2014 – mój rok z erpegami

2014 zleciał szybko. W moich erpegach się działo, głównie za sprawą mojej własnej wielkiej kampanii – Odludzia. Może od niego zacznijmy to podsumowanie.

Wstęga 4: Odludzie

2014, zgodnie z tym co pisałem w zeszłorocznym podsumowaniu, zacząłem leniwie. Do kwietnia w nic nie grałem, niczego nie czytałem, totalny luz. Ale w kwietniu wykiełkował wreszcie mój pomysł na wielką kampanię – Odludzie. A skoro go odpaliłem, to udało się też sklecić kolejną wersję mojej autorskiej mechaniki – Wstęgi.

Odludzie to kampania, w której wszystkiego jest po trochu: pustyni, fantasy, westernu i tajemnicy. Tworząc ją przyjąłem założenie – mój świat, wasze postacie, więc kreacje graczy mocno wpłynęły na kształt opowieści (niektóre z nich nawet dłuuugo po własnej śmierci – vide prorok-eremita Johannah). Mocno wpływa na niego też Wstęga 4 z jej wysokim ryzykiem i nierzadkimi zgonami postaci.

W sumie rozegraliśmy 27 sesji (plus jedną przygotowawczą), grała piątka graczy: viagrom, Andrzej, Mateusz, Artur i Sting. Wystąpiło czternaście postaci (przy czym trójka krócej niż jedną sesję). Prawdziwa menażeria: człowiek w ciele psychopsa, zagubiony barbarzyński książę, upadły gladiator, na w pół szalony szaman, emisariusz z dwoma sejmitarami z czarnego szkła i inni.

Kampanię zaplanowałem w dużych sekcjach, różniących się klimatem. Pierwszą z nich (kończącą się ujawnieniem jednej z większych tajemnic świata) udało się rozegrać z sukcesem, druga póki co rozrasta się elegancko. Mam jednak problem z Odludziem.

Dotychczasowe kampanie, które rozgrywałem w Lublinie, nie były bardzo długie. Większość miała kilkanaście sesji, a więc były mniejsze od połowę od tego, co już rozegraliśmy w Odludziu. A obecna kampania nawet nie ma się ku końcowi! Prowadziłem już jedną taką kampanię – Eberrona na kaduFATE w czasach studenckich w Krakowie. Dobrnąłem w niej wtedy do trzydziestu sesji, ale kampania rozeszła się po kościach. Rozegraliśmy… no tak z jedną trzecią tego, co w niej planowałem. (Ostatnio Jaxa na facebookowej grupie Panie i panowie, zagrajmy w RPG pisał, że prowadził przez kilka (8?) lat tę samą kampanię w Gasnących Słońcach. Jak on to zrobił???)

Dlatego na 2015 nastawiam się na to, by powoli Odludzie w jakiś sensowny sposób kończyć. Bo, jak powtarzam, kampania z sensownym zakończeniem zawsze zostawia lepsze wrażenie, niż kampania bez niego. Chociaż w tej było już tyle przebojowych sesji, że i tak trzeba by ją uznać za udaną…

Z jednego jestem jednak zadowolony już w tej chwili: z tego jak działa Wstęga 4. Także na pewno spisze ją w 2015 w jakiejś sensownej formie i wrzucę na bloga ku pamięci. Może nawet pokuszę się o stworzenie krótszej wersji konwentowej do jednostrzałów?

RPG: Pozostałe sesje

Nie będzie niespodzianki, jeżeli powiem, że w roku, w którym poprowadziłem 27 sesji jednej kampanii, mało grałem w co innego. Ale cośtam grałem.

Kilka razy byłem na lubelskim 24h z grami bez prądu w Domu Kultury Narnia i tam grałem kilka sesji.

Poprowadziłem tam zmodyfikowaną wersję Bandytów z Kniei Szeptów – scenariusza, który kiedyś naszkicowałem przy okazji notki o scenopisaniu. Scenariusz nie przerabia się jakoś bardzo dobrze na jednostrzał, wyszedł w porządku, ale bez rewelacji. Za to udało się zagrać we Wstęgę 4 z ludźmi spoza mojej normalnej ekipy, bo grałem z Shonsu, Maćkiem, Simanem i Żelkiem.

Grałem też w wakacje w Star Wars d6 u Chimery i było śmiesznie. Scenariusz był zwariowany – dział się w alternatywnej wersji uniwersum, w której Luke przeszedł na ciemną stronę, pomiędzy V a VI epizodem. Graliśmy komandosami rebelii, ale skuteczniej od załatwiania imperialnych załatwialiśmy samych siebie – do legendy przejdzie Persi, który zabił dwie postacie innych graczy… próbując udzielić im pomocy medycznej. Well done! :D d6 nawet mi się podobało, na pewno lepsze do SW niż d20.

W Narni poprowadziłem też po raz kolejny mój scenariusz Water World Fantasy. To był trzeci raz i nie wyszedł, tak jak chciałem. Celem było przetestowanie go w wersji na trzy postacie (a nie cztery, jak oryginalnie), ale udało się zorganizować tylko dwójkę graczy: Chochlika i Darię. W moim odczuciu to rozegranie WWF było najsłabsze (choć nie było dramatycznie złe) i ogólnie doszedłem do wniosku, że ten scenariusz jest do dupy skonstruowany i muszę go zupełnie przerobić dodając drugie tyle scen na innych płaszczyznach czasowych.

Za to super byłem zadowolony z tego, że zagraliśmy po raz kolejny w Eclipse Phase u Fedora. Co prawda nie udało się skończyć jego jednostrzału, ale moją odgrzebaną postacią – Quintinem von Tsoy – grało mi się bardzo fajnie. Ten urodzony w społeczności “amiszów przyszłości” bohater, miłośnik starodawnej muzyki jest już agentem weteranem Firewalla, ma za sobą ładnych kilka morphów i misji i obecnie jest na “odwyku” w bardzo prostym, nieudziwnionym morfie. Efekt tej sesji był taki, że kupiłem wreszcie poda do EPh (bo nie mogę się od półtorej roku doczekać na jego wersję e-papierową z pożal się boże Kickstartera poda Transhuman).

Na koniec roku zagraliśmy jeszcze dwusesyjną przygodę w Zewie Cthulhu, prowadził Sting. Akcja działa się w L.A., była śledztwem i toczyła się dość wolno… aż do finału, który był zaiste wybuchowy z górą trupów i obłąkanymi badaczami rzucającymi się sobie do gardeł.

A, no i byłbym zapomniał. Przetestowaliśmy też nową grę Jasona Morningstara – Durance – opowiadającą o kolonii karnej na granicach znanego wszechświata. Bardzo prosta mechanicznie gra, bez klasycznego prowadzącego, a więc jedno z tych RPG bez MG. Wyszła jako tako, ale muszę ją jeszcze ze dwa razy przetestować, żeby wydać werdykt (będzie moja recka na polterze). Graliśmy póki co w składzie czteroosobowym – ja, Fedor, Beata i Sting.

To będzie w sumie 7 sesji (o ile o czymś nie zapomniałem…), a więc licząc z Odludziem – 34 w roku 2014. Jak na kogoś, kto nie prowadzi na obozach z RPG – jest okejka.

RPG: inne

Sędziowałem w Quentinie i wygrał mój faworyt. No, jeden z dwóch moich faworytów :-) Z tegorocznej edycji żałuję tylko, że Łowca Snów nie dostał się do finału, ale liczę że Włodi się nie zniechęci i jeszcze przeczytamy jego scenariusz w tym konkursie. Co do zwycięskiego 1879, to będzie do przeczytania w drugim MiMie, jak ten wreszcie wyjdzie.

Czaiłem się, żeby wystartować w PMMie, ale zdecydowałem, że w 2013 super się sędziowało i ponownie sędziowałem. Jak zwykle było super, PMM to bardzo pozytywny konkurs. W 2015stym… gadałem ze Skałą, żeby znów wystartować, no i może tak bedzie. A jak nie, to może znów posędziuję. To zależy, gdzie ten PMM będzie, bo AFAIK póki co nie wiadomo.

Z konwentów byłem na Polconie i Avangardzie. Polcon w Bielsku-białej był spoko, Ava była mocno taka sobie. W 2015 pojadę pewnie na Pyrkon.

Powinienem zrobić sobie noworocznym postanowieniem przeczytanie podów do erpegów, które mam w domu nietknięte. Na przykład Torchbearera, dodatku do The One Ring, Numenery, Unhallowed Metropolis… Trochę tego jest.

Plany na 2015

Skończyć Odludzie, to już pisałem. Szykujemy się też do grania w Deadlandy u Stinga, no i do skończenia jest Eclipse Phase: Zona u Fedora. To pierwsza połowa roku.

Na pewno też chcę poprowadzić EarthDawna, więc trzymam kciuki za zbiórkę na wspieram.to. Patrzę na obiecywane terminy wydania i to by była końcówka 2015, o ile nie 2016 (tfu, tfu).

Z innych rzeczy czekając na EarthDawna może wreszcie zagramy w Torchbearera albo jakiegoś Dungeon Worlda. Nie jestem też w końcu pewien, czy The One Ring będę prowadził, czy grał u Stinga, czas pokaże. Jeżeli uda się pojechać na jakiś bardziej erpegowy kon (zjAva?), to może zagram w coś na konwencie – piąte dedeki byłyby w sam raz (tak zwyczajnie, to szkoda mi na nie kasy, ale pyknąć by pyknął).

Wypadałoby wreszcie spisać któryś z moich scenariuszy – może ten WaterWorld nieszczęsny? Ale chyba prędzej spiszę Wstęgę 4.

Ogólnie 2015 rysuje się jako fajny rok. Będzie grane!

Reklamy

One thought on “2014 – mój rok z erpegami

  1. nimdil pisze:

    Celna uwaga z tymi kampaniami które nigdy się nie kończą. Nigdy nie grałem w kampanię z końcem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: