Trzy słowa o – Resident Evil 6

Ostatnimi czasy dwa razy zdarzyło mi się grać w kanapowego co-opa – w Resident Evil 6 oraz Dead Space: Extraction. W notce po dwa słowa o pierwszej z tych gier, a o drugiej wkrótce.

Nie jestem fanem Resident Evil. Grałem tylko w piątkę, która ma bardzo dobrą opinię jako gra co-opowa, a mi wydała się ledwie okej – zapamiętałem z niej zombiaki na motorach i wieloczęściowe starcie z Weskerem, które dało nam z Matim w kość. Takie C. Niemniej jednak Resident Evil 6 zapowiadał się spoko – na materiałach promocyjnych gra wyglądała fajnie, a dodatkowo ma cztery (sic!) przeplatające się kampanie singlowe.

I teraz o kanapowym co-opie w RE6, krótko. Ta gra się do tego nie nadaje. Mogłem to przewidzieć, bo grałem już w gry na MT Framework (np. Lost Planet 2) i co-op był w nich żałosny – malutkie okienka, kiepawa grafika, ledwo dawało się grać. RE6 jest kolejnym przykładem, że ten silnik był niewypałem. Przeszliśmy z Matim tak z ⅔ kampanii Chrisa i Piersa (na lotniskowiec) i daliśmy spokój. Dodatkowym problemem był poziom trudności, który jak na nas był zabójczy nawet na normalu, co przy powalonym z deka sterowaniu doprowadzało nas do szewskiej pasji. Jedynym dużym plusem był klimatyczny rozdział z niewidocznym potworem-wężem.

Jasssne. Nie w co-opie.

Jasssne. Nie w co-opie.

Jeżeli śledziliście prasę grową w okolicy premiery RE6, to wiecie, że to raczej pozytywnie oceniona gra. Czy bez powodu? Otóż nie. Po katuszach na split screenie włączyłem kampanię Piersa i Chrisa na najniższym poziomie trudności, w singlu i przeszedłem ją z prawdziwą przyjemnością! Zwłaszcza końcowy rozdział jest z wykopem, miejscówka genialna, boss fajny, nawet historyjka fabularnie niezła, na pewno o wiele lepsza niż w piątce.

Grafika w singlu też prezentuje się o wieeeele lepiej, szczerze mówiąc jest nawet dość ładna. Do sterowania też się przyzwyczaiłem. Szkoda, że tutorial w tej grze jest praktycznie nieistniejący, bo w grze okazuje się, że nasi bohaterowie mają wiele naprawdę fajnych ruchów – np. skok do tyłu, na plecy i nawalanie z pistoletu. A, no i w tym Residencie można na raz ruszać się i strzelać, ale nawet tego nie odczułem. No można i tyle.

2013-10-26 15.09.29

Tak mnie to zachęciło, że przeszedłem też z rozpędu kampanię Jake’a i Sherry, która była przynajmniej równie dobra jak ta Chrisa i Piersa. Bardzo podobał mi się Ustanak jak nasze nemezis, a także delikatne klimaty romansu (sweet :-). Kampanie przeplatają się, czasami w bardzo fajny sposób (trafiamy w jakieś miejsce, które wcześniej zdemolowali poprzedni bohaterowie), czasami w mierny (niektóre sekcje są wprost powtórzone, na szczęście nie są długie). Także te dwie kampanie na plus.

"Bioorganiczny"... WTF?

„Bioorganiczny”… WTF?

Próbowałem też grać Leonem i Heleną, ale ta z kolei kampania zaczyna się w zupełnie innym miejscu i przez pierwsze dwa rozdziały w ogóle się nie łączy z poprzednimi dwoma. Niby klimaty są w miarę (np. upiorny, opuszczony campus, obrona sklepu z bronią przed hordą zombie), ale jakoś mnie to nie chwyciło i po dwóch rozdziałach olałem sprawę.

Jest jeszcze czwarta kampania – Ady Wong – ale już jej nie ruszałem.

Ogólnie w singlu całkiem całkiem gra, takie B, powiedziałbym (a więc z przyjemnością). Natomiast w co-opie kanapowym zdecydowanie D i nie tykać kijem.

Skala: A (rewelka) – B (z przyjemnością) – C (można) – D (padaka)

Reklamy
Otagowane , , ,

One thought on “Trzy słowa o – Resident Evil 6

  1. Mati pisze:

    Ja w przeciwieństwie do Kadu grałem w prawie wszystkie części serii, koop w piątkę wspominam jako udany i przyjemny. I pomimo to koop w 6 też oceniam jako padakę. Resident ma w ogóle formułę, którą ciężko schrzanić – survival horror z zombi i dziwacznymi bossami. W 6 oprócz kiepskiego sterowania i przesadzonej trudności doskwierał mi właśnie brak klimatu serii – kampania Chrisa i Piersa to akcyjniak o strzelaniu do bio-muto-czegośtam, a jedyny element survivalu to wieczne braki amunicji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: