rok pełen gier – 2012

Popatrzyłem sobie po trofeach/aczikach i piszę krótko o tym, w co grałem w 2012 roku. Subiektywne oceny: A – rewelacja, B – z przyjemnością, C – od bidy, D – porażka. Najpierw wszystko z PS3, potem wszystko z X360.

 

Uncharted 3 – A
Co prawda cieplejsze uczucia żywię do dwójki, ale trójka trzyma poziom serii. Action adventure at its finest.

 

Prince of Persia 2008 – A
Wróciłem do tej gry na początku roku, żeby walnąć platynę i walnąłem. Magiczny klimat, świetne interakcje między Eliką i “Księciem” i bardzo przyjemny poziom trudności – niby żaden, ale gra się fajnie. Jedna z moich ulubionych gier.

 

Deus Ex: Human Revolution – B
Mógłby być nieco lepiej doszlifowany, ale to solidny tytuł. Bardzo podobała mi się mechanika dyskusji-potyczek. Swoboda w wyborze sposobu przejścia misji i ciekawy design. Szkoda tylko, że fabuła idzie w drugiej połowie w bombastyczne tony. Ale lokacja finałowa słodka.

 

Castlevania: Lords of Shadow – A
Prawdziwy killer. Z ilości lokacji w tej grze możnaby zrobić dwa tytuły. Super klimat, miło się gra, odpowiednia trudność na normalu. Nie grałem jeszcze w GoWa, także chwilowo jest to mój ulubiony slasherek. Kiedyś wrócę i zrobię platynę.

 

FIFA 12 – C
FIFA jest spoko, ale mnie do szewskiej pasji doprowadza. Jedna z tych gier, w których nie byłem w stanie dojść do satysfakcjonującego mnie poziomu i spasowałem.

 

Mass Effect 2 – A
Najlepsza moim zdaniem część trylogii, choć z najbanalniej pomyślanym kształtem fabuły. Strzeliłem platynę przed rozpoczęciem trójki, żebym mieć save’a takiego jak chciałem. Dało to całe G w kolejnej części, ale nie żałuję.

Mass Effect 3 – D

Najpierw gramy w fajną grę (ładną, dobrze zrobioną, no tip top), która dość dobrze za pierwszym razem maskuje to, jak słabo wykorzystane są w niej wybory z poprzednich części. A potem końcówka – boże, co za koszmar. Najgorsze zakończenie w grach ever. Na marginesie napiszę, że bardzo fajnie grało się w co-opa, który był największym pozytywnym zaskoczeniem w tej części ME.

Rage – B
Ta gra miała straszną prasę – że zawód itd. Ja zrobiłem błąd i zagrałem w nią na PS3 – doczytujące się tektury faktycznie wnerwiają. Gra się jednak miło, tempo nie jest jakieś obłędne. Gra miała fajny świat i najlepsze koncepty/wykonanie wyglądu postaci ever. M.in. dlatego zamierzam ją jeszcze raz przejść na Xie; może nawet w tym roku. Nawet mimo beznadziejnego zakończenia.

 

Mafia 2 – C
Nie jarałem się tą grą – nie grałem w słynna jedynkę (tylko oglądałem jak Mateusz Roczon ja przechodził). Gra jest w porządku, muzyka gra, samochodami fajnie się ściga itd. Ale na kolana mnie nie rzuciła. Przeszedłem, zapomniałem.

 

Vanquish – C
Zasadniczo nie jestem jakimś fanem japońskich gier z ich bezsensownymi fabułami itd., ale ta mi podeszła. Ma niezłą grafikę, solidną dawke wygrzewu i zabawną mechanikę ślizgania się na kolanach, spowalniania czasu i nawalania w co się napatoczy. Z drugiej strony – zagrałem, zapomniałem. No to C.

 

Resistance 3 – C
Płaczę nad tą grą. Grałem w polską wersję językową, przez co straciła trochę uroku względem dwójki, która mnie superpozytywnie zaskoczyła. Grafika jest znacznie lepsza i kampanię mi osobiście przechodziło się spoko (z Gwoździem przeszliśmy), ale nastawiałem się na pogranie trochę w multi, w które nikt niestety nie gra (no i nie ma multi-coopa).

 

Shank 2 – D
Kupiłem za grosze, bo jedynka, choć nie podobała mi się jakoś bardzo, to jednak przeszedłem całą. Dwójkę odpaliłem, przeszedłem jedną misje i zapomniałem. Nie to, że jest zła, ale odechciało mi się w nią grać.

 

Dirt 2 – A
Moja ulubiona gra wyścigowa. Wytłukłem wszystkie trofea singlowe i w zasadzie powinienem machnąć platynę, ale mało kto gra w multi i mi się nie chciało. Jeżeli macie wybrać jednego Dirta, to właśnie tego.

 

Skyrim – B
Być może nie jest to mój ulubiony typ cRPG, ale grało się bardzo przyjemnie – skończyłem gildię magów i główny wątek, trochę się poszwędałem i 60h zleciało :-) Bardzo mi się podoba taki otwarty świat i cieszą mnie zapewnienia Bioware, że przy Dragon Age 3 będą się inspirować Skyrimem.

 

Super Street Fighter IV – D
Nie wiem, po co ja się wymieniam za te bijatyki. żadna nie była mnie w stanie przykuć do konsoli na więcej niż kilka walk z Matim :>

 

Journey – A
Magiczna opowieść – ideał małej gry. Bardzo fajny pomysł na multi. No i wygląda świetnie. Po prostu trzeba.

 

Far Cry 2 – B
Nie wiem, dlaczego zabrałem się za tę grę, pewnie przez przypadek wymieniłem się czymś na gametrade. Tak czy owak urzekła mnie po uruchomieniu. Swoboda, klimat afryki, drugi dno fabuły – wszystko to bardzo mi się podobało. Pomyślałbym nad platyną, ale multi to padaka.

 

Battlefield 1943 – C
To mały Battlefield na konsole – trzy mapy, tylko multi. Zagrałem, żeby sobie obczaić jak wygląda Wyspa Wake, która jest też w BF3. Da się grać, ale po co, skoro są BC2 i BF3, obie o wiele lepiej doszlifowane? Złapałem ze dwa trofea i zapomniałem. Sporo ludzi w to gra, to mnie zaskoczyło.

 

DIRT 3 – C
Dirt 3 jest spoko grą, ale mnie rozczarował. Podobała mi się Gymkhana (zrobiłem złote trofeum za wszystko), wyścigi też w miarę, choć musiałem z poziomem trudności czarować – raz w górę raz w dół, żeby się dobrze grało. Niby fajna, ale nie wciągnęła mnie.

 

Final Fantasy XIII – D
Obiecałem sobie, że przejdę jednego jRPGa w tym roku, ale nie dałem rady. FFXIII ma superowe, naprawdę superowe przerywniki filmowe (jakbym oglądał Star Wars czy coś Pixara), ale żeby je oglądać trzeba się użerać z walkami, których jest za dużo. Pół biedy jak te walki są spoko (jak z bossem-robotem na śmietnisku), ale większość jest nudna w opór. Nie wytrwałem. Z chęcią zczitowałbym tę grę i obejrzał same wstawki filmowe.

 

Dirt Showdown – B
Dzięki powrotowi do klimatów totalnego luzu bardziej mi się podobał niż trójka. Super były wyścigi 8-ball z milionem zderzeń. Prosta gra, ale spoko, no i całkiem OK do pogrania na dwie osoby.

 

Dark Souls – D
Mierny technicznie kupsztal dla masochistów, a i tak poświęciłem mu ze 20h w celu zapoznania się z jego fenomenem. Dodatkowo pomysł na multi posysa i psuje grę. Odradzam.

 

Just Dance 3 – C
Nie grałem w to zbytnio, odpaliliśmy z Kasią ze dwa razy może. Fajne wizualizacje (tancerze na ekranie poprzebierani, kolorowi), wybór kawałków przeciętny. Jakbym miał grac w jakas grę taneczną to w Dancestar Party.

 

Ultimate Marvel vs Capcom 3 – D
Patrz Street Fighter. Nie mam z kim grac w takie gry, a samemu mi się nie chce.

 

Lost Planet 2 – B
Kijowa grafika na splicie, bezsensowna fabuła, toporne sterowanie, generalnie nie polecam, ale osobiście bardzo lubię tę grę. Wielcy bossowie są prze. Odpaliłem ją na chwilę, żeby Pudłaczowi pokazać, AFAIR.

 

Need for Speed: the Run – C
Frostbite raz wygląda w tej grze ładnie, raz mniej. Fizyka jest powalona – da się jeździć, ale w innych grach z serii jest lepiej. No i miała być fabuła, ale wyszła bez wielkiego szału. Ograłem główny tryb i puściłem dalej.

 

Hunted: the Demon’s Forge – B
Świetny klimat dark fantasy, przyzwoita fabułka, świetna para bohaterów. Do tego słaba grafika i beznadziejne sterowanie. Ale kupiła mnie i bardzo miło wspominam. Przeszliśmy z Matim chyba w czterech posiedzeniach, bo jest też bardzo długa, a na końcu bardzo trudna. Żywię podobne uczucia co do Lost Planet 2.

 

Red Faction: Armageddon – B
Bardzo miło się grało. W dodatku kupiłem nówkę za 2 dychy! Solidna, rzemieślnicza robota. Fabuła jak w filmach klasy B, trochę wygrzewu, śmieszna mechanika odbudowywania budowli nano-kuźnią. RED Faction Guerilla mnie znudziła, a RF: A przeszedłem z przyjemnością.

 

Just Cause 2 – D
Grałem kiedyś w demo na moim PC. Potem dostałem tę grę z PS+. Na PS3 wygląda ohydnie. Przeszedłem dwie misje i olałem. Nie wiem, czy dam jeszcze szansę, bo wiem, ze jest długa.

 

Motorstorm: Apocalypse – D
Też z PS+ dostałem. Zagrałem kilka wyścigów. Niby ujdzie, ale olałem. Nie jest jakaś specjalnie piękna (choć czasami walace się miasto wygląda okej) i fizyka niezbyt mi odpowiada, ale przynajmniej da się grać – a demko Motorstorm: Pacific Rift mnie zmuliło jak mało co.

 

Crysis 2 – C
Z PS+. Odpaliłem, żeby obczaić multi. Nikt w nie nie gra, a przynajmniej ja nie mam zamiaru 5 minut czekać. Singla wspominam jako jako-takiego, ale z ładną grafiką.

 

Battlefield: Bad Company 2 – B
Po tym jak w 2011stym przeszedłem jedynkę, wymienilem sie na gametrade na dwójkę, żeby ponownie ją przejść (wcześniej na PC). Na razie skończyło się na tym, że ze dwa razy zagrałem w multi, które jest inne niż BF3, ale nadal superowe.

 

The House of the Dead: Overkill Extended Cut – A
Zryty celowniczek na move’a w stylu exploitation movies; z zombiakami. Króciutki (4h?), ale zajebiaszczy. Ograliśmy z Gwoździem, ale myślę, że przejdę z kimś jeszcze raz. No i te cytaty: “What does a brother have to do, to pacify a bitch?!” :D

 

Shadows of the Damned – C
Na razie C, bo początek fajny, ale mówiąc szczerze zaczałem w nieodpowiednim momencie, bo zaraz znów grałem w  Battlefielda 3. Może coś z tego będzie, materiały promocyjne miała bardzo zabawne.

 

Need for Speed: Most Wanted – B
To gra od Criterionów, a więc bardzo dobra ścigałka. Na razie popykałem tylko kilka wyścigów, ale myślę, że prędzej czy później trzeba będzie platynkę sieknąć. W demku nie podobała mi się grafika, ale w pełnej wersji jest okejka.

 

Far Cry 3 – C
Miałem wygórowane oczekiwania po FC2. FC3 jest w wielu względach lepsze niż dwójka, ale ma kilka felerów – jest ciut za długie, ma absolutnie debilną SI przeciwników, wnerwiającą mnie niepomiernie scenę z bratem głównego bohatera i nie tak dobrą jak się spodziewałem grafikę na konsolach. Udana gra i platynka wpadnie, jak tylko z Gwoździem przejdziemy co-opa (słabiutkiego), ale nie kupiła mnie. Acha, multi nadal padaka, a grafika w multi syfska tak, że oczy krwawią.

 

Battlefield 3 – A
Grałem w niego cały rok. Najpierw sam, a potem zapisałem się do plutonu i w zasadzie przestałem grać w co innego. Dostaliśmy maksymalnie w dupę w lidze, ale i tak było/jest super. Najlepsze multi na konsolach obecnej generacji.

 

Ghost Recon: Future Soldier – C
Męczymy tę grę z Koso i Kiendrem, ze względu na co-op na czterech. Grafika ma swój styl, choć trafiają się niedoróbki, ale te jaja, jakie ostatnio się działy z save’ami przechodzą ludzkie pojęcie. Ogólnie spoko tytuł, choć bez szału, można postrzelać.

 

Borderlands 2 – B
Ogrywamy dwójeczkę Borderów z Koso. Z początku nie miałem tego efektu wow, ale to długa gra i po en godzin z kampania musze powiedzieć, że doceniam. Momentami śmeiszna, momentami powalona, całkiem ładna dzięki stylowi jaki przyjęli graficy. Solidny tytuł. w tym roku kończymy.

 

 

A teraz tytuły na Xa:

 

Anomaly – Warzone earth – C
Polska mała gra. Nawet fajna, ale nie chwyciła mnie i ograłem tylko pierwszy level czy dwa.

 

LOTR: Conquest – D
Shasher w Śródziemiu, ale strasznie słaby. Brzydki, bez polotu, nudny i z przeciętnym sterowaniem. Ograłem kilka misji i spasowałem.

 

Bayonetta – D
Bayonetta zmuliła mnie tuż po początku. Może dam jej jeszcze szansę, ale chyba po prostu nie lubię większości japońskich gier.

 

FEZ – A
Ale super gra! :D W kategorii “małych gier” najlepsza, w jaką grałem w tym roku, bardziej mi się nawet podobała niz Journey, bo Journey to opowieść a FEZ – gra pełną gęba. Te sprytaśne zagadki, design poziomów, nawiązania do innych gier i satysfakcja, gdy uda się rozwikłac któraś zagadkę bez podpowiedzi. Killer! Musicie zagrać.

 

Gears of War I – C
Przemęczyliśmy jedyneczkę z Gwoździem. Niezbyt mi się podobała, ale chciałem znać całą historię sagi. Gdyby nie co-op nigdy bym jej nie skończył (samodzielnie dotarłem do kryllu).

 

Divinity II – D
Erpeg, którego polecił mi znajomy. Może historia potem wciąga, tak jak mówił, ale mnie wynudziła. Przeszedłem dwa pierwsze questy i olałem. Poza tym grafika brzydka w opór.

 

Gears of War 2 – B
Dwójka to już zupełnie inna gra niż jedynka. Z większym wykopem, bardziej wciągająca, lepiej wyglądająca. No i ten level z czerwiem – masakra :D Najlepsza w serii. Przeszedłem w coopie z Gwoździem.

 

Gears of War 3 – B
Trójeczka trzyma poziom dwójki, choć może minimalnie mniej mi się podobała. Przeszliśmy z Gwoździem i jego szwagrem. Końcówki nie bardzo pamiętam, bo piliśmy dużo browarów :P Za to zapadła mi w pamięć wiadomo która scena z Domem – super podłożona muzyka –  “Mad World”. Może przejdę jeszcze raz, bo gra oprócz tego jest śliczna – naprawde pokazuje potęgę Unreal Engine.

 

Fable II – D
Niemy bohater, który porozumiewa się gestami (np. pierdzeniem :P), pretekstowa fabuła – ogólnie F2 wydało mi się banalne i płytkie. Nie wiem, czym się ludzie tak zachwycali. Jeszcze trzymam i może z raz włączę, ale póki co – padaka.

 

Forza Horizon – B
Bardzo fajna gra. Ładna, z ekstra muzyką, dobrym modelem jazdy, bardzo fajna polską wersja językową. Ograłem i puściłem dalej, ale myślę, że za jakiś czas odzyskam. Celowałbym w calaka, gdyby nie to, że trzeba mieć save’a z poprzedniej Forzy.

 

 I to by było na tyle.

9 tytułów A

14 B

14 C

i 12 D

Z tego 11 gier w co-opie.

Udany rok, bez dwóch zdań.

Reklamy
Otagowane , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

RPG, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

GameDev

Pomysły, efekty i wszystko, co wiąże się z moimi hobby.

%d blogerów lubi to: