczkiem, biorąc pod uwagę standardy większych ras] rozciągają się zamieszkałe podziemia. Znaleźli tam schronienie mieszkańcy miasta, z którymi zwyczajni queskanie nie chcą mieć wiele wspólnego.

We wschodniej rogatce Failina i Bastiana czekała przeprawa z gnomim kwatermistrzem. Mimo początkowego spięcia związanego z nieposiadaniem przez Bastiana papierów podróżnych wszystko potoczyło się gładko, gdy pojawił się temat Ziemnych Sań. Gnom zadeklarował, że zna osobę, która może pomóc graczom naprawić to cudo – mianowicie gnomiego urokmistrza [ang. magewright] imieniem Erl Taflan. Bastaian postanowił skorzystać z tej polecanki. Najpierw jednak – karczma!

Failin i Bastian opuścili strażnicę i przeszli kilkadziesiąt metrów dalej, by się posilić i zamówić jakiś nocleg. Podczas gdy Bastian rozprawiał z karczmarzem [m.in. wysłuchując legendy o minotaurze spod wzgórza] Failin pałaszował kolejne porcje jadła. I nagle do karczmy wkracza grupka gnomów “w garniturach” prowadzona przez, suprise, suprise, Zapadkę [tak to wyglądało, ale w istocie to przecież zbrojnokształtna była więźniem Zilarskiego Powiernictwa]. Gnomy w pierwszej chwili nie zauważają Bastiana i ruszają w kierunku rozpoznanego przez zbrojnokształtną Failina. To pozwala psionowi zniszczyć za pomocą jego mistycznej mocy różdżkę trzymaną przez jednego z agentów. Moc różdżki wybucha na wszystkie strony usypiając niemal wszystkich przebywających w karczmie. Bastian rabuje pozostałe różdżki, po czym umyka widząc, że czary przestają działać. W drzwiach zderza sie jednak z…

Tutaj Pseudo wydaje PuFa i postacia wchodzącą właśnie do karczmy okazuje się być Zavran z Korth – Twórca z Domu Cannith. To BN, którego drużyna spotkała niegdyś w Rhukaan Draal [sesja 11: Potyczki w Rhukaan Draal – i następne]. Wraz z dowodzoną przez siebie grupą ludzi Dwunastki [magicznej organizacji zrzeszającej wszystkie Domy Smoczego Znamienia] poszukiwał on tam maga kataklizmu imieniem Rhashaak. Zavran naprawiał zbrojnokształtnych followerów Shahala i jeden z nich [milczący Korba] stał się potem jego uczniem. Jednocześnie mag zawarł porozumienie z krasnoludem imieniem Roten [dawna postać Przemka]. Roten miał dostarczać mu informacje dot. przebiegu poszukiwań schematu. Wątek Zavrana urwał się wraz z zniknięciem Rotena i Iskandera [sesja 24 wydarzenia w Arenie Logora].

Rozpoznając canitańczyka, który juz kiedyś wcześniej ostrzegł go o zdradzie Lady Elaydreen, Bastian postanawia wciągnąć Zavrana w grę, oczywiście po swojej stronie. Umykają od feralnej karczmy i dopiero po kilku minutach ucieczki, na placu z posągiem przedstawiającym walkę gnomowych herosów ze złym minotaurem przyjdzie im spokojnie porozmawiać. Zavran wstępnie zgadza się pomóc Bastianowi w zamian za informacje dotyczące miejsca pobytu Shahala [a więc także schematu]. Rozchodzą się w swoje strony, przy czym Twórca oferuje się wysłać do Bastian swojego pomocnika.

Nasz psion ma prosty plan – odzyskać Ziemne Sanie Failina za pomocą poleconego mu gnomiego urokmistrza. Nie wie jeszcze, że Erl Taflan jest członkiem gnomowej organizacji znanej jako Moc Czystości [ang. Power of Purity]. Celem zwariowanych gnomów jest uwalnianie więzionych wbrew ich woli żywiołaków – np. takiego jaki napędza pojazd Failina.

Przy Gruzowej Bramie [? jak to się nazywało? ;o] prowadzącej do podziemnej części miasteczka Bastian będzie musiał chwilę poczekać, lecz w końcu spomiedzy skał wyłoni się postać zbrojnoksztąłtnego. To nie kto inny jak Korba – dawny członek grupy zbrojnokształnych uwolnionych przez Shahala z łap szalonego Damiena ir’Clarna [sesja 7: Nierozwiązane sprawy i początek SotLW] potem przejęty przez Zavrana. Korba wygląda inaczej niż ostatnio – pozostała metalowa szczęka, lecz jego zbroja jest teraz pokryta farbą, którą ktoś wymalował magiczne symbole, a jedna z rąk wydaje się nosić metalową rękawicę, która każdy palem ma zakończony runą. W dodatku Korba nie jest sam – towarzyszy mu Żelazny Obrońca – piekielny mechaniczny ogar Zavrana.

Trójka wkracza do podziemnego miasta. Korba i Bastian [nie spotkali się wcześniej, ale Bastian słyszało nim] dyskutują zawzięcie. Korba twierdzi, że Zavran jest jego idealnym dowódcą i nijak nie jest w stanie zrozumieć, że Bastian “sam sobą dowodzi”. Wkrótce stają przed pracownią Erla.

[][][] Erl Taflan, gnomi urokmistrz, członek Mocy Czystości.

Rozmowa z gnomem toczy się dość osobliwie. Rzuca on nieustannie dwuznaczne uwagi w kwestii żywiołaków, widocznie bawiąc się faktem, że Bastian nie zna jego prawdziwych intencji odnośnie stworzenia. W końcu Erl zgadza się wyruszyć z Bastianem. Korba nie przypada mu do gustu, zresztą wzajemnością. Gnomi urokmistrz próbuje jeszcze zaqsugerować, ze skołowanie jego kompanów byłoby dobrym pomysłem, ale że Bastian oponuje – nic z tego.

W trakcie rozmowy w drodze ma miejsce jeszcze jedna dziwna scena – Korba próbuje rzucić urok na Bastiana! Czar się nie udaje i w końcu cała scenka idzie w niepamięć.

Wkrótce gnom, elan [którym w istocie jest Bastian] oraz zbrojnokształtny trafiają w pobliże budynku wozowni i stajni należących do straży. Mieści się on w północnej części miasta, nieopodal opustoszałego nocną porą targu bydlęcego. Mechaniczny ogar krąży w pobliżu unikając wzroku gnoma. Budynek wydaje się być słabo strzeżony – przy uchylonej bramie prowadzącej na podwórze widać pojedynczego gnoma. Bastian postanawia, że Korba i Erl wejdą przodem, podczas gdy on wślizgnie się nie postrzeżenie tylnym wejściem.

Z tyłu czeka go jednak niespodzianka – drużyna gnomów z Zilarskiego Powiernictwa wprowadza właśnie na podwórze Failina. Zapadka jako ostatnie ma przejść przez bramę, ale Bastian wykrzykuje jej imię, by ją zatrzymać. Tu Pseudo wspomina o pedekach wydanych na zbrojnokształtną – i oto Zapadka pędzi juz do niego w dramatycznej próbie ucieczki przez gnomami. Znikają za rogiem i wtedy Bastian otwiera czarem drogę… wprost do wnętrza wozowni, w której stoją ziemne sanie. W tle słychać odgłosy walki, jaka rozgorzałą pomiędzy Erlem, gnomami i Korbą.

Bastian nakazuje Zapadce wrócić na podwórze i uratować Failina, sam zaś zaszywa się pomiędzy skrzyniami, na pojeździe Failina. Długo nie musi czekać, by do sali wpadł Erl Taflan. “Przybyłem, by cię uratować” wykrzykuje w euforii gnom tylko po to, by po chwili na widok psiona odszczekać swoje słowa. Nie ma jednak wiele czasu – zjawiają się Zapadka z Failinem i Korba. Temu ostatniemu rękawica żarzy się jasnym światłem – ładunki “z trzech palców” zostały już wypalone. Na zewnątrz gnomy, używając magicznego megafonu wykrzykują rozkaz złożenia broni. Po chwili jednak rozpoczyna się szturm.

W całym rozgardiaszu Erl rzuca zaklęcie, które ma uwolnić żywiołaka,a Pseudo odpala Bastianowi aspekt “Tchórz” i umyka pozostawiając towarzyszy na pastwę losu. Zza pleców słyszy już tylko ryk uwolnionego żywiołaka.

Tu sesja na chwilę zwalnia. Bastian nie wie co robić, zresztą MG też nie :-P W końcu psion za moja sugestią wydaje PuFa, by odnaleźć ranną Zapadkę. Po krótkiej rozmowie decyduje się pozostawić ją w zacisznym miejscu,a samemu udać się w poszukiwaniu Zavrana. Widać, ze miasto budzi się do snu – koszmar potwora z legendy – minotaura grasującego nocą – powrócił w osobie wściekłego żywiołaka ziemi.

W karczmie na rynku trwa jednak zabawa związana z jakimś pomniejszym religijnym świętem. Bastian wkracza pomiędzy ludzi i ku swemu wielkiemu zdziwieniu udaje mu się ujrzeć następującą scenkę: Zavran z Korth rozmawia z Lady Elaydreen (jego niedawną pracodawczynią), a tej towarzyszy człowiek w masce – nemezis Daimosa – Breyten d’Deneith! [patrz sesja 25 – Kamień Zbiorczy].

Bastian wywabia Zavrana z karczmy, niestety zauważony przez Breytena. Wynika żywiołowa wymiana zdań. Bastian żąda wyjaśnień – dlaczego Zavran współpracuje z kobietą, której tożsamość sam kiedyś podważał?! Zavran za to jest wściekły z powodu straty Korby i wykrzykuje, ze nie da się wciągnąć w pułapkę. W końcu jednak mają miejsce wyjaśnienia.

Po utracie kontaktu z Rotenem Zavran nie chciał odpuścić sprawy schematu i mimo iż udało się schwytać Rashaaka pozostał w Darguun zadanie odstawienia maga kataklizmu pozostawiając reszcie swojej drużyny. Niestety [dla korthańczyka] Rhashaak uwolnił się i ponownie uciekł. Ten incydent poważnie nadwyrężył reputację Zavrana i ten podejmuje dramatyczne wysiłki by schwytać maga. Jedyny trop jaki ma prowadzi do Shahala – również maga kataklizmu. Zavran nie mógł zatem nie przyjąć niespodziewanej pomocy Lady Elaydreen. Jego obecny układ z nią nie jest do końca jasny, ale zapewne jego outcome ma wyglądać następująco – Shahal w rękach Zavrana, schemat w rękach Lady.

Zavran z Bastianem odnajdują Zapadkę i wyciągają ją fortelem z rąk strażników, którzy zainteresowali się wyłączonym z powodu ran zbrojnokształtnym. Następnie Bastian decyduje – czas udać się z powrotem do podziemnego miasta, Zavran zaś, korzystając z swojej magii, zmniejsza ciężar Zapadki tak, że można ją nieść łatwo niczym worek.

Jakże wielkie będzie zatem jego zaskoczenie, gdy okaże się, że członkowie Mocy Czystości wraz z żywiołakiem postanowili właśnie z tego miejsca zrobić swój ostatni bastion [prawdopodobnie knując też coś strasznego z rozpadającą się twierdzą w roli głównej]. Następuje odwrót, żywiołak i Erl ruszają za uciekajacymi tylko po to by razem z nimi wpaść na oddział gnomów przygotowujący się właśnie do szturmu podziemi. Padają strzały, Zavran raniony bełtem upada na ziemię i tylko interwencja Bastiana ratuje go przed śmiercią z rąk rozszalałej bestii żywiołu ziemi. Gnomy atakują, a Bastian i jego ranni towarzysze umykają po gruzowisku.

Wkrótce potem Twórca z domu Cannith rozdzieli się z Bastianem, przed tym dając mu jeszcze odpowiednie papiery podróżne. Mają się spotkać w Sharn, czyli miejscu, do którego udał się Shahal. Zavran zabiera ranną Zapadkę.
Uwagi
Sesję oceniliśmy zgodnie na Niezły z plusem, także zaliczam ją do udanych. Pseudo przyliczył 9 pedeków. Nieźle udało się połączyć dawne wątki i bohaterów, duża w tym także zasługa Pseuda. Szczególnie cieszy mnie powrót Korby. Pseudo wydał zresztą PuFa na kontrolę poczynań BNów tym samym ratując zbrojnokształtnego od śmierci. Korba ma teraz za cel – odnaleźć Bastiana.

Aspekt “Tchórz” kolejny raz zadziałał destrukcyjnie kosząc ostro rozwijającą sie fabułę. Słabo. Za to magia psioniczna w nowej odsłonie działała całkiem, całkiem.

Chwilowo tyle, bo padam z nóg.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: