Resident Evil 5 – wrażenia

Wczoraj z Matim pocisnęliśmy do końca Resident Evil 5. Moje wrażenia sa mieszane:
– sterowanie jest do kitu
– maksymalnie przewidywalna fabuła
– poziom trudności jak na moje upodobania miejscami zbyt wygórowany (26 podejść do finałowego levelu na easy? C’mon! Ostatnią gra która tak mnie zirytowała był Heavenly Sword.)
+ niektóre walki z bossami bardzo sycące
+ ogólny klimat
+ moment czystego geniuszu (ten jeden QTE) na bombowcu
+ Majini na motorach!
Ogólnie 7/10 na moje oko. Co-opowy tron nadal obsadzony przez pierwsze Army of Two.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

RPG, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: