Zapiski z Odludzia S3E8: Klęska w kraterze

Tytuł wiele zdradza, więc niech już będzie. Tym razem dowiemy się dlaczego trzeci sezon skończył się o wiele później, choć mógł się skończyć już na tej sesji.

BG

  • Duch (Tomasz) – psychopies, który o mało co nie oddala się za bardzo od drużyny
  • Szczypiec (Andrzej) – młody wódz, Klucz do transponderów, zarażony Zielenią
  • Xeurg (Mateusz) – człowiek w masce Strażnika, zarażony symbiontem pilota K2

Kompani BG

  • Moi Ukar – młoda żona Szczypca
  • Kross – jednoręki barbarzyńca z klanu Skałokraba
  • Kai – syn Xybera z Pebede, uciekł z pokładu platformy kroczącej
  • Kolia – dziewczynka o nadnaturalnych mocach, którą chroni Duch
  • dzieci Xybera z Pebede
  • Masma i Nielot – łotrzyk-weteran i jego mała skrzydlata bestia
  • konstrukty Veeris (biało-czarne)

BNi

  • Xyber Czwarty – zcyborgizowany strażnik krateru Veeris
  • konstrukty Xybera (czerwono-czarne)
  • Forkos – przemieniony przez praziarno barbarzyńca – gigant
  • Pień – widzący klanu Mchu
  • Lianostwór – człowiek-potwór klanu Mchu

Raport graczy (by Tomek):

[intro]

Pień spogląda swym drugim wzrokiem na młodego przywódcę. Tamten go nie dostrzega. To obcy. Nie zna zwyczajów Sczerniałej Puszczy. Ale jest już dotknięty jej błogosławieństwem. Wkrótce będzie jednym z nich. Pień wyciąga do niego widmową rękę i już wydaje się że go ma. Wtedy tamten odrywa się tak, jakby co innego go odciągnęło. Więź z czymś, z czym jego klan walczy od stuleci. To psychopies.

Oszukali go. Podeszli go. Myślał ze zajrzał zza Maskę, a to Maska manipulowała nim. Wpuszczenie uch tutaj było błędem. Dzieło jego życia jest zagrożone. System czujników statku kosmicznego Veris przesyła mu aktualne dane: integralność sektora uszkodzona; ryzyko utraty ładunku. Wszystko trafi szlak. Czas działać i nie oglądać się za siebie.

Dla Praziarna ludzkie ciało to tylko nośnik. Czasem potrafi szybciej i dokładniej przenieść niż wiatr czy owad. Poza tym czasem ma wiedzę, której nie posiada jedno ani drugie. Ten tutaj, nazywany Forkosem, wiedział jak otworzyć wrota. Po drugiej stronie czekają na niego wierni. Przybyli, by uratować ostatnie Ziarno na Odludziu. Ludzkie ciało ma jeszcze jedną zaletę – potrafi mówić. Wejdźcie, to miejsce od teraz jest wasze.

Wybrańcu, zabij tego który mnie więzi i spełnij swoje przeznaczenie.

Ta planeta to nie wiezienie. To kwarantanna.

[twierdza Xybera]

Widok na wnętrze krateru. Powoli zapada zmierzch. W oddali palą się światła. To nie światła gigantycznego statku o nazwie Veris. To ogniska intruzów. Jeszcze nie wiedzą gdzie szukać Xybera. Ale wiedza co z nim zrobią kiedy go odnajdą.

Wielki potężny Xyber – tak chciał być postrzegany. Ale w swojej prawdziwiej naturze mieni się jako stary, kaleki półczłowiek, utrzymywany przy życiu tylko dzięki technologii. Szalony złomiarz. Osiadł w swej samotni, którą nazywa skarbcem, a jest tylko wielkim cmentarzyskiem maszyn.

Konstrukty naprawiają stację PBD i podłączają strumienie paliwa do bloków energetycznych. Pomalowane w czarno – białe pasy, członkowie załogi Veris, kontrolowane przez Szczypca oraz z czerwono-czarnymi pasami, bojowe – wciąż wierne Xyberowi.

[uaktywnia się maska Strażnika, którą nosi Xeurg]

Projekt kwarantanna. Pod tym kryptonimem były ukryte dane. Teraz zaszyfrowane informacje ukryte na serwerze Maski zostają udostępnione użytkownikowi. Pierwsza: Starszy Dozorca Medley Grinch vs Nadzwyczajny Inspektor Dener. Druga: Starszy Dozorca Medley Grinch vs wyzwoleniec Sadayav Xyber. Xeurg odpala drugą z nich, tę dotyczącą Xybera. Nagranie pochodzi sprzed dwóch stuleci. Maskę nosi strażnik – Starszy Dozorca M. Grinch. Strażnik wyłącza sygnały nadawcze Maski. Połączenie z jednostką główną zostaje przerwane. To co się teraz wydarzy, nie wydostanie się na zewnątrz. Starszy Dozorca wchodzi do laboratorium i odszukuje pracującego w nim człowieka. Po drodze przygląda się fragmentom neodżungli poddawanym szczegółowej analizie. Gdyby tylko udało się powstrzymać rośliny… Nawet Mur nie okazał się dość skuteczny.

Pracownik laboratorium na głowie ma tatuaż piętnujący szczególnie groźnych więźniów. Ktoś taki tym bardziej nie powinien znajdować się na stacji badawczej PBD. Xyber ma dobre wieści. Wie jak obudować ziarno, by nie mogło się rozrastać. Ale żąda więcej czasu i zasobów, w tym dwóch tuzinów konstruktów. Dostanie to co chce, ale musi zachować to w tajemnicy. Dozorca brnie w ten układ, bo wie, że to jedyny sposób by wydostać się z tego świata przed upływem kilkunastoletniej służby. Na twarzy Sadayava Xybera widać tryumfalny uśmiech. Ma na widelcu Grincha. Teraz to on rozdaje karty.

Sadayav Xyber. Wysoki priorytet. Chronić bezwarunkowo. Doktor cybertechnologii. Dawny członek Sił Specjalnych Straży Galaktycznej. Odpowiedzialny za wypuszczenie SI poz. 5 w systemie Sol Dura. Winny: nielegalnemu powielaniu osobowości, torturom na więźniach. Dwukrotnie zatrzymany w Odludziach o niższym rygorze. Ważne: nie dopuścić do skopiowania umysłu.

Maska włącza się w tryb bezpieczny. Próbuje nawiązać połączenie z centralą, ale na razie bezskutecznie. Xeurg jej na to nie pozwala.

[gdzieś w komnatach twierdzy Czwartego]

Szczypiec dzieli się z Mui o swojej decyzji. Jest zdecydowany na pozbycie się swoich rąk, jeśli taka jest cena wyleczenia z okropnej choroby Sczerniałej Dżungli. Młody chłopak nie chce żegnać się z życiem tak wcześnie, zwłaszcza że dzieli je z ukochaną. Wściekła Mui zabrania mu umierać. Jest Kluczem. Jego przeznaczenie nie zostało jeszcze wypełnione. A ona bez niego jest nikim. Tylko dzięki niemu jest na tej wyprawie.

Xan popiera decyzje Szczypca. Uważa, że na całym Odludziu tylko Xyber ma wiedzę i sprzęt zdolną pomóc Szczypcowi. Kross niestety nie miał tego szczęścia – musi żyć z tylko jedną ręką.

[spotlight na Xybera Czwartego]

Xyber jest wyraźnie rozgoryczony. Patrzy na upadek swego imperium. Przez lata zabobony, strach i niewiedza trzymały dzikusów z dala od Cmentarzyska. Teraz zobaczyli, że ich bóg upada. Zobaczyli, że krwawi. Jak krwawi, to znaczy, że może umrzeć. Poczuli zapach krwi. Nie spoczną, póki jej nie upuszczą. A jego sercem pożywią swojego ducha. Dni Xybera są policzone i on najlepiej zdaje sobie z tego sprawę.

[wejście do kompleksu Cmentarzyska, zewnętrzny skraj krateru]

Duch wyrusza na polowanie. Chce odnaleźć Kaja. Obraz transmitowany przez kamerę na dronie pokazuje młodego chłopaka, ubranego w szatę rytualną, stojącego pomiędzy grupą modlących się dzikusów. Nić łącząca go z chłopakiem zaczyna się trząść. Chłopak czuje wewnątrz, że popełnił straszliwy błąd opuszczając PBD i idąc za Forkosem.

Duch pędzi przez krater zaśmiecony przez szczątki Veris. Odnajdźcie go i zabijcie – słyszy słowa z ust dzikusów, przeczesujących ten teren. Jednocześnie ostrzegają siebie przed bestią najgorszą z możliwych. To o niej dudnią bębny. Sam na sam z psychopsem nie mają szans. Muszą go otoczyć i pokonać razem. Duch przemyka między nimi niezauważony. Jest taki, jak jego imię.

Dociera do miejsca modłów. Dzikusy odśpiewują coś przypominające Pieśń do Matki Natury, ale jest to splugawione przez Sczerniałą Dżunglę. Oczekują przed wrotami prowadzącymi do świętego miejsca. Kaj drży z zimna lub przerażenia. Otacza go duża grupa. Ktoś żąda od Pnia otworzenia wrót, by mogli oddać cześć Żywodrzewu. Niosą dla niego dar – pierworodnego syna Xybera.

Nagle chłopak wyrywa się z uścisku. Pędzi przed siebie i znika z pola widzenia. Duch pędzi za nim czując wciąż nić więzi. Po nitce do kłębka. Zwinięty w kłębek chłopak leży na środku wypalonej polany. Doskonałe miejsce do zasadzki. Kaj próbuje ostrzec Ducha, ale jest już za późno. Plan wywabienia psychopsa powiódł się. Wystawić młode, by oddzielić je od stada i zastawić sidła. Kaj był tylko przynętą.

Ale bestia uskakuje przed ciskanymi dzidami, bierze chłopaka na swój grzbiet i umyka otaczającym go dzikusom. Próbują go jeszcze dopaść, ale bestia wciąż pozostaje nieuchwytna. Kaj ostrzega Ducha, że go odnajdą, mają go [Kaja – przyp. kadu] na uwięzi.

[twierdza Xybera]

Xyber w pełni ufa swym gościom. Nie tylko ujawnił siebie w swojej prawdziwej postaci, ale zdradza swe sekrety. Pokazuje Xeurgowi zamkniętą pod kopułą żywą roślinność. Kopuła jest pęknięta, po tym jak weszło na nią PBD. Teraz już nic jej nie trzyma. Wraz z barbarzyńcami wkrótce zaleje krater. Zostało niewiele czasu. Xyber całą nadzieję pokłada w Szczypcu. Xyber odpala jakieś ładunki wybuchowe i zgromadzona lawa wyżera roślinność. To na chwilę ją zatrzyma.

[kuszenie Xeurga 2]

Maska znów chce ostrzec Matkę. Krytyczne zagrożenie bezpieczeństwa. Wezwać posiłki? Matka może pomóc. Jednak Strażnik konsekwentnie odmawia.

[komnata Transformaty Szeptów]

Xyber pokazuje jeszcze jedną rzecz. Muszla. Ale nie zwykła muszla. Tajemniczy przedmiot. Atrakcyjny kształt. Chce się go zatrzymać. Ma zagłębienia różnie rozmieszczone i rozmaitej wielkości. Jakby zapraszała, by się w nie zagłębić, wsłuchać, poczuć. Wiele dni, tygodni lub miesięcy minie, nim do ciebie przemówi. Wpierw delikatnie, szeptem, urywkami, z rzadka. A ty coraz bardziej łakniesz jej słów. Chęć rozwikłania tajemnicy tego przedmiotu zawłada tobą. To zapowiedź czegoś wielkiego.

Przedmiot ten nie może przemawiać wprost, tak po prostu. Mieszkańcy Odludzia są zbyt zajęci codziennością, by móc przełknąć i przetrawić wielkie rzeczy tego świata, prawdę o nim i o nich samych. Gdyby Transformata chciała wejść z butami w ich życie i wywrócić je do góry nogami, uzyskałaby efekt odwrotny od zamierzonego. Ona czeka na wybrańca, który będzie przy niej, będzie jej słuchał, a następnie uczyni przedmiotem kultu. Dopiero wtedy, gdy człowiek i jego symbiont zsynchronizują się z nią, wyśle sygnał do tych, którzy ją tutaj zrzucili.

Być może starczy energii, by z nimi porozmawiać. Te przedmioty są prymitywne i bardzo stare, służyły do indoktrynowania ludów pierwotnych. Teraz używają ją ci, którzy chcą wyzwolić Odludzie.

Ale ta konkretna Transformata ma zepsuty nadajnik. Gdyby udało się znaleźć działającą… Jedyny trop wiedzie do Zielonej Oazy. Stamtąd pochodził Johannah, który głosił przybycie Mesjasza Odludzia. Tam podróżowali rodzicie Kolii.

[kuszenie Xeurga 3]

Maska nerwowo reaguje na Transformatę Szeptów. Przedmiot należy zniszczyć. Integralność Odludzia zagrożona. Nadać komunikat do Jednostki Centralnej?

[obóz klanu Mchu w dżungli pod Kraterem]

Duch korzysta z więzi Kaja i Pnia, by zapolować na tego drugiego, po tym jak on zapolował na niego. Rolę się odwróciły. Duch przekrada się w samo epicentrum obozowiska dzikusów i rozszarpuje ich przywódcę. Nim reszta zorientuje co się stało, zabójcy już tam nie ma.

[twierdza Xybera, sala operacyjna]

Ręce wyszkolone do wspinaczki i bezszelestnego zabijania. Dobrze służyły Szczypcowi. Cena za wyleczenie jest wysoka. Cena za niewyleczenie byłaby jeszcze wyższa. Xyber zostawia Szczypca w komorze leczniczej i udaje się na spoczynek przed nieuniknionym spotkaniem z barbarzyńcami. Xeurg oznajmia mu, że zostaje na miejscu by przypilnować operację amputacji rąk Szczypca. Szczypca ogarnia błogość. Znieczulacz działa.

Konstrukt przedstawia szeroką ofertę protez – od tych dla wspinaczy z przyssawkami, przez przemytnicze wyposażone w skrytki, po bojowe uzbrojone w rakiety. I wtem nagle Szczypiec wpada w panikę. Czy to strach przed utratą części własnego ciała, czy halucynogenne działanie znieczulacza, czy odezwanie się od dawna pielęgnowanej nieufności do wszelkiej maści technologii, a może nieufność wobec Xybera, który sam przecież mówił “nikomu nie należy ufać”? A może przeczucie? Tylko czemu miałby nie ufać swoim botom, pomalowanym w czerń i biel, które przeprowadzają operację? Przecież są pod jego rozkazami.

Nie wiadomo i pewnie nigdy się już nie dowiemy. Szczypiec stawiając na szali swoje życie i swoje przeznaczenie, wybiera przeznaczenie. Woli umrzeć z powodu choroby, niż choćby w najmniejszym stopniu ryzykować uszkodzenie Klucza, który jest w nim. Pyta Xeurga stojącego zza szybą czy wszystko jest w porządku.

Xeurg próbuje włamać się do systemu statku Veris. Nie ma uprawnień, nie powinien tego robić, ale ten brnie dalej. System ostrzega Xeurga, że będzie zmuszony wysłać boty. Awanturujący się pasażer zostanie zamknięty w izolatce. Xeurg lekceważy ostrzeżenia. A  i tak nie udaje mu się włamać. System uruchamia alarm. Tymczasem Szczypiec wydaje rozkaz swoim mechanicznym lokajom, by przestały operować. Operacja kończy się nim się zaczęła. Już po wszystkim. Klucz jest bezpieczny. Choć teraz to pewne, że wcale nie był zagrożony.

[walka w komnatach twierdzy]

Zjawiają się konstrukty Xybera – te czerwono-czarne. Każą mu się poddać. Xeurg z pomocą Maski przeskanowuje algorytm botów. Ich rozkaz brzmi: pochwycić i wsadzić do izolatki. Ale Xeurg atakuje je! Wprawia w ruch dwururkę. Czemu to robi? Jeszcze chwilę temu zapewniał Szczypca, że na całym Odludziu tylko Xyber jest w stanie go uleczyć. Poza tym Szczypcowi nic już nie grozi, operacja została przerwana.

Xeurg rozwala boty Xybera. Nikt już nie myśli o tym, że Xyber to ich jedyny sojusznik na Odludziu. Wszyscy zapomnieli, że na pokładzie PBD zostali bezbronni towarzysze, w tym dzieciaki i Mui Ukar. Kto by się przejmował atakiem barbarzyńców i Ziarna. Broń poszła w ruch i już nic ani nikt nie jest w stanie tego zatrzymać. That’s escalated quickly…

[spotlight na sytuację drużyny]

Odludzie jest podłe – zazwyczaj nadmierne zaufanie gubi cię. Ale są momenty, gdy jego brak odwraca się przeciwko tobie.

Czy Xyber mógł zdradzić? Za dużo już stracił, by móc stracić więcej. Jedni intruzi zniszczyli wczoraj dorobek jego życia, inni intruzi przyszli dziś po niego samego. Klucz to wszystko co mu zostało. Owszem, z chęcią zatrzymałby go dla siebie. Więc tym bardziej – czemu miałby go niszczyć?

Xyber odsłonił swoje karty. Ujawnił siebie w naturalnej postaci. Nie krył tego, że jego imperium wkrótce runie i nie jest w stanie temu zapobiec. Przystał na wszystkie warunki swoich gości. A co ci zrobili w zamian? Przyszli do jego domu nieproszeni i go zniszczyli. Cały czas go oszukując na temat Klucza. I jeszcze żądali od niego pomocy.

Ale miarka się przebrała. Człowiek w Masce chce Klucza dla siebie. Człowiek w Masce zdradził. Nigdy nie powinien był mu ufać. Zabić człowieka w Masce, chronić Klucz. Rozkaz! Szczypcu, jeszcze nie jest za późno. Przyłącz się do mnie. Nie? Mam waszą stację i całą załogę. Natychmiast się zatrzymajcie albo zacznę zabijać waszych towarzyszy, jednego po drugim.

[wewnętrzny plac twierdzy Xybera, miejsce stacjonowania PBD]

Xeurg w czasie ucieczki nawołuje Xybera, by przestał – w imię wspólnych celów i bezpieczeństwa Klucza. Ale to przecież Xeurg zaczął tę wojnę. Xyber nie zamierza dać się oszukać kolejny raz. Półprzytomny Szczypiec ledwo umyka z Xeurgiem, rannym w wyniku starcia z botami. Osłaniają ich konstrukty Szczypca. Dwójka bohaterów ledwo zsuwa się na dół po linie, obaj ryzykując śmiertelnym upadkiem. Ale muszą zdążyć przed dronami oraz czerwono-czarnymi konstruktami Xybera, aby uratować najbliższych i odzyskać stację PBD. Na szczęście wciąż są na niej biało-czarne Szepty w Ciemności słuchające Szczypca. Rozpoczyna się walka robotów.

Siły Xybera przeważają. Przejmuje kontrolę nad stacją PBD. Krzyk zdradzonego Xybera roznosi się po całym kraterze. Poddajcie się albo zabije was jednego po drugim. Wrzask dociera do barbarzyńców. Właśnie dotarło do nich, że ich przywódca Pień nie żyje. Dawny przywódca żąda posłuszeństwa. Wpadają w panikę. Myślą, że Xyber kieruje te słowa do nich.

[szturm na twierdzę Xybera]

Jednocześnie słowa te docierają także do Ducha. Dostrzega walkę od strony PBD i kryjówki Xybera. Jest przekonany, że to Xyber zdradził i grozi dzieciom oraz Mui Ukar. Pędzi w tamtą stronę z Kajem na grzbiecie.

Ale nim wyrusza w stronę PBD, przejmuje kontrolę nad ogarniętą chaosem bandą. Ziarno wyraźnie wskazuje na Ducha – on jest moim Wybrańcem, on zabije tego, który mnie więził. Lud Sczerniałej Puszczy rusza za Wybrańcem.

Nielot chwyta nieprzytomnego już Szczypca w łapy i odlatuje w bezpieczne miejsce prowadzony przez Masmę. Trwa walka robotów. I wtedy zjawia się fala barbarzyńców. Jedna fala uderza w kryjówkę Xybera, zaprowadzona tam przez Ducha. Druga uderza na PBD, by “uratować dzieci”. Niestety, ten sam zły demon, który wcześniej podszeptywał Xeurgowi, teraz kieruje Ducha na manowce.

Duch zamiast wydać rozkaz ataku na konstrukty, odruchowo kazał im “uratować dzieci”. Szaleni barbarzyńcy chcą wykonać ten rozkaz dosłownie! Próbują przejąć kontrolę nad PBD. Xeurg przyparty do muru wpada na pomysł uruchomienia dużego Transpondera na Kraterze, który mógłby przenieść całą stację PBD. Chce uciec najkrótszą drogą.

Duch zostałby w tym miejscu sam, ale mógłby mieć pretensje tylko do siebie. To on napuścił barbarzyńców na PBD i zmusił Xeurga do ucieczki. Ale Xeurgowi nie udaje się uruchomić Transpondera. Szansa jego użycia znika raz na zawsze. Maska znów tak bardzo chce pomóc. Chce nadać komunikat alarmowy. Ale Xeurg wciąż ją blokuje. Wartość krytyczna zostaje przekroczona, Maska wyłącza się. Nieco oszołomiony Xeurg wraca do ręcznego sterowania stacją z krateru. Zostawia chaos za sobą i rusza w dżunglę. Laboratorium Xybera zostaje na pastwę barbarzyńców, którzy chcą obalić swego dawnego boga.

[podziemia twierdzy Xybera]

Duch staje na przeciw Xybera. Barbarzyńcy zajmują się jego obstawą – dronami i botami. Xyber uruchamia pola siłowe. Ale Duchowi udaje się go pochwycić nieprzytomnego.

Magic always comes with a price. To z czego skorzystał Duch, żąda teraz zapłaty. Praziarno sięga ku swemu Wybrańcowi. Wyciąga z niego całe jestestwo i już bez ciała i bez otaczającej je materii przyciąga ku sobie, by stało się z nim jednością. Zatopiło się w wieczności. Duch opiera się, wraca do swego ciała. Opiera się nawet przemienionemu Forkosowi. Ale wtedy Zielona Maź spod kopuły wypuszcza swe macki. Duch nie jest w stanie dłużej się bronić. Czuje, że jego wola zostaje złamana. Nie chcąc wykonywać rozkazów Siły, której nie potrafi się przeciwstawić, Duch chowa się w zakamarkach swego ciała, gdzieś we wnętrzu psychopsa. Przeczeka zieloną nawałnicę. Praziarno odbierze zapłatę, a potem może da mu spokój.

[…]

Mija czas. Duch ma zamknięte powieki. Słyszy bulgot czegoś, co się rozrasta, co pęcznieje. A będzie jeszcze większe. Wsysa i pochłania wszystko, by rozsiać jeszcze dalej. Słyszy szept. Ktoś chce, by się obudził. To bliski i przyjazny głos. Co za miłą odmiana. Głos jest młody, wyraża troskę i wdzięczność. Duch nie może sobie przypomnieć do kogo należy, ale chłopak przedstawia się. Kaj. Mówi że musimy uciekać. Duch podnosi ospale swe cielsko, ale nie czuje go. Jakby od dawna w nim nie był.

Ma ochotę wymiotować. Czuje obrzydliwy smak w ustach, choć poprzedni właściciel zdawał się rozkoszować tym smakiem. Do nozdrzy powoli dociera straszliwy odór śmierci. Otwiera oczy i widzi fragmenty ciała porozrywane i porozwlekane po całym pomieszczeniu. Z cybernetycznej ręki Xybera nie zostało już nic. Jego zakrzepniętą krew Duch czuje na pysku. Pazury ma połamane od licznych uderzeń w metal. I znów czuje ten smak. To smak ludzkiego mięsa.

To dlatego nie widzi ciała Xybera. Wstręt i obrzydzenie ogarnia ludzki umysł psychopsa. Chce wymiotować, ale mięso zostało już przetrawione, bestia zdążyła się nasycić. Zjadła serce Xybera. Duch zabiera Kaja i siebie jak najdalej od tego miejsca. Zostawia ucztujących barbarzyńców. Pędzi w stronę dżungli śladem PBD.

[Epilog]

Potwór bez języka i z lianami zamiast rąk chciałby zaryczeć gdyby mógł. Wskazuje tylko pazurem na uciekajacego psychopsa. Czas wznowić łowy.

Spis wydarzeń

  1. PBD jest naprawiane w twierdzy Xybera, a BG szykują się do operacji na Szczypcu. Tyle, że Xyber wewnętrznie czuje się oszukany. Ale przyparty do muru musi grać, jak mu każą.
  2. Na widok praziarna i zieleni uaktywnia się maska Xeurga. Wyjawia mu część nagrań z przeszłości (spotkanie Xybera z nadzorcą Medeleyem Grinchem) i żąda kontaktu ze stacją matką, by transmitować nagrania z krateru Veeris. Xeurg odmawia, teraz i potem jeszcze kilka razy.
  3. Przed operacją przeszczepu Szczypiec żegna się ze swoją żoną, młodą Moi Ukar. Ta żąda, by obiecał, że to przeżyje. Emocjonalna scena.
  4. W tym czasie Duch wyczuwa Kaia. Nie wiedząc, że to pułapka, rusza poza krater na terytorium klanu Mchu. Wojownikom z klanu nie udaje się jednak go pochwycić, Kai zostaje uratowany i zdradza Duchowi podstęp wodza imieniem Pień.
  5. Duch korzysta z więzi Pnia i Kaia, by dopaść i zabić tego pierwszego po środku jego własnego obozu. Wśród barbarzyńców zapanowuje chaos, ale mają oni jeszcze przynajmniej 2 innych dowódców (Lianostwora i Bagno, o którym później).
  6. Rozpoczyna się operacja, ale Szczypiec zaczyna mieć wątpliwości. Nakazuje przerwanie operacji. Xeurg postanawia, że muszą przejąć kontrolę nad sytuację i próbuje hakować systemy Veeris, ale sprowokowuje je tylko do wysłania konstruktów. Gdy przybywają, atakuje je.
  7. Xyber Czwarty zdaje sobie sprawę ze zdrady. Próbuje pochwycić Szczypca i Xeurga, ale ci ewakuują się na pokład PBD. Rozgorzewa walka.
  8. Korzystając z zamieszania Duch (z pomocą praziarna) manipuluje barbarzyńcami klanu Mchu zmuszając ich do ataku na twierdzę Xybera. Chaos narasta.
  9. Xeurg wspina się PBD ku platformie transpondera, na szczycie twierdzy. Próbuje uruchomić transponder, ale nie udaje mu się znaleźć sali kontrolnej. Pada decyzja o ucieczce i wielka krocząca maszyna schodzi w dżunglę, zostawiając krater Veeris za sobą.
  10. W tym czasie Duch (z Kajem) dopada do Xybera Czwartego w podziemiach jego twierdzy. Ale nie spodziewa się tego, że praziarno zażąda od niego zapłaty za pomoc. Potworna moc przejmuje jego ciało i morduje Xybera Czwartego.
  11. [epilog] PBD odeszło, Duch przebudza się w podziemiach. Kai jest z nim. Zabiera go i rusza tropem kroczącej platformy. Ale jego odejście nie pozostaje niezauważone. Klan Mchu rusza w pościg. Za nim… i za Szczypcem.

Rola intra

Sesję wcześniej w punkcie 7 pisałem o tajemniczej mocy, która ni stąd ni zowąd raziła Szczypca. Jeżeli uważałem, że takie zdarzenia należy wytłumaczyć, to często tę rolę spełniało u mnie intro. W tym np. można zobaczyć postać Pnia – barbarzyńcy z psioniczną mocą, który sesję temu zaatakował Szczypca, ale nie zdradził się, że to on (albo ja tylko o tym mgliście napomknąłem).

Innym zastosowaniem intra było pokazanie perspektywy BNów. W tym odcinku kluczowe było dla mnie to, by pokazać, że Xyber Czwarty czuje, że został oszukany sesję temu. Co prawda BG zagrali z nim potem w otwarte karty, ale stawiałem tu jasne ostrzeżenie w metagrze – spieprzycie coś jeszcze, a będzie jatka. I była jatka.

Wreszcie – w intro można było jakoś zagospodarować miejsca czy sceny, których już nie mogłem pokazać na sesji, bo fabuła potoczyła się inaczej. Np. tutaj – wejście do świątyni Cmentarzyska, którym wychodzi przemieniony Forkos, otwierając je dla klanu Mchu.

Pułapka, która nie wypaliła, i brak pułapki, który wypalił

W notatkach do tej sesji mam jasno napisane, że Pień wykorzystuje Kaja jako wabik na psychopsa. Tomek ten wabik połknął, ale pamiętacie co pisałem o jego postaci ze dwa wpisy temu? Że była już tak potężna, że jeżeli czegoś chciała, to najczęściej to dostała? Tak było i w tym wypadku.

Pień i jego ludzie mieli zaatakować bestię (którą wcześniej słyszeli i widzieli), pochwycić ją i zabić. Udało się psychopsa otoczyć, ale ja praktycznie zawsze daję graczowi rzucać na to, czy uda mu się cudem umknąć i teraz tak było. Potem Tomek zaskoczył mnie, bo kiedy opisałem mu, że Kai nadal jest śledzony przez moc Pnia, on zadeklarował, że najlepszą obroną jest atak i ukatrupił Pnia. Miało to takie konsekwencje, że teraz dzięki swoim mocom i praziarnu mógł po chwili kontrolować w pewnym stopniu działania klanu Mchu. Ale z drugiej strony – stracił tu czas i rozłączył się od reszty BG, czego o mało co nie przypłacił kolejną stratą postaci na kilka sesji.

Tymczasem cała operacja przeszczepu Szczypcowi mechanicznych rąk, mimo iż wyglądała złowieszczo, była jakimś tam wyjściem z sytuacji i prowadziła do sojuszu z Czwartym Xyberem. Dlaczego gracze postanowili ją przerwać i zdradzili Xybera? Wydaje mi się, że zaważyły tutaj jakieś (dla mnie nieistotne) szczegóły opisu i fakt, że nadal w tym sezonie opisywałem rzeczy tak, że technologia dla zdziczałych mieszkańców Odludzia była czymś przerażającym.

Po sesji na naszej grupie na Google+ Andrzej pisał tak:

Ja zapamiętałem kilka innych szczegółów operacji Szczypca, które mogą uzasadnić jego obawy i chęć przerwania operacji:
– Xyber kazał operację przeprowadzić jednej grupie robotów (czerwonych – obronnych) ale zostały podmienione na inną (czarne – lokaje Veris) w wyniku ich samodzielnego (!!!) (czyżby SI – Veris?) wniosku,
– do sztucznych ramion Szczypcowi miał dodatkowo zostać wszczepiony specjalny symbiont sterujący (o czym wcześniej nie było mowy a okazało się już w trakcie operacji, a wyjątkowość Klucza – Szczypca polega właśnie na nieczynnym Symbioncie!).
Poza tym jeszcze 2 rzeczy, które zapamiętałem po swojemu:
– Mui Ukar nie była bezbronna w momencie przerywania operacji (na jej straży zostały 2 czarne roboty- lokaje Veris) o co zadbał Szczypiec,
– komunikaty, groźby i targowanie Xybera adresowane były tylko do Xeurga a nie do Szczypca (klucz traktuje się tu przedmiotowo).

[Andrzej miał trochę racji. Wcześniej, jeszcze w trakcie blefu Xeurg obiecał Xyberowi, że razem użyją Klucza, by przedostać się do Wieży Astronomów, a potem Xyber będzie mógł ten Klucz zachować. Zapamiętałem to i byłem gotów tego użyć. Pewnie wplatałem to w narrację, co Andrzej słusznie wyłapał – przyp. kadu]

Ale z drugiej strony wyliczyłem katalog cyborgizacji, w które mógł się zaopatrzyć Szczypiec, o czym Tomek wspomina w raporcie. To było w praktyce jak scena w stylu: „Ej, graczu, chcesz jakąś fajną moc związaną z rękami? To mów jaką.”

Oczywiście ja to ja, więc kiedy gracze zaczęli coś kombinować, to nasłałem na nich konstrukty kontrolowane przez Xybera (te czerwono-czarne w odróżnieniu od tych biało-czarnych, które kontrolował Szczypiec), a kiedy wyszło na jaw, że shackowali część konstruktów i jeszcze Xeurg rozdupcył kilka innych magostrzelbą… cóż, sojusz z Xyberem Czwartym przeszedł do historii.

Zakończenie sezonu, którego nie było

Kiedy zaczynałem prowadzić tę sesję, to widziałem w niej potencjalne zakończenie sezonu. BG mieli obok siebie dwa transpondery (jeden w twierdzy Xybera, a drugi, przypominam, na pokładzie samego PBD, które akurat było ładowane i w pośpiechu reperowane przez drony). Mieli Klucz. Mieli za sojusznika Czwartego, który znał się na technologii. Ale było coś jeszcze.

W trakcie sesji (co widać w raporcie Tomka) kilkukrotnie kusiłem Xeurga za pomocą jego maski. Na początku złapał haczyk i opowiedziałem scenę z przeszłości wprowadzając do fabuły Medeleya Grincha, ale potem za każdym razem oponował, gdy chciałem za pomocą maski skontaktować się z stacją matką (czyli oczywiście Matką Naturą). Gdyby się na to zdecydował, to Matka Natura już wtedy dowiedziałaby się o wyzwolonym praziarnie i… znukeowałaby całą okolicę Krateru Veeris. Ale zanim by to się stało dałaby noszącemu maskę szansę skorzystać z Transpondera – w końcu był jej człowiekiem!

Gracze nie mieli prawa o tym wiedzieć, ale ja miałem to jasno rozpisane i trzymałbym się tej dodatkowej opcji, tego niespodziewanego otwarcia. Sesja nabrałaby wtedy szaleńczego tempa ze względu na odliczanie do nuke’owania, to że Duch był poza kraterem mogłoby mieć straszliwe konsekwencje, a Xeurg mógłby odpalić transponder nie szukając kontrolek, co mu się potem nie udało.

Jeżeli spytacie co planowałem na ten czwarty sezon, gdyby miał się zaczynać na następnej sesji, to szczerze powiem, że nie tak wiele. Na pewno oczyma wyobraźni widziałem oblężenie wieży astronomów (czyli windy orbitalnej) oraz problemy z postępującym szaleństwem i cyberpsychozą Czwartego, ale szczegóły miałem zamiar wymyślać dopiero po tym, jak sezon by się zakończył. A nie zakończył się, więc kilka sesji później wymyśliłem coś o wiele, wiele lepszego. Zobaczycie.

Uciekacie beze mnie?!

Na tej sesji o mało co nie wyeliminowaliśmy Ducha z kampanii. Zwróćcie uwagę, że kiedy Xeurg wylazł PBD na szczyt twierdzy, do transpondera Xybera Czwartego – Ducha nie było z nimi, a barbarzyńcy już wspinali się, by zająć PBD. Kazałem Xeurgowi zdać test technologii, by znalazł pomieszczenie sterujące transponderem, ale on nigdy wcześniej tu nie był, test mu się nie udało i okazało się, że transpondera nie da się uruchomić, więc uciekli „na piechotę”.

Ale gdyby ten test był się udał, to pewnie nie kazałbym rzucać ponownie, tylko dał odpalić transponder, zostawiając Ducha (który nie mógł się wspinać po pionowej ścianie, nie?) w tyle. Wtedy moja pułapka na niego, niby nieudana, miałaby straszne konsekwencje. Może pozwoliłbym tej postaci jeszcze wrócić do kampanii, ale na pewno nie szybko i Tomek sesję później grałby kimś innym… gdyby chciał, bo jak się okaże za kilka sesji na tym etapie kampanii (to nasza 41 sesja) przestawało się to robić oczywiste.

Tomek miał potem o te próbę ucieczki pretensje do Matiego, ale w fikcji to byłoby uzasadnione. W końcu Xeurg po wydarzeniach przy żywodrzewie (S3E3) zerwał wszelkie związki z szalonym psychopsem.

End notes

Powiem szczerze, że nie pamiętam szczegółów tego jak rozegrało się przejęcie przeze mnie kontroli nad Duchem przez praziarno w ostatniej scenie. Jak by nie było zrobiłem to i rozszarpałem Czwartego Xybera na strzępy, sam opis mordu wyciszając jak w raporcie.

W ten sposób to miejsce, tak jak wiele innych, zostało zamknięte, po 3 sesjach. Ale konsekwencje wydarzeń z Krateru Veeris miały jeszcze długo prześladować graczy. Całą sesję uznaliśmy za bardzo odludziową. Moim zdaniem była też bardzo udana.

Za tydzień zupełna zmiana otoczenia, gdyż PBD wychodzi ze Sczerniałej Dżungli. Dokąd? Stay tuned!

end of jungle.jpg

Reklamy

3 thoughts on “Zapiski z Odludzia S3E8: Klęska w kraterze

  1. Buzz pisze:

    Zaskakują mnie w kampanii nie tylko zaskakujące zwroty akcji, ale przede wszystkim ich częstotliwość. Naprawdę bardzo gęsto od sesji, na których wszystko mogło pójść zupełnie inaczej i siłą rzeczy – wszystko co później różniłoby się diametralnie. Tutaj wskazujesz wyraźnie, że mógł nastąpić koniec sezonu i czwarty miałby zupełnie inny charakter, ale mam wrażenie, że co chwila jest taki moment, który mógłby być (albo w zasadzie jest) przełomowym dla całej kampanii.

    • kaduceusz pisze:

      Moim zdaniem interaktywność to własnie najmocniejsza strona gier fabularnych, czemu daję wyraz stawiając przed graczami mniej lub bardziej jawne sceny wyboru i potem ciągnąc z nich konsekwencje.

      Jeszcze będą takie spostrzeżenia wracać w moich raportach, chciałem trochę pokazać, jak to u mnie działa.

      • Buzz pisze:

        To mam na myśli – w Twoich sesjach (a raczej raportach z nich, bo przecież nie grałem) widać te wybory, które dajesz graczom. A konsekwencje wyborów zazwyczaj mają wpływ znacznie szerszy na kampanię niż zwykłe „ten BN zginie, a u tamtego zyskamy przysługę”. Wygląda to na prawdziwe konsekwencje, które potrafią mocno zmienić oblicze kampanii. I to jest bardzo dobre, sam chcę się tego nauczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: