Spotlight – erpegowe selfie – technika

Notka o tym, że czasem warto się zatrzymać, żeby czegoś po drodze nie zgubić.

spotlight-2

Zasada

Na swoich sesjach stosuję prostą zasadę – każdy ma na sesję punkt spotlightu. Kiedy powie “Spotlight!” lub “Światło na mnie!” dostaje minutę na opisanie jednej z tych rzeczy:

  • czegoś, co przeżywa jego bohater,
  • tego, w jaki sposób jego bohater widzi sytuację,
  • wygłoszenie dramatycznego monologu
  • lub coś w ten deseń

Nikt z grających nie ma prawa mu w trakcie tej minuty przerywać.

Exclamation_Mark_by_mometasone

„Spotlight na mnie!” – ale po co?

Zazwyczaj staram się o to, by w kluczowych scenach sesji tempo było szybkie. Wydarzenia następują po sobie bez zwłoki, rally stepów czy innych w tym stylu.

Jednocześnie, jeżeli ktoś ma ciekawą postać, do której fabuła się odnosi i ją zmienia, to często nie ma dość czasu antenowego, by to wszystko pokazać. A mi się to właśnie wydaje bardzo ciekawe – co się dzieje z postacią wewnątrz w wyniku tego, co dzieje się na sesji.

No i teraz, dzięki spotlightowi można to jasno pokazać – te przełomowe momenty, które kształtują postać. Spotlight można wręcz traktować jako węzły fabularne dla danej postaci. W trakcie spotlighta mówicie “moją postać zmieniło to, co zobaczyła; od teraz będę nią grał inaczej” i od razu jej wątek staje się bardziej klarowny.

My_Chemical_Romance_fire

Spotlight na Ciebie? Spraw, żeby był ogień!

 

Spotlight a granie przeciwko innym graczom

Nie każdy to lubi, ale czasami fajnie jest zagrać swoją postacią wprost przeciwko innej postaci gracza. Z tym, że takie sceny, jeżeli źle rozegrane, mogą prowadzić do niezrozumienia – dlaczego inny gracz tak gra swoją postacią? A to z kolei prosta droga do kwasu na sesji.

Dlatego, żeby drugi gracz rozumiał o co chodzi, warto zagrać na siebie spotlight i wytłumaczyć swoją decyzję zanim pójdzie na noże. Jednocześnie drugi gracz może tuż po tym zagrać własnego spotlighta, żeby pokazać pogląd swojej postaci na te sprawy.

Niektórym takie rozwiązanie może się wydać zbyt łopatologiczne, ale jak już kiedyś pisałem – dzięki temu nie gramy po omacku, wiemy na czym stoimy i co naprawdę dzieje się w fabule sesji. Jednocześnie ten chwyt ma tę zaletę, że nie przerywa narracji, a się w nią wpisuje – nie ma potrzeby zatrzymania sesji, żeby poza fikcją spytać “stary, ale o co chodzi?”. Całość konfliktu rozegrana jest wewnątrz sesji.

A teraz pociągnijmy to trochę dalej. Ogólnie jestem na sesjach zwolennikiem grania w otwarte karty. Żadnych tajnych rzutów, żadnego wychodzenia z graczami na stronę, żeby rozegrać ich “tajną” scenę (i dać ją przegapić innym graczom, po prostu świetnie). Zastosujmy tę filozofię do punktów spotlighta i mamy…

stock-footage-punctuation-marks-in-style-of-comics-pop-up-alpha-channel-included

“Spotlight na ciebie!”

Zwiększmy możliwości. Dajmy graczom po dwa punkty spotlightu – jeden do zagrania na swoja postać, drugi do zagrania na dowolną inna postać.

W rozwiązaniu powyżej zakładam, że gracz, który ma zamiar zrobić coś mocnego wie, że inni gracze mogą to tak odebrać. A co jeżeli sądzi, że tego tak nie odbiorą i się myli? No i tutaj dochodzimy do spotlighta zagrywanego na inną postać gracza.

Widzę tutaj dwa warianty:

  • zagrywasz punkt na postać innego gracza i zadajesz jej pytanie. Np. “Dlaczego tak postępujesz?”, “Co cie do tego skłania?”, “To gniew czy żal?”, “To szaleństwo czy plan?” Normalnie takie chwyty należą do prowadzącego, ale teraz Ty, jako gracz zadajesz to pytanie, bo chcesz na coś rzucić więcej światła, a drugi gracz odpowiada.
  • zagrywasz punkt na postać innego gracza i opisujesz mu coś, co on widzi w Twojej postaci. Mam na myśli coś w stylu: “Spoglądasz na Gotreka i widzisz, że twoja deklaracja to ostatnia kropla goryczy, która przelewa czarę. Jego oczy wpatrzone w ciebie mówią: >>Nie odważysz się splugawić prochów moich przodków w tym rytuale. A jeżeli się odważysz, zginiesz.<<”

To nie koniec. Czemu spotlight miałby dotyczyć tylko postaci gracza? Czemu nie postaci prowadzącego? Jeżeli chcesz dać więcej światła na jakąś postać możesz wydać spotlighta na nią. W ten sposób możesz też wciągnąć do sceny bohatera niezależnego, który według Ciebie powinien w niej być, ale gdzieś się zawieruszył albo prowadzący nic nie wspomina o jego reakcji.

Oczywiście prowadzący lubią, gdy ich bohaterowie mają jakieś sekrety. Ale w czym to przeszkadza? Odpowiedź, jakiej udziela na spotlighta nie musi być super klarowna, wręcz przeciwnie, może być mglista zapowiedzią późniejszych wydarzeń z udziałem tego bohatera.

Z drugiej strony spotlight może też kreować fabułę lub sugerować rzeczy prowadzącemu: “Wchodzę na arenę, półnagi, wysmarowany krwią i farbami. Spotlight na publiczność. Jak podoba im się ten nowy wojownik, pogromca ich dawnego czempiona? Czy są gotowi podziwiać nowego władcę areny?”

ME_175_FingerPoint22

Szlifowanie pomysłu

Żeby spotlight był widoczną możliwością daj graczom przed sesją po dwa kamyki – czerwony i niebieski. Kiedy zagrywasz spotlight oddaj jeden z nich – czerwony, gdy na siebie, niebieski, gdy na kogoś innego. W ten sposób gracz zawsze na sesji ma przed sobą, przy karcie postaci fizyczną reprezentację tego, że może tak zagrać i łatwiej jest mu o tym pamiętać.

Zasadniczo nie pozwalam na używanie spotlightu do tego, by zagrać akcję, która wymaga testu. Czysta narracja, nic więcej. Ale czasami, gdy ktoś się zapędzi, a sytuacja jest gorąca, no to sorry, moim zdaniem błędem byłoby powiedzieć “cóż, tak nie możesz zagrać spotlightem, cofamy to”. Bądźcie elastyczni.

Stosujecie podobne chwyty na swoich sesjach? Myślicie, że to coś wniesie czy jesteście sceptyczni? Zastosowaliście i macie uwagi? Zapraszam do komentowania.

Advertisements

5 thoughts on “Spotlight – erpegowe selfie – technika

  1. […] prowadzący uważa to za konieczne, to mówi „spotlight na ten moment” i przechodzimy do sceny, gdy ten, kto czegoś się od graczy dowiaduje, na to […]

  2. […] bene moment tuż po przerażającej śmierci Ioe doskonale nadaje się na zagranie spotlighta na postać drugiego gracza albo nawet na swoją, by pokazać, że się nie czai, co ten drugi […]

  3. […] przeżywa nasza postać. Moim pierwszym pomysłem na odniesienie się do tej sytuacji była zasada spotlightu. Innym jest pisanie takich kronik jak […]

  4. […] Nerda i dodanego potem Buntownika), poprosiłem o to, by stworzyli po dwóch BNów, dałem im punkty Spotlighta. Grali Yavi, Grzesiek Osik (jako sędzia), Janka i eee… chyba […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: