Zapiski z Odludzia: odcinek trzynasty – z powrotem w Ostatniej Oazie

w którym zasiane przed wieloma sesjami ziarno wreszcie wykiełkowuje (ale bez fajerwerków).

Odludzie to moja kampania prowadzona na Wstędze 4, z pustkowiem, tajemnicami, odrobinką westernu i sporą dawką fantasy.

Na tej sesji wyjątkowo nie było Andrzeja. Jego Heiron goił zatem razy odniesione niespodziewanie w potyczce pod koniec sesji poprzedniej.

Grają:

  • Duch – człowiek zaklęty w ciało psychopsa, słyszy twoje myśli, nie podejdziesz go
  • Bort – młodzieniec, którego zawsze i cały czas przestrzegają – nie rób tego, nie rób tamtego
  • Waka Waka – szaman, showman, guślarz, szachraj; poszukuje Zapomnianego Wąwozu i jego sekretu

BNi:

  • Ear – chłopiec, który stał się przywódcą kultu Johannaha w Ostatniej Oazie przed Murem
  • Hasz – pasterz bykoni, którego kiedyś uratował Duch. Tera szpieg Ochry w kulcie Johannha
  • Sandskar – sierżant drużyny strażników Muru, którzy zatrzymali się w Oazie na prośbę kupca Ochry
  • Nakun – którego wyrocznia również wysłała do Oazy, ale w innym celu niż drużynę
  • Starszy Embers – a może „Buntownik”? Tak zbuntowany, że odmawia śmierci.
  • Chetorpol – strażnik studni w Oazie, stary dziad nienawidzący herezji Johannaha

Raport graczy

Sesja 13

Ostatnia Oaza Przed Murem

+Tomasz Pudło +Mateusz Roczon +Tomasz Sokoluk +Artur Nowak

[Spotkanie w kryjówce kultu Johannaha]

Atmosfera w stodole ukrytej na obrzeżach Oazy była gęsta. Nie tylko od kadzideł, ale z powodu unoszącego się w powietrzu ducha Johanaha, czy raczej „Proroka”. Zebrali się tu gorliwi wyznawcy i najgorliwszy spośród nich – Ear z symbolem Pięści na szatach. Duch rozpoznał też młodą dziewczynę z dalekich stron –  Chloe, teraz odmienioną po wyzwoleniu niewolników przez Johanaha. Był też pasterz Hasz, ten którego Duch uratował z rąk barbarzyńców, a wcześniej Johanah ratował przed burzą piaskową.

Uwagę Borta i Heirona zwrócił obcy i ekstrawagancki szaman(?) – Waka Waka z plemienia Waka. W zamian za zapłatę zgodził się uzdrowić ciężko rannego Heirona. Waka Waka nie tylko go wyleczył, ale gdy uderzył laską rozstąpiła się ziemia. Cud Johanaha! – zakrzyknęło pospólstwo. I nie był to pierwszy cud Prokoka tej nocy. Duch się nie pomylił, wiedział że to przejście do podziemnych tuneli drążących grunt pod Oazą.

[Tunele pod Oazą]

Rzeczywiście, tunel wyglądał identycznie – charakterystyczne gładko oszlifowane ściany, a na nich znane litery o nieznanym znaczeniu.

Psychopies, chwilę wcześniej śledząc szpicla Hasza (prawdopodobnie szpiegującego wyznawców Proroka dla kupca Ochry), dowiedział się że kupiec Ochra sprowadził Strażników Muru do Oazy, którzy teraz więżą Szczęśliwego Masmę i jego Królową Niebios.

Duch zdecydował się dostać podziemnym tunelem do opuszczonej przez Nakuna wieży, w której prawdopodobnie przetrzymywany jest Masma. Wraz z nim zeszli nieświadomi niczego Bort i Waka.

Tyle że ich drogi wkróce potem rozeszły się. Wakę porwały szkieletory, a Borta i Ducha oddzieliło od nowego towarzysza rumowisko skalne. Nie mając wyjścia ruszyli przed siebie.

[Odnalezienie Starszego Embersa]

Wkrótce natrafili na salę, w której ostatnio Duch wraz z Johanahem stoczyli nierówną walkę z szeryfem Eyeswormem. Wtedy po raz ostatni widzieli Starszego Embersa, który własną piersią uchronił ich przed strzałem z magolweru szeryfa.

Jakimś cudem Embers wciąż tu był, a do tego choć spragniony i głodny, to żywy. Ile tygodni minęło od tamtego czasu? Nic dziwnego, że Bort bał się podejść – już miał do czynienia z żywymi umarłymi. Ale Duch pamiętał co mówiono o Embersie. Na pewno jest długowieczny, a nie wykluczone że nieśmiertelny.

Niestety Duch nie znajduje towarzysza w Embersie. Doświadczony starzec zna naturę psycho-psów i bierze Ducha za jednego z nich. Przestrzega Borta przed opętaniem, sugeruje że skoro ufa psycho-psu, to już jest pod zgubnym wpływem tego demona.

Embers po wyprowadzeniu na powierzchnie po raz kolejny radzi Bortowi, by wystrzegał się psycho-psa, a jeśli chce dowiedzieć się więcej, niech szuka go w Dziewiątym Mieście pod imieniem „Buntownik”.

Uważny słuchacz mógł usłyszeć, jak wybudzający się z letargu Embers mamrocze: „Dlaczego kazała mnie odnaleźć? Czego ode mnie chce?”. Czy to znaczy, że Embers także zawarł pakt z Wyrocznią? I skąd się wzięły wytatuowane na jego ciele dziwne symbole? Duch z chęcią udałby się do Dziewiątego Miasta, by odkryć tajemnicę Buntownika, ale niestety ten nie zechce porozmawiać z psychopsem – Przeklęta niech będzie ta skóra w której żyję!

[Waka Waka spotyka w tunelach Nakuna]

Tymczasem Waka Waka otrzeźwiał. Leżał związany przed skośnookim poszukiwaczem przygód, znanym pozostałym bohaterom jako Nakun. Przybocznego Wyroczni martwi szybkość z jaką rozchodzi się wiedza o podziemnym kompleksie tuneli. Najgorszą rzeczą byłoby, jakby strażnicy weszli w posiadanie tej wiedzy. Wspomina coś o Zielonej Oazie. Nakun nie zabija Waki, ale czyni z niego  użytek. Każe zaprowadzić się do miejsca, w którym jest wejście pod ziemię. Plan Nakuna prawie się udaje, gdy wtem…

[Duch uwalnia Masmę + biała noc + wygnanie kultu Johannaha]

Kilka metrów dalej Duch zakrada się do wieży, w której straż przetrzymuje Masmę. Posądzony o kradzież czeka spętany na wyrok. Psycho-pies postanawia zaryzykować uwolnienie Masmy pod nosem Strażników, byleby tylko dowiedzieć się czegoś o bracie lub barbarzyńcach. Prawie się udało, gdy wtem…

Niebo zapłonęło. Nagle zaroiło się od komet lub spadających gwiazd. Matka Natura płacze? Kolejny cud Johanaha/ Nie-wiadomo-co?

Waka Waka umyka Nakunowi, ale ten grozi że powróci. Strażnicy budzą się, ale Duch ucieka, a Masma już sam wyswobadza się i na odchodne wykłuwa oczy komendantowi straży Sandscarowi. Wyznawcy Johanaha wychodzą z ukrycia ośmieleni lub strwożeni cudem. Wyswobodzona przez Heirona wiwerna Masmy – Królowa Niebios burzy jeszcze jedną z wież Ostatniej Oazy. Grunt pod osadą zaczyna się trząść, jakby cała miała zaraz się zapaść. Waka Waka odprawia szowmanizm/szamanizm. Czetorpol znajduje winnego zamieszania i wypędza Eara z resztą heretyków. Jednym słowem chaos.

I tylko Masma, gdzieś pod kamieniem, zapada w głęboki, spokojny sen, nieświadom tego, że nie jest w nim sam. Psychopies poznaje tajemnicę jego paktu z Wyrocznią. Ukochana, ranna bestia raz jeszcze uniesie go na swym grzbiecie pod niebiosa, musi tylko mając dobry widok stamtąd sporządzić dokładną mapę tej okolicy.

Tego Nieżywa Pani nie potrafi zrobić sama.

Wydarzenia:

  1. Wśród wyznawców Johannaha znajduje się Chloe – wyzwolona niewolnica, która niegdyś służyła Rhudaurowi XXIII (sesja 5). Bohaterowie odkrywają, że w kryjówce wyznawców Johannaha jest zejście do podziemi pod Oazą. Schodzą tam Duch oraz Bort razem z nowo napotkanym szamanem Waka Waką.
  2. W podziemiach bohaterowie napotykają żywe szkielety. Rozdziela ich zawalający się tunel.
  3. Bort i Duch trafiają do centrum podziemi, tam gdzie toczyła się walka z Icewormem (też sesja 5). Ku swemu zaskoczeniu odnajdują tam nadal żywego Starszego Embersa. Embers jest przerażony widokiem Ducha. Przestrzega przed nim Borta. Zanim ucieka każe Bortowi odnaleźć się w Dziewiątym Mieście; przedstawia się imieniem “Buntownik”.
  4. Waka Waka zostaje pochwycony przez Nakuna, który najwyraźniej szedł tropem bohaterów i włada szkieletami. Nakun zamierza zawalić wejście do podziemi i zabrać ze sobą Waka Wakę, ale nagła biała noc z setkami meteorów na niebie umożliwia szamanowi ucieczkę.
  5. Duch wydobywa się na powierzchnię, gdzie znajduje Masmę i jego skrzydlatą bestię pochwyconych przez strażników Muru (sprowadzonych przez kupca Ochrę). Psychopies pomaga Masmie w ucieczce. Bestia też zwiewa korzystając z jasnej nocy. Z Heironem na grzbiecie, jakoś tak się złożyło.
  6. Czetorpol wypędza z Oazy Eara i jego kult Johannaha obwiniając ich za ucieczkę Masmy. Waka przez jakiś czas dyskutuje ze Straznikami Muru próbując znaleźć kompromis, ale w końcu on i Bort odchodzą z kultystami.
  7. Duch zostaje w Oazie. Wkrada się do snu Masmy i dowiaduje się z niego, że i on także jest sługą Wyroczni, dla której sporządzał mapy Pustkowi.

Kult Johannaha

Całkiem fajnie wypadł na tej sesji kult Johannaha, z dzieciakiem na czele, zajmujący jedne z opuszczonych budynków na skraju rozległej przecież i w większości opuszczonej Ostatniej Oazy przed Murem. Młody Ear zastanawia się nad tym jak rozumieć słowa J. o nadchodzącym mesjaszu i co czynić. Jego współwyznawcy to zbieranina dziwolągów. Czy tego chciał Johannah?

Wejście Waka Waki

Jest to też prosta okazja do wprowadzenia nowej postaci Artura (poprzednia, jak pamiętamy, jest uwięziona u Wyroczni i jej los jest przesądzony). Szaman Waka Waka, którego wymyślił sobie Artur był ciekawą odmianą od reszty postaci – albo smętnych, albo przeżywających personal drama. Ten gostek jest zwariowany i z całą pewnością żywy. Co ciekawe nie jest on związany misją z Wyrocznią, jedynie pragnie poznać jej tajemnice. To jeszcze będzie miało swoje konsekwencje później.

desert_tower_by_aspeckofdust-d4t92ov

Oaza odmieniona lecz nieobecna

Tak jak pisałem na tej sesji chciałem pokazać to, jak wydarzenia z przeszłości zmieniły Oazę. Udało się to moim zdaniem tylko połowicznie.

Otwarcie przejścia do podziemi pod Oazą było efektem Jokera w teście i w sumie było mi nie na rękę. Chciałem, żeby postacie weszły do wewnątrz Oazy (zaczęły sesję na jej obrzeżach) i porozmawiały z innymi BNami. Wtedy może dowiedzieliby się, że Ochra zapłacił Strażnikom Muru grube pieniądze, by zostali w Oazie i bronili jej. Być może zastanowiliby się dlaczego to zrobił, bo sprawiłbym, żeby byłoby oczywiste, że nie tylko z potrzeby wypełnienia luki po szeryfie, który scezł w gruzowisku własnej twierdzy-laboratorium.

Miałem wymyśloną całą backstory Ochry, który dużo kupował od barbarzyńców i był ich kontaktem w Oazie (to jego odwiedzał w nocy na trzeciej sesji brat Ducha, dziś barbarzyńca). Miałem zarysowany konflikt między Ochrą a Billem Zabuzem – bandytą, który nienawidził barbarzyńców i na nich polował (o, do tego delikwenta też jeszcze wrócimy i to niedługo).

A przecież to nie był koniec. Miałem Cioteczkę Iris, która była chętna wynagrodzić kogoś, kto obroniłby uwięzionego przez strażników Masmę – jej przyjaciela i najlepszego kupca, który był ważnym elementem jej handlowej rywalizacji z Ochrą. Miałem Chetorpola i kapłana Voxa, którzy chcieli sądu nad Masmą. Miałem Rhudaura, który nadal poszukiwał swego psychopsa i Chloe, która chciała się na nim zemścić za śmierć Johannha. A strażnik Sandskar, który miał aresztować Heirona, gdyby rozpoznał w nim dezertera? A ruiny twierdzy Iceworma i ich tajemnice? A bykoniowy baron Unta Worass? A jego szkaradna córka, Atcha?

Chyba miałem za dużo tych BNów i ich planów. Wyszło z tego całe G, bo joker otworzył podziemia i skierował fabułę w tamtą stronę. W efekcie prawie nic z tego co opisałem nie zostało ujawnione. Jako ciekawostkę dodaję moją notatkę przed tą sesją: Sesja X4 (jak widzicie nawet notatek nie robię kompletnych :P).

Zniszczone budynki Ostatniej Oazy - widok z góry

Zniszczone budynki Ostatniej Oazy – widok z góry

Powracający BNi – Nakun

Wróćmy do innych porażek. Nie wiedziałem jak to pokazać graczom, ale fakt obecności Nakuna w Oazie był w zasadzie ich sprawką – tak ględzili przy Wyroczni o podziemiach Oazy, że musiała wysłać tam swojego człowieka by to sprawdzić. Wyrocznia była żywo zainteresowana Icewormem (dlaczego – o tym za dwie sesje) i jego losem. Postanowiłem trochę pokazać, że Nakun upodabnia się do Agrela i dałem mu podręczne szkieletory. W efekcie rozdzieliłem drużynę, co jak wiemy zawsze komplikuje sprawy. Brawa.

Powracający BNi – Embers

Ponowne spotkanie z Starszym Embersem wyszło bez fajerwerków, ale przynajmniej było tajemnicze. Zobaczcie ile to człowiek potrafi odczekać, tylko po to, żeby pokazać niezwykłość jakiejś postaci. Embers był jedną z moich postaci wymyślonych na początku kampanii, a dla nich miałem w niej specjalne miejsce – miały pojawiać się i znikać, powoli odkrywać swoje historie i tajemnice.

To akurat wyszło dobrze – Embers bał się psychopsa (co było spójne z jego wcześniejszymi rozmowami z Johanahem na drugiej sesji), ostrzegł przed nim Borta (co było z kolei spójne z moimi planami uczynienia mentalnych mocy bestii bardziej złowieszczymi) po czym się zawinął zostawiając tylko hasło „Dziewiąte miasto”. Mało było w tej scenie treści, ale za to wiele obietnicy, a obietnice i związana z nimi aura cudownej potencjalności są chyba potem nawet lepiej wspominane niż faktyczne momenty odkrycia prawdy.

Dziewiąte miasto?

Z tym Dziewiątym miastem to też jest ciekawy motyw. Wzięło się stąd, że Tomek Sokoluk wrzucił na naszą grupę na Google plus jakąś ilustrację z miastem w kraterze, z zamkiem z wieżą na środku otoczonym jakąś fosą, przez którą przerzucony był most.

Pomyślałem, ze trzeba wykorzystywać te inspiracje i znaleziska Tomka i tak powstało Dziewiąte Miasto będące na szlaku między Miastem nad Wodospadem a Ostatnią Oazą przed Murem Południowo-Wschodnią bramą w Murze. Fajna miejscówka, jeszcze się w kampanii pojawi.

Dokładnie chodzi o tę ilustrację.

Dokładnie chodzi o tę ilustrację.

Niezrealizowana scena dla Heirona

Szkoda mi było tego wątku sierżanta Sandskara, rozpoznania dezertera i konfliktu z Heironem. To byłby kolejny ciekawy punkt w historii byłego gladiatora, a przy okazji stawkę miałby w tym wszystkim również Duch, który musiałby wybierać między wiernością swoim dawnym ludziom (przecież był kiedyś kapitanem na Twierdzy na Wyrwie w Murze) a wiernością swojemu kamratowi. Ale Andrzeja nie było na sesji i nic z tego nie wyszło.

Uwolnienie Masmy i wygnanie

No, prawie nic, bo jednak Duch musiał się nagimnastykować próbując uwolnić Masmę, z którym wiązał pewne nadzieje, nawet mimo nieporozumienia w Wieży Malga (sesja 11). Miałem przygotowaną scenę tła z białą nocą i deszczem meteorów na niebie i ładnie się to zgrało z próbą wyzwolenia związanego jak szynka Masmy z jednej z wież Oazy. Duch oczywiście starał się wygrać na obu frontach – z jednej strony nie zabić strażników, z drugiej uwolnić kupca. Ja jednak nie zamierzałem być taki miły i kiedy niebo zapłonęło światłem, a strażnicy przebudzili się uśmierciłem jednego z nich (Sandskara) rękami Masmy. To była brutalna scena – Masma wbił mu sztylety w oczodoły na oczach Ducha, który był winien jego uwolnienia się.

Potem był pozytywny chaos. Bort i Waka odciągali uwagę tłumu od Heirona, który uwalniał skrzydlatą bestię Masmy. Kiedy to się udało musieli bronić kultystów Johannaha przez gniewem Chetorpola, który uznał, że biała noc to znak od Matki Natury, ze nie należy tolerować heretyków. Waka próbował mediować ze strażnikami, ale to się nie udało i w końcu jak niepyszni biedacy uciekli z Oazy w noc. Bez pożywienia, bez zapasów, bez niczego.

Na koniec sesji jeszcze Duch wkradł się do snu Masmy, który postanowił ukryć się w opuszczonych budynkach Oazy. Ze snu dowiadujemy się, że Masma jest również powiązany z Wyrocznią i że rysował dla niej mapy Odludzia. Gracze lubili tę postać, więc związałem ją z kampanią na stałe.

Notatki

Po sesji spisałem Aftermath i wyglądał on tak:

Robiłem takie zapiski dla wielu sesji kampanii. Tutaj przykładowa notatka po sesji. Jak widać mam poplanowane niektóre wydarzenia z przyszłości i konsekwencje rozmaitych scen lub ich braku.

Robiłem takie zapiski dla wielu sesji kampanii. Tutaj przykładowa notatka po sesji. Jak widać mam poplanowane niektóre wydarzenia z przyszłości i konsekwencje rozmaitych scen lub ich braku.

W tej sesji chciałem pokazać wiele, ale ostatecznie udało się to dopiero w tej notce :P Ale sesja była przyzwoita, bawiliśmy się okej.

Za tydzień sesja dla ludzi bez ducha

Za tydzień dla odmiany na sesji zabraknie Ducha (a nie Heirona, jak tym razem). I od razu reszta zarobi sobie na wieczność w piekle. Chcecie zobaczyć czym? Widzimy się za tydzień.

Advertisements

7 thoughts on “Zapiski z Odludzia: odcinek trzynasty – z powrotem w Ostatniej Oazie

  1. ifryt pisze:

    Fajne notatki i komentarze MG. Bez nich raport z tej sesji wypadłby bardzo blado. A tak mamy szerokie tło, a wydarzenia na sesji są tylko w sumie drobnym wycinkiem.

  2. viagrom pisze:

    Raporty są „blade”, bo pisane wyłącznie dla graczy którzy w to grają. Na pamiątkę no i żeby pamiętać co się wydarzyło ostatnio, zwłaszcza jak kogoś nie było. Nie był pisane dla publiki. Pomysł udostępnienia ich dla wszystkich pojawił się późno, chyba pod koniec 2 sezonu.

  3. […] Torgiem. Sesja 12: Drużyna bierze questa od wyroczni i mało nie ginie w potyczce nieopodal Oazy. Sesja 13: Drużyna uwalnia Masmę i Embersa, ale przypłaca to wypędzeniem kultu Johannaha. Sesja 14: […]

  4. […] wyczekiwaną przez graczy. Jego zmartwychwstanie miało miejsce trochę wcześniej niż Iceworma (S1E13) i jego sprawcą był Bort, kiedy jeszcze był sobą. Embers przestrzegał go przed psychopsami […]

  5. […] do deszczu meteorów z poprzedniej sesji. Podobnymi motywami była biała noc w pierwszym sezonie (S1E13, punkt 4) oraz księżyc – Oko Matki Natury. Póki co graczom jeszcze tego nie wyciągam na […]

  6. […] pierwszy pokazałem, że w Odludziu zdarzają się rzeczy dziwne i cudowne, ale wtedy biała noc (S2E13, punkt 5) przeszła jakoś bez echa. Później niebo „płakało” przy śmierci Wyroczni […]

  7. […] Na następnej sesji więcej o Earze i jego kulcie, jeden BN wraca zza grobu, Artur ma nową postać i ogólnie jest […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: