Ridge Racer: Unbounded – wrażenia z dema

Ograłem demko Ridge Racer: Unbounded (w tym tygodniu trafiło do PS Store). Ja pierdzielę, co za szrot! Grafika taka sobie, ściganie oparte na ładowaniu paska turbo, bezsensownie zrobione rozwalanie przeszkód. Nie podeszła mi (i to bardzo) poprzednia gra Bugbear Entertainment (chwalony przez wielu ostatni Flatout), z tą jest niewiele lepiej. Jedyną rzeczą, która mi się naprawdę podobała było menu wyboru tras z widokiem na miasto. Można, ale po co? 4,5/10.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
Lochy i Lasery

Blog o grach fabularnych

Cannibal Halfling Gaming

Bringing Games and Gamers Together!

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

RPG, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

%d blogerów lubi to: