Rememeber Me – recenzja

Remember Me miało bardzo dobry pierwszy trailer. Remiksy pamięci, wspinaczka a’la Assasin’s Creed, potencjalnie trudne tematy, jak przystało na ambitne sci-fi? Mi to pasowało. Gdy jednak wyszło zebrało mieszane recenzje. Ja dostałem je z PS plusa i postanowiłem sprawdzić, czy krytyka w recenzjach była uzasadniona.

Gra o łowczyni pamięci miała dość burzliwą historię developingu, a to nie wróżyło najlepiej. Pierwotnie powstawała jako Exclusive na PS3 i miała tytuł roboczy Adrift. Sony skasowało jednak projekt i ostatecznie został on wydany przez Capcom jako Remember Me. Z recek pamiętam, że krytykowano system walki (ponoć powtarzalny), działanie kamery i fabułę. Świat, w którym można sobie kasować, przegrywać, remiksować wspomnienia wydaje się być dość trudnym tematem do udźwignięcia, niemniej jednak francuskie studio Dontnod postanowiło się z nim zmierzyć. Zdarza się, że takie tytuły okazują się naprawdę spoko, jeżeli przymknie się oko na pewne niedociągnięcia. Jak było tym razem? Zacznijmy od pozytywnego zaskoczenia.

+ system walki – ponoć monotonny i nieciekawy, mi się podobał. Nilin, nasza bohaterka ma tylko kilka kombinacji (np. trzy kwadraty pod rząd albo kwadrat, dwa trójkąty, kwadrat, dwa trójkąty), ale w trakcie gry odblokowuje się moce i przypisuje je do przycisków. Ta sama kombinacja może w jednej walce oznaczać mocny cios, a w innej cios słabszy, ale regenerujący super moce albo zwracający życie. Walk w grze jest dużo, niektóre dość trudne nawet na normalu, ponieważ, by wyprowadzić kombinację trzeba przyciski uderzać rytmicznie i nie dać się trafić w międzyczasie.

Dochodzą do tego jeszcze wspomniane supermoce (atak w kamuflażu, zamrożenie przeciwników, uzycie rpzeciwnika jak bomby), strzelanie do przeciwników skaczących po ścianach itd. Fajnym elementem jest też lekko chaotyczna muzyka, która rozpędza się, kiedy udaje nam się dłuższa kombinacja. Niektórzy narzekali na brak używania otoczenia podczas walk, mi to nie przeszkadzało. System walki troszkę przypominał mi mojego ukochanego Prince of Persia Zero i ja go daję na plus. Sytą ilość potyczek też.

Mniam.

Mniam.

— praca kamery – potwierdza się niestety to, co czytałem w recenzjach. Praca kamery w RM to koszmar. Gdyby ten element był dopracowany, to może nawet oceniłbym grę oczko wyżej. Kamera bardziej przeszkadza, niż pomaga. Czasami działa spoko, zwłaszcza podczas sekwencji wspinaczki, ale przez większość czasu drażni. Fatalny element.

– animacja postaci – jest też bardzo taka sobie. Jest tych animacji dość sporo, ale niestety od takiego Uncharted dzielą je lata świetlne.

+ niektóre miejscówki – przez połowę gry łazimy po jakichś zamkniętych kompleksach i one są przyzwoite. Sa jednak levele, gdy przechadzamy się po NeoParyżu i one mogą się podobać. Slums 404 czy więzienie La Bastille też wyglądają dobrze.

2014-03-26 20.07.42

+ momenty jak z triple A – widać, że Francuzi się starali. W grze jest sporo dobrych przerywników filmowych. Mi się zawsze takie rzeczy bardzo podobają. Widowiskowo wypadają też ponoć nielubiane przez społeczność graczy quick time eventy. Moim zdaniem w odpowiedniej dawce QTE mocno pompują filmowość gier.

+ remiksy pamięci – niby proste mechanicznie, ale bardzo fajne. Są ładne wizualnie i wciągają. Taki element jak ze starych przygodówek. Nie jest ich wiele, ale liczę je na plus. W tym aspekcie gra nie zawodzi.

Corvo, to ty?

Corvo, to ty?

– remiksy pamięci – z drugiej jednak strony mogę śmiało powiedzieć, że jednocześnie jestem zawiedziony fabularnym wydźwiękiem tych remiksów. Ja osobiście chciałbym, żeby fabuła szła bardziej w klimaty hard science fiction, a nie ocierała się o magię, jak to ma miejsce w Rememeber Me. Kupuję to, że po remiksie wspomnienia bohater pamięta co innego niż zdarzyło się naprawdę i przez to podejmuje inną decyzję. Zupełnie nie kupuję jednak tego, że ten efekt jest trwały. Bohaterowie RM po remiksie pamięci zmieniają się trwale, cały ich charakter się przebudowuje. Ale przecież otoczenie się nie zmienia i to powinno dać im do zrozumienia, że coś tu jest poważnie nie tak. Remember Me nie pochyla się nad takimi niuansami, więc trafia do kosza z bajeczkami. Za to minus.
– postacie – bohater, który stracił pamięć, to bardzo ograny motyw, ale w grze o remikserce pamięci ta pamięć jest nie tyle utracona, co skradziona, a to już jest okej i na miejscu. Niestety, Nillin jest bohaterką bez charakteru. Przez większość czasu robi, co się jej każe i tylko sobie cośtam rozmyśla w scenach przerywnikowych. Cele wskazuje lider podziemia – Edge, który choć ostatecznie nie jest tak beznadziejnie nudną postacią, jak gra każe nam wierzyć przez 90% czasu, to jednak ostatecznie również mnie nie zachwycił. Niektórzy bohaterowie są ciut ciekawsi (np. dyrektorka korpo), ale ich potencjał moim zdaniem nie jest przez grę realizowany. Najlepszym bohaterem był… robopluszak Jax.

Mrugnięcia okiem do fanów gatunku.

Mrugnięcia okiem do fanów gatunku.

– finał – końcówka jest trochę bajkowa, trochę pretensjonalna, trochę naciągana. Mnie nie zachwyciła.

# tło – w stworzenie świata gry włożono wiele pracy, ale moim zdaniem nie zawsze tam, gdzie trzeba. Zamiast skupić się na ciekawszej, bardziej zniuansowanej fabule, autorzy rozpisuja się w odblokowywanych dokumentach na temat przeszłości świata gry. Odblokowywanie też jakoś specjalnie mi się nie podoba, bo uzależnione jest od gromadzenia znajdziek, a więc jeżeli ktoś się na tym nie skupia, to dane z dziennika są strasznie poszatkowane.

Nie jest trudno zrozumieć, dlaczego Sony olało Adrift. Przeciętne wartości produkcyjne to ostatnia rzecz, o jaką można oskarżać inne exclusive’y na platformy Sony. Z drugiej jednak strony gra ma pewien urok. Widać, że autorzy się starali, i po jej ukończeniu nie powiedziałbym, że ten czas był zmarnowany. Dlatego ocena taka a nie inna. Polecam fanom cyberpunka i podobnych.

Werdykt: C+ – można

Skala: A – rewelacja – B – z przyjemnością – C+ – można – C – ujdzie w tłoku – D – padaka

Reklamy
Otagowane , ,

One thought on “Rememeber Me – recenzja

  1. Piotr Wysocki pisze:

    Ja bawiłem się przy Remember Me przyzwoicie. Krótkie to, ale całkiem intensywne i wciągające. Poza tym muzyka brzmi bardzo dobrze :) Nie oczekiwałem nie wiadomo czego, pewnie stąd brak rozczarowania :) Choć potencjał tkwiący w patencie z remiksami pamięci nie został do końca wykorzystany…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: