Rdzeń 16:2

Druga sesja Rdzenia 16 za nami. Nadal kręciliśmy się wokół stacji Ikar, zamieszek, terrorystów i sił porządkowych. Tym razem udało się zagrać w pełnym składzie, a zatem ze mną za konsoletą oraz Stingiem, Fedorem, viagromem i sorrybossem po drugiej stronie. Zapraszam do lektury.

Do tej sesji nawet się przygotowałem. W środę przysiadłem do notatek i spisałem cztery strony dodatkowych informacji o świecie. domyśliłem sporo szczegółów tła, kilka postaci, działania poszczególnych BNów itp. Zajęło to z cztery godziny a mógłbym na to poświęcić jeszcze ze cztery (ale wybrałem God of War 3 :P). Jak na mnie to bardzo dużo. I wiecie co? Mógłbym olać te przygotowania i wiele w sesji by to nie zmieniło. No, może wtedy nie dałbym piętnastominutowego wstępu, który zanudził graczy na śmierć :>

Wstęp

No ale jeżeli już dałem, to go streszczę. Wstęp to przegląd układu Nowego Ceres – jego ważnych miejsc i kilku postaci, które być może pojawią się jeszcze w tej części kampanii. Przed bramą do skoku podprzestrzennego straszliwy tłok. Dziesiątki statków czekają na odblokowanie układu i skok do pobliskiego Xin Xiu; napięcie rośnie. Kamera przygląda się jednemu ze statków – oznaczenie wskazuje na pochodzenie – z Apsu 4 – układu będącego centrum handlowym Rubieży, kilka skoków podprzestrzennych dalej. Dzieciaki z klasy średniej na pokładzie statku normalnie podczas podróży grałyby w wirtualu w Broń Rdzenia 16, ale nie mogą. W ich głowach winne za to są głupie biedne dzieci z Nowego Ceres.

Idziemy dalej. Trzecia planeta układu, Ceres 3. Warunki do życia zbliżone do Starej Ziemi, z nieco mniejsza grawitacją. Kamera zjeżdża do dżungli, która w istocie jest państwem-latyfundium Władcy Snów znanego jako Piąty Małpi Król. PMK jak przystało na bogacza śni, uśpiony w dwuletnim cyklu, a jego instalacje w dżungli zajęte są przez SPR szukający śladów, tropów prowadzących do zamachowców, którzy porwali małego Jeremy’ego Dennego.

Jedziemy dalej. Mijamy kilka planet i wreszcie docieramy do gazowego giganta – Nowego Ceres. Na orbicie kilka księżyców, w tym jeden, który należy do drugiego Władcy Snów – Almonda Dusta. Almond robi teraz niezłe pieniądze na starożytnych, nieopartych na farmach osneotycznych serwerach – wolnych, ale stabilnych – które jeszcze przed Bitwą o Rdzeń 16 pobudowano na jego księżycu.

Nowe Ceres ma wiele satelitów – stację bojową SPR, która niegdyś była centralnym hubem układu. Stację Ikar, zbudowaną ze szczątków statków rozbitych podczas Bitwy o Rdzeń 16, która teraz pełni tę rolę. Księżyc z habitatem górników znany jako KC4. Księżyce wydobywcze.

Kamera idzie dalej. W dalszej części układu mamy jeszcze pustkę pełną zniszczonych lub opuszczonych przez załogę statków floty frontu humanizmu. Wiele ma aktywne systemy obronne i nie zostało jeszcze splądrowane. Są też instalacje wojskowe na dawnym szlaku dwunastu katedr. No i wreszcie dwie bramy do skoków podprzestrzennych – ta prowadząca do Rdzenia 16 i ta, która prowadzi do pustego układu (bez zamieszkanych planet) znanego jako Tartarus.

Te pięć akapitów na sesji zajęło piętnaście minut. Zasadniczo była to odpowiedź na uwagę Andrzeja, że układy słoneczne nie powinny być punktowe (jak w Gwiezdnych Wojnach), to raz, no i dwa – przedstawienie choć skrawka tego, co obmyśliłem jako potencjalne zaczepienia dla dalszej fabuły. Tak jak pisałem – nie było warto.

W kryjówce

OK, schodzimy w głąb Stacji Ikar. W tajnej kryjówce Itana Koula tylko połowa osób śpi – Black Monkey oraz Desdero. Po krótkiej medytacji Itan Koul za pomocą różnych starożytnych – dotykowych, gestykularnych czy wręcz tekstowych interfejsach przeszukuje infosferę w poszukiwaniu pożytecznych informacji na temat ataku na farmę osneotyczną, Segment 12. To właśnie w takich chwilach najbardziej brakuje mu wszczepki, wypalonej przed laty przez innego Władcę Snów – Messe Moorę. Itan pracą jak w transie zastępuje sen, do którego nie jest i nigdy nie będzie już zdolny.

Drugą przytomną osobą jest nie kto inny jak Monkey Jr., mały szympans, bonobo, towarzysz BM. Mógłby spać, gdyby tylko chciał – w tym dziwnym świecie wszystkie zwierzęta mają prawo do snu, choć nie wszyscy ludzie. Itan nie zwróciłby uwagi na zabawy Monkey’a jednym z tabletów pożyczonych od China, gdyby nie to, że małpie przez przypadek podkręca się głośność i z urządzenia wydobywają się dźwięki… porno. Zwierzęcego porno. (Itan z ciekawości sprawdzi potem, kto produkuje tego typu stuff. Kto jak nie Małpi Król?).

Postanowiłem trochę pograć małpką postaci viagroma i potem grałem nią sobie rpzez całą sesję. Monkey Jr. robił miny, wydawał z siebie niestworzone odgłosy, uczestniczył w walce i dawał się głaskać Judy. Na następnej sesji nie mam jednak zamiaru tak mocno nim grać – to w końcu element postaci viagroma, który sobie jednorazowo przywłaszczyłem. Viagrom, oddaję Ci go!

Wybity z informatycznego transu Itan Koul przyrządza żarcie. Zapach synt-jajecznicy wypełnia pomieszczenie. Budzi natychmiast Black Monkey, ale nie Desdero. Desdero znów śni swój sen. W nim idzie przez szaroburą pustynię. Jest tylko on i odległy monolit z czarnego kamienia. Desdero idzie w jego kierunku, jest coraz bliżej i bliżej – już ma go dotknąć, gdy monolit znika. Pojawia się setki metrów dalej. I tak w kółko, co noc od wielu dni.

black monolith

Tym razem jednak we śnie coś się zmienia. W odległości Desdero zauważa inną postać. On także zmierza ko kamieniowi. Desdero rusza, by przeciąć mu drogę. Tamten zaczyna biec. Desdero również. Już już ma go dopaść, gdy… ktoś szarpie nim i wyrywa ze snu. (Hej, Andrzej, napisz jak Ci się widziała ta scena.)

Tymczasem Black Monkey po przebudzeniu sprawdza swoje programy-boje, które rejestrowały próby połączeń do kryjówki Itana Koula. Jest ich kilkanaście, z czego prawie wszystkie od jednego łączącego się. BM próbuje retrospektywnie złapać tę wiadomość, ale nie udaje mu się. Wspaniały początek dnia… Chwilę później wśród wiadomości znajduje inna, przeznaczoną dla Desdero. Jej przechwycenie równiez się nie udaje – co więcej – nadziewa się na policyjne programy-miny, które alarmują gliniarzy o jego dalszej obecności na stacji. Dwa nieudane testy pod rząd – to na tej sesji nie zdarzało się zbyt często.

Pierwsze połączenie (to kilkunastokrotne) było od chińczyka China i miało dotyczyć propozycji ucieczki ze stacji. Chinol miał cynk, że zostanie zblokowana. Odpaliłem ten wątek później. Drugie połączenie było od komendanta Dave’a Eona i było konsekwencją tego, że na poprzedniej sesji Black Monkey pokazął sie gliniarzom pilnującym Judy. Komendant Eon zaczął nabierać podejrzeń, że jest on częścią spisku/akcji Frontu Humanizmu.

Bohaterowie naradzają się, co dalej. Dochodzą do wniosku, że kluczowe jest zabezpieczenie jakiejś możliwości podróżowania po układzie i np. odnalezienie farmy osneotycznej, gdzie miało miejsce porwanie małego Jeremy’ego Denny’ego. Kiedy Itan chce połączyć się ze światem zewnętrzny zdaje sobie jednak sprawę, że BM coś pozmieniał w ustawieniach bezpieczeństwa jego kryjówki. Wywiązuje się pyskówka – BM sugeruje mu, że zrobił swoje – zabezpieczył ich najlepiej jak umiał i że jak mu się coś nie podoba może znaleźć sobie inną kryjówkę. Desdero trochę go wspiera, ale Itan jest wściekły. W końcu Itan i Desdero wychodzą do pobliskiej kafejki na stacji (tej samej, która dowiedzili na poprzedniej sesji)

Kruk szarpie ciało psa, pies usiłuje zagryźć kruka

Zwróciliście uwagę jak długo w sesji nie pojawiła się postać Stinga – Edgar “Raven” Heisenberg? To był drugi fuckup tej sesji. Od początku wiedziałem, że gracza, którego nie byłow cześniej powinienem wprowadzić jako pierwszego, ale jakoś narracja przydługiego wstępu zawiodła mnie do trójki pozostałych. W takich momentach myślę sobie, że stare dobre punkty FATE to jednak było to. Mogłeś słuchać dowolnego fragmentu sesji i tylko czekać by za punkciora coś dorzucić od siebie.

Raven jest przetrzymywany w centrum kontroli lotów Ikara. Facet pochodzi z bardzo bogatej i wpływowej rodziny, która od stuleci zajmuje się transportem danych. On jednak jest ex-gladiatorem, facetem który podczas talk show złamał nos najważniejszemu talkshowmanowi tej części galaktyki (Maxowi Wiesenbergowi). Znienawidzony przez wszystkich, uwielbiany przez wielu – teraz jest łowca nagród, któremu bardziej zależy na popularności niż kasie. Tej drugiej ma pod dostatkiem. W Nowym Ceres drażni go to, że infosfera w układzie jest w strzępach i nie może dostrzeć do wszystkich swoich potencjalnych widzów.

Na poprzedniej sesji postacią Stinga grałem ja i trochę nią nabroiłem. Teraz poświęcamy chwilę na takie niby przesłuchanie. Gdyby Heisenburg nie był bogaczem, to na pewno wyglądałoby to inaczej. Teraz jest to raczej niezobowiązująca konwersacja, w trakcie której Raven dowcipkuje sobie z SPRu. Komendant Eon chce wiedzieć po co tu jest i nie przyjmuje odpowiedzi, że w celu złapania mJD, bo Raven nie miał go otagowanego. Raven go zbywa. Eon dopytuje się też, czy Raven ma coś wspólnego z Black Monkey, ale ten zaprzecza. Kończy się na tym, że komendant mówi Heisenbergowi, że jego rodzina wpłaciła kaucję i jest wolny, ale jednocześnie, by utrzeć mu nosa blokuje mu prawie wszystkie dostępy do wirtuala i komunikatorów, a w kamerach umieszcza wirusa (o czym Heisenberg nie wie). Raven zrobił fatalne wrażenie na komendancie. Wkrótce fajnie się to zgra z przetasowaniami w drużynie łowców.

Ta scena wypadła pozytywnie. Raven był od początku do końca antypatycznym, aroganckim madafaką – dokładnie takim, jak go sobie wymarzył Sting. Stingowi nie wyszedł test Celebryty, więc nie poznał, że gliniarz był kiedyś gwiazdą e-sportu, co od razu nastawiło go negatywnie do łowcy. W ogóle Sting ma osobowość na -1 i fajnie to grało na sesji – wszystkie testy charyzmy udało mi się spieprzyć, nikt go nie lubił :-)

cyberpunk_girl_sketch_by_beaver_skin-d5hvwpk

OK, Heisenberg kontaktuje się z Judy. Ta zamknęła się w swoim statku (nadal przypiętym do transportowca) i monitoruje sytuację w układzie. Początkowo miałem zamiar pociągnąć fakt, że Judy uczestniczyła w wyścigach Death Race, ale wyszło tak, że Raven mianował ją swoją zastępczynią i zarejestrował ich jako ścigających małego Jeremy’ego Denny’ego. Łowcy postanowili też zorganizować spotkanie i połączyć siły z trójcą Desdero, BM i IK.

Meanwhile in New Ceres

Zanim nasza trójca dotrze do Judy i Ravena dzieją się jeszcze trzy rzeczy:
– pod nieobecność Desdero i Itana Black Monkey rozmontowuje sprzęt od China, by zrobić coś, co nada się do ewentualnego shackowania interfejsow farmy osneotycznej; winę za powstały burdel i zmarnowaną kasę bierze na siebie Monkey Jr.
– okazuje się, że w związku z zamachem terrorystycznym i potencjalnym przebywaniem na stacji zamachowców zwązanych z atakiem na farme osneotyczną SPR blokują stację. Drugi komendant SPR – Roneth Cooper – przystąpił do bezpardonowego przeszukania stacji, skrawek po skrawku. Wzbudza to opór lokalsów. W centrum stacji zaczynają się regularne zamieszki.
– informacją dnia jest jednak fakt, że Almond Dust wystawił rekordową nagrodę za schwytanie i dostarczenie do niego małego Jeremy’ego Denny’ego – 3 miliony kredytów. Milion więcej niż gliny. Odbiór społeczny jest taki – facet chce odkupić swoje winy z przeszłości i stać się odkupicielem układu.

Narada łowców i zaległe wiadomości

Wreszcie dochodzi do spotkania na statku Judy nadal doczepionym do transportowca. Łowcy decydują się współpracować. Dzieją się tez następujące rzeczy:
– Judy leci na BM
– Raven ze względu na swój unikalny charakter mimochodem obraża Itana Koula na tle jego niepełnosprawności – braku możliwości podłączenie do wirtuala
– BM odhackowuje dostępy i kamery Ravena, ustawia też kamery tak, by pokazywały inne twarze w przypadku jego i Desdero, a postać Judy ukazywały maksymalnie sexy
– Raven robi show – mówi, że z IK będą ludzie, nagrywa zapętlone nagranie z Re-we-la-cyjną Judy, droczy się z Desdero, który nie chce w tym uczestniczyć. Słupki oglądalności rosną – co drugi mieszkaniec Ceres słyszał już o Ravenie i jego ekipie łowców.
– odpalają się też dwie sceny, które były blokowane w ekranowanej kryjówce Itana i im przyjrzymy się bliżej.

Na początek do Desdero dzwoni komendant Dave Eon. Dzwoni, by spytać, co Desmond Coben wie o Black Monkey. Desmond bez namysłu odpowiada, że jest jego partnerem (co oznacza, że przed aresztowaniem chronią go przywileje gildii łowców). Na to Eon pyta czy wie, że facet jest Autonomistą poszukiwanym w kilku układach, za którego sumaryczna nagroda wynosi 200 tysięcy kredytów? Desdero jest wcięty – nie wiedział. Z drugiej strony – wali go fakt, ze facet jest Autonomistą. Eon prosi o przysługę – “wystaw mi go” mówi. Desdero odmawia.

Raven będzie potem nieukontentowany jego zachowaniem. “Przecież mogłeś go zwolnić, a ja bym go przygarnął!” Desdero nie idzie na taka opcję, ale w dalszej części narady tarcie między nim, a BM rośnie (“Jeżeli chcesz iśc z nim, a nie ze mną, by chronić mój tyłek, to musisz przemyśleć czyim wsparciem jesteś, człowieku.”) . W końcu zanim wyruszą wdrażają w życie plan przepięcia BM od Desdero do Ravena. Teraz BM jest jego pomagierem, co oznacza też, że jest partnerem Judy. Judy nie ukrywa zadowolenia z tego faktu.

Zaległe nagranie odbiera też Itan Koul. To wiadomość od China sprzed kilku godzin. Chin zdradza Koulowi, ze stacja Ikar zostanie wkrótce zablokowana i że on się stąd wynosi. Proponuje mu, że da mu miejsce na statku, który go przeszmugluje – za niemałą sumę ofkorz. Oczywiście oferta jest już niebyła – China nie ma już na Ikarze. Brak jej dostarczenie na czas, to “zasługa” paranoi BMa.

W tle nagrania Chena rozgrywa się jednak inna tragedia. Przez jego urywek widać jego trzecią żonę – ciężarną. Itan Zdaje sobie sprawę, że dla tego człowieka z niższych klas całe życie było mozolną droga w górę. Teraz Chen jest bliski statusu średniaka. Być może jego dziecko nie będzie musiało zostać oddane na farmę osneotyczną! Ale to tylko miraż. Po kolapsie Segmentu 12 procedury ewaluacji są wstrzymane, a Chena prawdopodobnie nie stać na gigantyczną łapówkę, którą musiałby zapłacić, by ją wznowić. Itan postanawia, że musi odszukać Chińczyka.

Incydent osnowy

Kiedy BM przygotowuje sprzęt na akcję ma miejsce dziwne wydarzenie. Nagle rzeczywistość i wirtual mieszają się… i bohaterowie obserwują scene, która rozgrywała się w wirtualu kilka dni temu. Są w rekonstrukcji transportowca wraz z ładunkiem, którą wytworzyli zamachowcy planując atak. Pojawia się pilot – ten sam, którego Desdero oddał SPR. Rozmawia z kimś na temat szczegółów porwania statku, mówi, że neochrześcijanin będzie miał kody. Ze sceny wynika, że:
– musieli mieć kogoś, kto był we wnętrzu statku i im go zwizualizował w wirtualu (razem z okrętem Judy)
– po porwaniu statku mieli przechwycić statek “z księżyca” ale nie wiadomo o którym księżycu mowa
– (nie padło to na sesji, ale powiem tutaj) – wirtual, w którym rozgrywała się symulacja, nie był bazowym wirtualem Nowego Ceres

Zanim widziadło rozpłynie się pozwalam Black Monkey zadać jedno pytanie do pilota.
Pada: “Gdzie zabieracie małego Jeremy’ego?”
Odpowiedź: “Do Rdzenia 16.”

Wszyscy obecni widzieli incydent, ale nie nagrał się on na kamerach Ravena. Co ważniejsze – widział go także Itan Koul. Czyżby jego wszczepka potrafiła w określonych momentach uaktywnić się? Ale nie ma czasu na takie rozważania, trzeba działać.

What the Fork?

W wyniku narady łowcy decydują, że zanim SPR dorwie zbiegłego niedoszłego zamachowca – górnika Dereka, który ukrywa się na Ikarze – oni muszą to zrobić. Rozpuszczają też informację, że Raven będzie się spotykał z Derekiem w centralnym hubie stacji, którym jest wnętrze dawnego transportowca KS Obama. To oczywiście nieprawda (łowcy nie wiedzą, gdzie jest Derek), ale wkrótce okaże się, że miejsce wybrali nieźle – to właśnie tam tworzy się front walk między SPR a mieszkańcami stacji. Publiczność Ravena głosuje za tym, że musi tam być. Raven ma w dupie tych frajerów, ale i tak zamierza tam iść. A skoro w grę wchodzi napieprzanie się z SPR – Black Monkey rusza z nim.

Itan Koul i Desdero również ruszają razem. Oni z kolei dowiedzieli się, że Derek zostawił w sieci informację, że gdyby szukał go Desdero – trzeba pozwolić mu znaleźć Dereka. Jest to jak jasna próba sił – zapraszam, pułapka. Itan i Desmond mają zamiar w nią wejść i wyjść z niej obronną ręką. Oni ruszają do Chłodni – opuszczonej, przynajmniej teoretycznie, części stacji Ikar, z magazynami i na uboczu, słynącej z niższej temperatury i okresowych utrat hermetyczności. Po drodze jednak mają zamiar odwiedzić sklep Chińczyka China, by zobaczyć co się z nim stało. Ekipa rozdziela się, Judy zostaje na statku. My skupmy się na razie na IK i Desdero.

Wizyta u China

Część stacji, z której idą łowcy jest opustoszała. Ludzie zbiegli przed SPR lub pochowali się i zamknęli na głucho w swoich przedziałach. Sklep China wygląda na opuszczony – wejście jest rozwalone, zawartość zszabrowana (lub zabrana przez China). Jest tu jednak jedna osoba – szabrownik imieniem Milio.

Desmond zaskakuje chłopaka (chyba świeżo po farmie osneotycznej). Dopada go ze sprawnością byłego strażnika z Tych i zakuwa w kajdany. Przesłuchują gnojka. Itan wchodzi an górę, do mieszkania China i sprawdza, czy opuścił je sam, czy go porwano. Wygląda na to, że ewakuował się sam. Dzeiciak zdradza, ze wiedział, że Chin miał zamiar uciec ze stacji, ale kiedy to się działo jeszcze nie wiedział o blokadzie. Próbował ze sprzętu China wywnioskować, jak udało mu się uciec (jest przerażony i uważa, ze stacja ma przesrane po ataku SPR). Nie udało mu się to.

Itan i Desdero próbują coś wycisnąć z młodego złodzieja, ale on nie ma im juz nic do zaoferowania. To biedak z niższych klas – jego wiedza i życie jest w tym świecie bezwartościowe. Jest zerem. Wypuszczają go, a on wpada na wychodzący zza rogu patrol SPR.

W tej scenie szczerze mówiąc nie wiem, czy dobrze się zrozumieliśmy z graczami. Dzieciak nie miał już więcej informacji, ale dało się je odkodować z komputerów China. Ale gracze nie podjęli tego wyzwania. Nie to nie. Ruszyli ku Chłodni.

Wszyscy jesteśmy Autonomistami

Raven i BM idą przez opuszczone korytarze stacji ku strefie zamieszek. Wokół na telebimach pełno feedów pokazujących co dzieje się na stacji. Jakiś górnik wygłasza z barykady płomienną mowę przeciwko SPR, przypomina, że układowi władzę narzucono siłą – grają tu sentymenty sprzed Bitwy o Rdzeń 16. Czy Edgar “Raven” Heisenberg może przepuścić taka okazję? Taguje go jako “Ostatniego Sprawiedliwego” i błyskawicznie tworzy z niego osobistość medialną.

Dwójka łowców napotyka na stacji obitego przez SPR mieszkańca. Próbują go podnieść, porwać do walki, ale materiał jest słaby. Daja mu z placka, żeby go obudzić i w takiej pozie napotyka sie na nich wychodzący zza rogu patrol SPR. Ironia tego momentu umyka nam na sesji.

Ku przerażeniu Ravena Black Monkey rzuca się na gliniarzy i mimo tego, ze otwieraja do niego ogień z broni palnej załatwia jednego z nich swoją elektryczną maczetą. W momencie, gdy glina pada na ziemię dzieje się coś dziwnego. Wirtual, dotychczas ledwo sprawny – wybucha z pełną mocą. Nagle wszystko wygląda jak przed kolapsem – wszyscy maja pełen dostęp. A wirtual pokrywa się z rzeczywistością. Już nie walczymy z glinami z SPR, walczymy ze złymi goblinami (wirtual Nowego Ceres był stylizowany na fantasy). Już nie strwożeni mieszkańcy obserwują całą akcję, tylko leśne duszki. OK, koniec bajki – goblin z SPR dostaje jeb z dzidy a duszki ruszają za swoim nowym czempionem – BM.

W teście wypadły dwa jokery, a więc podwójny incydent osnowy. Dodatkowo postać viagroma miała akurat mocne karty. Wirtual wybuchł z pełną siłą, mimo iż nie miało się to prawa stać. Ludzie, którzy to widzieli, zostali porwani przez wizję powrotu do czasu sprzed kilku dni, który nagle okazał się w ich oczach wspaniałym czasem. To było tak, jakby mały Jeremy Denny znów się nimi opiekował. A gdy Black Monkey krzyknął – na barykady! walczcie o autonomię stacji Ikar! – poszli za nim jak za swoim.

Po tej scenie uznałem, że konieczna jest zmiana w mechanice i wprowadzam ją od następnej sesji. Od teraz jokery są niezależne od mocy kart. Czerwony będzie zawsze pozytywny, czarny – zawsze nagatywny. Moim zdaniem ta sytuacja byłaby o wiele ciekawsza, gdybyśmy mieli na raz oba jokery – pozytywnego i negatywnego.

Pułapka? Chętnie

W międzyczasie Desmond Coben i Itan Koul trafiają do chłodni w poszukiwaniu Dereka. I tutaj dzieje się rzecz niespodziewana. Ktoś kontaktuje się z Itanem przez jego fizyczny interfejs, nie w wirtualu. To spiskowcy, ale nie wiadomo kto dokładnie. Mowią – Itan wiemy kim jesteś, wiemy jaką masz za sobą przeszłość. Czy na pewno jesteś po właściwej stronie barykady?

Itan odpowiada – chcę rozpieprzyć ten system. Oni – udowodnij to. Wystaw nam tego drugiego łowcę. Tego Itan Koul nie chce zrobić. Tamci zrywają połączenie nie czekając na jego tłumaczenie. Wkrótce w przejściu, w którym znaleźli się łowcy gasną światła, rusza dekompresja, segment odrywa się od stacji, a na łowców rusza czterech naćpanych górników. Jest super, zwłaszcza że zblokowany wszczep Itana Koula sprawia, że w sytuacjach fizycznych facet jest prawdziwa kulą u nogi.

Co się wydarzyło w KS Obama?

KS Obama to centralny hub stacji Ikar. Mieszkańcy zbudowali tam barykadę, którą szturmują gliniarze z SPR. Nie są jednak przygotowani na atak w plecy ze strony wydawałoby się już spacyfikowanych mieszkańców stacji.

Cyborg_officer_concept_by_mojette

Black Monkey się nie pierdzieli – atakuje przywódcę SPR – komendanta Ronetha Coopera. Raven jednak daleki jest od zadzierania z gliniarzami. Przedostaje się na drugą stronę barykady, by odnaleźć Ostatniego Sprawiedliwego. Trafia do dyskoteki przylegającej do przestrzeni KS Obama i przedziera się przez rebeliantów. Ostatni Srpawiedliwy stoi za konsoletą, która przerobił w centrum kontroli stacji. Wygląda na to, że planuje ją rozszczepić na części.

Black Monkey ma naprzeciwko siebie mocarnego przeciwnika – glina jest cyborgiem z pełnym egzoszkieletem. w dodatku na terenie KS Obama gliny wyłączają grawitację. Powstały chaos jest trudny do opisania. Swoją rolę ma też krwiożercza małpa, która nożem atakuje cyborga. Krew tryska z komendanta Coopera.

Raven wie, że ma tylko moment, by zrobić wrażenie na Ostatnim Sprawiedliwym. I robi, tyle, że kijowe. Padają słowa “on nie jest z nami, pojmać go!” Ale Edgar Heisenberg, to facet, który wyszedł cało ze słynnego skoku na market braci Jaws. Wie jak walczyć w tłumie i wykorzystać jednego przeciwnika przeciw drugiemu. Jest w swoim żywiole.

Wydawałoby się, że potężny cyborg jest poważnym przeciwnikiem dla Black Monkey, ale los decyduje inaczej. Raz za razem raz za razem. Gdy łowca-Autonomista kończy z komendantem Cooperem z faceta zostaje miazga. Nagroda za głowę Black Monkey potraja się. Wraca grawitacja, zwycięzca odpada wprost przed wejście do dyskoteki. Ale muzyka już nie gra. Po tym jak swój śmiertelny taniec zatańczył tam Edgar “Raven” Heisenberg to miejsce nie nadaje się już do użytku.

W czasie, gdy BM tłukł komendanta, Raven dorwał się do Ostatniego Sprawiedliwego. Facet chciał porozłączać stację, ale to skończyłoby się dla niej katastrofą. Raven nie miał do frajera cierpliwości i rozwalił jego łeb o wspomnianą wcześniej konsoletę przy okazji wyłączając wszelkie procedury rozłączania. Sam niedawno stworzył tego człowieka, teraz sam go zniszczył.

I teraz wyobraźmy sobie tę sytuację – z jednej strony na czele zwycięskiego tłumu – Black Monkey. Z drugiej – Raven ściskający za włosy rozwalony łeb Ostatniego Sprawiedliwego i krzyczący “Zachciało ci się rewolucji, frajerze?!”. Co zrobi BM?

Zanim przeskoczymy do Itena i Desdero dwa słowa komentarza do zamieszek. Szczerze mówiąc te sceny srogo mnie zirytowały, głównie za sprawą błędów jakie popełniłem. Zasadniczo byłem zdania, że starcie z komendantem SPR, który jest mocno scyborgizowany, powinno być dużym wyzwaniem i nie powinno pójść gładko. Niestety, spieprzyłem to w praktyce dając komendantowi 4 kości (nie chciałem przeginać) i trzy HP, a postaci viagroma dwie kości za rebeliantów biorących SPR w kleszcze. W efekcie Black Monkey wyszedł z tej potyczki bez szwanku i z zapasem punktów dopalacza. A więc przeszedł przez faceta jak przez masło.

Plus był taki, że viagrom wykorzystał swoją profesję “bojownik autonomistów”, która nieźle wpasowała się w zaistniała sytuację. Podobnie dobrze zagrały cechy postaci Stinga, Ravena – najpierw antypatyczna osobowość wprowadziła go w niezły clusterfuck, a potem jego wyczyn z przeszłości pozwolił rozwalić przeważające siły wroga. Yay! Sting miał w tej sytuacji dwa króle – jeden był czarny, a drugi czerwony, ale ze względu na mocną profesję oba zadziałały na plus. (Zresztą jeden z tych króli był sprzed dwóch testów! Najpierw nie wszedł w teście z poobijanym miejscowym, którego chceili zachęcić do walki, a potem jako hack nie wszedł w teście wpływu na Ostatniego Sprawiedliwego. Ten drugi test mógł dużo zmienić.)

Ramie w ramię

Tymczasem Desmond i Itan walczą w Chłodni z czterema naszprycowanymi górnikami. Jeden z nich to Derek, ale nie ma czasu na to, by się z nim patyczkować (łowcy chcieli go żywcem) – te pojeby atakuję nie zważając na swoje bezpieczeństwo.

Ta walka wyszła fajnie. Z początku Itan cofnął się. Ze swoim -3 do Sprawności musiał liczyć na partnera. Tego samego, którego przed chwila nie chciał zdradzić. Czy Desmond nie zawiedzie Itana? Walka trwała kilka rund. W pierwszej padł jeden z górników. W drugiej Desdero dostał pałą w nogę (lekka rana). Widząc to Itan przełamał się i mimo swojej słabości zaatakował cudem obalając jednego z przeciwników. Związani już we dwóch walką łowcy zdołali sparaliżować tazerem Dereka (pozytywny jopek) i załatwić ostatniego ze szprycerów.

W tej walce Fedor miał niewiarygodnego fuksa. Miał -3 ze Sprawności (a więc trzy kości dla przeciwników!) i jedną słabą kartę za brak profesji. Za pierwszym losowaniem z karty miał 20 (sic!), a za drugim 19 :-) Nie miałem pytań :D (Super wyszło ostatnie zwarcie – Derek leżał już sparaliżowany, a Desdero zaczął strzelać do ostatniego z przeciwników. Gracze najpierw wyrzucili 19, a potem ja tylko dorzucałem kości (trzy) i mówiłem: (turl: pech) “pierwsza kula trafia go w nogę” (turl: pech) “druga w bark” (turl: 1) “trzecia w głowę”. Kaboom, bijacz.

Ucieczka

Wracamy do Black Monkey i Ravena. Tłum przez chwilę czeka, co zrobi ich przywódca. Black Monkey jednak nie chce stawać naprzeciwko Heidenberga. Ludzie nie czekają – rzucają się na łowcę. I giną. Jeden za drugim giną.

Gdy bierność BM staje się oczywista w jednej chwili pryska władza, jaką miał nad nimi. Cały wpływ, jaki mógłby na nich wywrzeć po tym jak załatwił komendanta – już go nie ma. Pęka więź nimi. Tak samo jak znika wirtual roztrzaskany przez policyjne zagłuszacze. Tak samo jak pękają ściany stacji, gdy komendant Eon rozkazuje ostrzelać rejon KS Obama.

To mogła być potencjalnie bardzo mocna scena, która zmieniłaby zupełnie punkt ciężkości kampanii. Ale nie była. Moi gracze nie przepadają za graniem przeciwko sobie.

Ja kierując postacią Judy uznałem, że uruchomiła ona transportowiec i wykorzystała powstały chaos, by odczepić swój myśliwiec i zgarnąć – przez jedną dziur w poszyciu stacji – BM i Revena.

Troszkę zagrałem tutaj wbrew faktom, bo nie było powiedziane, że BM dał jej te kody, ale w duchy odwołałem się do więzi między nimi. Załatwiliśmy to szybko – bez rzutów, dwie deklaracje i są na pokładzie.

W międzyczasie Desdero walczył z myślami – czy powołać się na przysługę od Eona i kazać się ewakuować ze stacji? Przecież to oznacza, ze Derek wpadnie w ręce SPR. Doświadczony łowca zdecydował się szukać na szybko innej drogi ucieczki. Miał nawet odpowiedni wyczyn (związany z wyszukiwaniem ukrytych przedmiotów – gracze chcą znaleźć sprzęt, który pozwoliłby im oddalić się ze stacji np. gasnice dzieki sile odrzutu). Ale nie udało się.

Andrzej miał tutaj fajnie dobrany wyczyn, ale kości nie były po jego stronie. Szkoda, bo zbliżała się północ i trzeba było kończyć. Fedor chciał wysłać sygnał do Judy, ale już wczesniej (?) zadeklarowałem, że policja blokuje transfer informacji w wirtualu na stacji. Ale że Itan ma wiele antycznych interfejsów na podorędziu, to zaaranżowalismy scenę, gdzie Raven już na statku sprawdza uaktualnienia od swoich fanów – a tu – zero… a nie, jest jedno. Ale okazuje się, że to wiadomość od Itana. Judy podlatuje pod odpowiedni punkt Chłodni i zgarniają pozostałą dwójkę.

Końcówka była trochę na szybko, także pomyślałem sobie, że wspaniałym cliffhangerem będzie – pojedyńczy stateczek ucieka ze stacji – rusza za nim pościg SPRu. Ale od razu viagrom przypomniał, że ma wyczyn – “przez lata zacierałem ślady lotów Sokratesa”. Turla, wypada mega sukces. Trudno, nie będzie cliffhangera. Jest Total Party Win.

Podsumowanie

Sesja miała konkretną długość, ale nie powiem, żebym miał poczucie, ze aż tak wiele się na niej wydarzyło. Osobiście nie jestem z niej zadowolony. Dlaczego:
– znów wstęga zagrała w ten sposób, że bohaterom wszystko się udawało. Muszę przyznać, że jako prowadzący nie przepadam za tym. Zraziłem się też do konceptu dorzucanych punktów szczęścia, czyli dopalacza.
– znów sam siebie wpuściłem w komiksowe eskalowanie różnych sytuacji, w czym udatnie pomogły mi incydenty osnowy
– nie udało mi się za bardzo wprowadzić wymyślonych przed sesją elementów świata – Władców Snów, innych frakcji.

No nic, z sesjami tak bywa, że raz są lepsze, raz gorsze. Jak widać ilość przygotowań nie koniecznie idzie w parze z jakością. Czwórka graczy to też dość duży tłok, swoją drogą.

W posesyjnej rozmowie Sting podniósł też kwestię tasowania talii, z której losujemy karty. Jego propozycja jest – przetasowujemy ją tylko po jokerze. Ja dziś myslę, że zaproponuję – wcale jej nie przetasowujemy, chyba, że się skończy. Napiszę w raporcie z następnej sesji co zdecydowaliśmy.

BTW Prawie 30k znaków. Pytanie do ludzi, którzy ze mną nie grają, a przymierzali się do czytania tego raportu. TL;DR? Czy bedzie?

Reklamy
Otagowane

5 thoughts on “Rdzeń 16:2

  1. dziejaszek pisze:

    Ja przeczytałem, ale przyznaję, że trochę po łebkach, jako że mniej interesuje mnie sama fabuła, a bardziej to jak sprawdza się mechanika (zaciekawiła mnie i chciałbym w najbliższej przyszłości spróbować coś na niej poprowadzić) i wprowadzane do niej na bieżąco zmiany. Czekam więc na kolejne części, ale bardziej pod tym kątem.

    • kaduceusz pisze:

      Skoro tak, to dam Ci dostęp do tego samego dokumentu na dysku google i na dniach powprowadzam tam dotychczasowe zmiany. W gDysku można śledzić zmiany, więc będzie widać co kiedy było pododawane.

      Napisz czy dostałeś maila z dostępem.

  2. dziejaszek pisze:

    Dostałem, dzięki.

  3. Gorath pisze:

    Nieeee, poświęcanie czasu na wymyślanie świata to zazwyczaj (choć nie zawsze) strata czasu. Lepiej stworzyć coś w skali mikro, detale otoczenia które można bezpośrednio wpleść w przygodę.

    Znowu gra na maksa indywidualistyczna, dużo podchodów w grupie. To stwierdzenie faktu, a nie zarzut. Z drugiej strony szkoda, że BM i Raven nie skoczyli sobie do gardeł, gdyż byłoby to ładne zwieńczenie tego stylu gry. Niekonsekwencja nie jest ciekawa.

    Fajniej też zagrały kwestie dotyczące łowców – show telewizyjny, ochrona pomocników przed prawem. Dobre przykład oryginalności świata.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: