Wojna na Północy – pierwsze wrażenia

PS+ dostarcza całą masę gier. Jest trochę killerów (Hitman, Red Dead Redemption), zdarzają się fajne małe gry (The Cave, Thomas was alone), ale dają też sporo średniaków. Wczoraj dalismy szansę Wojnie na Północy – co-opowemu slasherkowi w świecie Władcy Pierścieni.

Graliśmy we dwie osoby, można maks we trzy. Menu jest niezbyt piękne, dodatkowo Tomkowi gra zawiesiła się, gdy wyszedłem z lobby. Trzeba to było uznać za omen. Dalsze uwagi w punktach:

– gra przywitała nas kiepsko – trójka bohaterów: elfka z Rivendell, Dunedaiński Strażnik i krasnolud (chyba z Ereboru) wbijają do karczmy Pod Rozbrykanym Kucykiem. Są takie gry, w których od razu widać, że bohaterowie mają jaja, na przykład Hunted: Demon’s Forge. WnP do nich nie należy. Ja z początku chciałem grać Dunedainem, ale jak zobaczyłem, jaka z niego łazęga uprosiłem Tomka, byśmy zaczęli od nowa i wybrałem elfkę. Tak nudnych, jednowymiarowych postaci dawno nie widziałem

– wspomniałem Hunted: Demon’s Forge nie bez powodu – to też była co-opowa gra fantasy i też zaczynała się od masakrycznego debilizmu. W Hunted pierwszy level (który robi za tutorial) można przejść tylko w pojedynkę, nie w co-opie (sic!). W WnP w pierwszym levelu postacie mogą prowadzić konwersacje w karczmie i okolicach, ale… reszta graczy ich nie widzi, nie bierze w nich udziału i może nawet jednocześnie rozmawiać z kimś innym. Facepalm.

# grafika Wojny na Północy ujdzie w dużym tłoku. Ładna nie jest, ale jeszcze nie jest odstręczająca. Pierwsze napotkane elfy nawet mi się podobały. Acha, zdarzają się też glitche i bugi, jak to w słabszych tytułach.

2013-05-14 20.55.16

# historyjka z początku sztampowa i mało porywająca, ale podobał mi się sojusznik, którego spotykamy w Fornoście, jego growe wykorzystanie no i sam fakt wykorzystania kanonicznych lokacji.

– najgorsze jest jednak to, że to niby slasher, ale przyjemność z gry porównywalna jest do rąbania drew. Moja elfka zaczyna grę z jakimś drągiem, którym każdego gobosa musi zdzielić en razy. Niby leveluje się i zdobywa moce, ale są one słabe no i przyciski w tej grze układał jakiś pijany (raz R2 i kwardat, drugi raz L1 i trójkąt, WTF?).

Zasadniczo same minusy i żadnych plusów :-) Chwilowo daję D – padaka – ale może jeszcze dam szansę, czasami słabe gry okazuję się niezłe, jak się całość weźmie pod uwagę, a nie tylko mierny początek.

Reklamy
Otagowane , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: