Symbaroum [12]: Droga na Północ

U Fedora w Symbaroum opuszczamy Przyczółek Płomienia i ruszamy na północ, ku Ciemnemu Davokarowi. Wszyscy wiedzą, że na północy zdarzyło się coś wyjątkowego.

Drużyna:

  • Zafira Seldonio – czarownica z Ordo Magicus, orędowniczka pokojowych rozwiązań; przewodzi wyprawie
  • Freya z klanu Ydessa – wiedźma z artefaktycznym kosturem, która zdenerwowała starożytne bóstwo
  • Bjorn – wojownik, który kryje swą przeszłość; oczyszczony przez Priosa ze splugawienia
  • Erdogai Igła – młody wojownik i uczony, przyjaciel Wolnych Ludów

W poprzednich odcinkach:

W Przyczółku Płomienia, małej osadzie w Jasnym Davokarze założonej przez kapłana-odszczepieńca, udało się skutecznie odeprzeć atak ogrów i elfów z Żelaznego Paktu, a także nie dopuścić, by społeczność pogrążyła się w chaosie. Prócz tego:

  • Bjorn pozbył się splugawienia w rytuale Priosa i oddał swój artefaktyczny miecz (Duszożercę) do badań Zafirze
  • Zafira przekonała swą konkurentkę (maginię Elionarę), by współpracowały i jednoosobowo uratowałą wioskę przed zwątpieniem w cudotwórcę Nalameja
  • Freya przeprowadziła rytuał umagicznienia jej kostura i zyskała upierdliwego adoratora w osobie karohara Brarka
  • Erdogaj znalazł swą pierwszą miłość (Aulivię) oraz porzucił nabożną cześć dla stanu szlacheckiego, gdy Zafira próbowała wedrzeć mu się do umysłu

Niedługo po ostatniej sesji zrobiłem kolejną wersję mej fabularnej karty postaci. Potem jeszcze rozmyślałem o tym, jakie postacie mogę wciągać do scen, więc niektóre rzeczy w końcu nie znalazły się na karcie, bo nie chciało mi się jej w te i wewte przerabiać. Na tej sesji stało się dla mnie jasne, że:

  • jestem w stanie wykorzystać tylko kilka ze swoich pomysłów, nie wszystkie (miałem 10 podpunktów; wykorzystałem 3, w wyniku przebiegu scen niezależnych ode mnie skreśliłem 3, reszta na potem lub nieruszona)
  • druga strona, ta z ilustracją postaci i moim podejściem do innych BG, służy w zasadzie jako pamiętnik. Korzystam z niej w tym zakresie, że konkretyzuję swoją postać spisując ją albo przeczytam sobie jak mam grać przed sesją. Na sesji już nie. Więc kiedy gram, to leży cały czas zakryta.
  • kusza „Zła Wróżba” potrzebuje więcej miłości. Zmienię układ karty tak, by móc zapisywać, kogo z niej ubiłem. Ta lista liczy po tej sesji 5 pozycji.
  • muszę zdecydować, co zrobić z psami. Czy wymyślić jakąś moc, która pozwoli mi je kontrolować (nie znalazłem niczego w podstawce i podręczniku gracza prócz Bestmastera), czy moze pozbyć się ich całkowicie? Zastanowię się.
  • muszę przepisać oryginalną kartę postaci, bo skończyło mi się na niej miejsce na moce, trzeba ją skondensować

Przed tą sesją kupiłem mojej postaci pierwsze poziomy Marksmana (powiększa obrażenia z kuszy na k12, bardzo się przydało) i Steadfast (pozwala przerzucić test Strength/Resolute, gdy coś mnie krępuje – to się przydało… negatywnie, ale przynajmniej użyłem od razu). Kupiłęm też drugi poziom Loremastera, ale nie przydał się, bo nie znalazłem czasu, by wtrynić scenę wiązania się z amuletem od Brygdy. Swoją drogą opis Loremastera i reguły Artefaktów z rozdziału dla MG nie zgrywają się, trochę lipa.

 

Tyle mechaniki, teraz zapis sesji.

1. Polana świętego ognia. Ogień zgaszony, rytuał zakończony. Freya spogląda na stojącego z tyłu, poza polaną karohara Brarka. „Zapal płomień!” – rozkazuje mu. On trochę ociąga się, więc w końcu wyrywa mu pochodnię i rozpala go sama. Wywalający się w chwilę potem obelisk z kręgu wskazuje na to, że leśne bóstwo, które pomogło jej umagicznić kostur, nieco zirytowało się decyzją barbarzyńskiej wiedźmy.

Z poprzedniej sesji zapamiętałem, że święty ogień, którego „próbkę” Brarek (w wyniku rozmowy z Erdogajem) zabrał z okręgu rytuału, został w jego trakcie zdmuchnięty. Na początku sesji byłem trochę rozkojarzony (z przyczyn pozasesyjnych), więc nie ogarnąłem, czy Freya i Brarek zapalili tu nowy ogień? Czy święty ogień okazuje się tylko symbolem?

Jak by nie było demon, z którym rozmawiała Freya zirytował się. Wywalenie menhira nałożyło się z dziwnym trzęsieniem ziemi odczuwalnym z północy i chaosem przy brodzie na rzece, więc w końcu Frei udało się zawinąć z polany zanim ktoś zaczął zadawać pytania.

2. Brzeg rzeki, przy brodzie. Znajdujemy potopionych rycerzy – to Czarne Płaszcze – mnisi-wojownicy, którzy podążali naszym tropem. Erdogaj tłumaczy sobie, że to splugawiony jeleń (którego spotkali 3 sesje temu) musiał zagonić ich wprost do rzeki.

Staram się tak grać, żeby rzeczy wokół wydawały się wiarygodne. Wcześniej (zanim Czarne Płaszcze pojawiły się znów na poprzedniej sesji) myślałem, że nasz pościg został wyeliminowany przez splugawionego jelenia, więc teraz użyłem tego rozumowania, by pokazać jak mój bohater tłumaczy sobie skąd te wszystkie trupy na brzegu. Miałem to nawet powiedzieć Nalamejowi, ale za chwilę miało się okazać, że może i dobrze, że tego nie zrobiłem.

3. W tle Bjorn i Zafiora powracają ze spotkania z Elionarą. Bjorn konfrontuje się z Zafirą: „Spiskujesz z kimś, kogo miałaś za wroga!” Czarownica tłumaczy mu, że dotychczas nie była pewna, komu zaufać, ale przekonała Elionarę. Bjorn jej wierzy. Wcześniej Zafira zaufała jemu i nie zdradziła jego sekretu, teraz on ufa jej. Zresztą jej słowa muszą brzmieć urokliwie w jego uszach: „Jeżeli skończymy to zadanie, wrócisz do domu jako bohater!”

Jednocześnie Zafira zdaje sobie sprawę, że głęboko w Davokarze coś ożyło i poruszyło się. Stąd odczuwane i przez zwykłych śmiertelników wstrząsy.

4. Brzeg rzeki. Okazuje się, że jeden z Czarnych Płaszczy przeżył! Resuscytujemy go. Karoharka Auliva i kowal Rejfryg odciągają ze sceny Nalameja. Chyba chcą go ostrzec przed rycerzami. Wkrótce potem rozmawia z nim Zafira: „Oni przybyli tu po ciebie. Uważaj na nich.” W tle Erdogaj zabiera rannego do lazaretu.

5. Drugi rycerz przeżył! Ale jest w szoku. Odgania bronią ludzi, którzy chcą mu pomóc. Bjorn staje naprzeciw niego: „Spokój, synku!” To nie był właściwe słowa. Rycerz atakuje go i lekko rani. Z tyłu słuchać krzyk Zafiry: „STÓJ!” Podczas, gdy rycerz-mnich siłuje się w umyśle z czarodziejką (nawet jego szkolenie nie pomaga mu w odparciu uroku) Bjorn podchodzi do niego z tyłu i ogłusza go.

W scenie Bjorn vs Zafira Dawid wykorzystał to, o czym pisałem w poprzednim raporcie. Czarownicy udało się go jednak przekonać, w czym udatnie pomogło to, że wcześniej ona zaufała jemu i nie zdradziła jego tajemnicy. Zaoferowała mu też wizję odkupienia win, jeżeli tylko pomoże jej doprowadzić tę wyprawę do końca.

Z oszalałym rycerzem fajnie wyszło, bo Bjorn najpierw rzucił krytyczny pech na przekonywanie (naturalna 20, naśmiewałem się, że użył tej samej metody co Erdogaj dwie sesje temu), po czym rzucił 1 na atak od tyłu. Rycerz posłużył też pokazaniu jaka mocna jest Zafira – nawet jego Steadfast na Adepcie nie pomógł mu w powstrzymaniu wpływu czarownicy.

6. Lecznica. Czarny Płaszcz mówi do Erdogaja, by nie wierzył Nalamejowi. Rejfryg, który jest tu obecny oponuje. Erdogaj bierze stronę Rejfryga (przecież sam widział, że Nalamei to święty mąż i czyni cuda). Rejfryg widząc to klepie chłopaka po plecach i powietrza, że dobrze robi. Dla nadal niepewnego siebie Erdogaja jest to duży bonus do morale.

7. Freya przedostaje się z powrotem do wioski (z dala od miejsca rytuału i zagniewanego demona). Po drodze spławia zaloty Brarka.

8. Wszyscy spotykają się w lecznicy. Weteran karoharów – Zeht – bredzi coś w malignie o Czarnym Jeziorze. Indagowany przez Zafirę mówi, by udali się na północ, wspomina o zagrożeniu jakie stanowi Haloban z Jezydów (z kontekstu wynika, że chyba powstał z martwych?). Erdogaj wypunktowuje, że to musi być pomyłka, bo Halobana zabili Ambryjczycy.

Zostaje zadecydowane, że pod przewodnictwem karoharów drużyna jeszcze tej nocy wyruszy na północ. Erdogaj próbuje przekonać Brarka, by został z Zehtem, ale ten odmawia.

W scenach z Czarnym Płaszczem trzymałem się tego, co ustaliłem sesję temu – że skoro Nalamei zwalczył splugawienie, to przeszedł próbę, jaką postawił przed nim Prios.

Ponieważ mam u Aulivi przysługę, to planowałem poprosić ją, by została naszą przewodniczką, ale to stało się „za darmo”, więc zachowuję sobie to zagranie na przyszłość. Tak czy siak ukochana Erdogaja idzie z nim, więc on jest zadowolony.

Co do Brarka, to próbowałem pomóc trochę Freyi i wymanewrować go w pozostanie w wiosce z Zehtem, ale nie poszło mi w kościach i się nie udało.

255537-artwork-fantasy_art-skull-moon-reflection-water-boat-soldier-warrior-lake-spirits-dark-spooky.jpg

Czym jest tajemnicze Czarne Jezioro?

9. Szybko pakujemy się, by niezwłocznie wyruszyć. Erdogaja odwiedza Zafira. Przeprasza go za to, co zaszło podczas konkursu opowieści i obdarowuje go księgą z romansami. Erdogaj co prawda w myślach przez cały czas powtarza modlitwę do Priosa, ale przyjmuje dar – w końcu skądś musi się dowiedzieć, jak rozmawiać z Aulivią, nie?

Przed wyruszeniem Zafira ostrzega Nalameja przed nadużywaniem mocy, co uzdrowiciel bierze sobie do serca. Rozmawiają o tym, że uzdrowiciel odczuł chwilowy zanik boskiej łaski, gdy ginęły Czarne Płaszcze. Potem jeszcze Nalamei błogosławi Bjornowi: „Dobrze, że zwalczyłeś tę ciemność.” – mówi.

10. Pożegnanie z Shuggludem. Choć ogr chce iść z nami jasnym jest, że to nie jest dobry pomysł. Erdogaj namawia go, by został i dołączył do nas potem z Zehtem. „Opiekuj się tym barbarzyńcą dla nas.” „I bądź naszymi oczami w wiosce.” – dodaje Bjorn.

Postacie leczą się – Bjorn dzięki swojej wrodzonej sile witalnej (i butelce brzuchożera), Erdogaj (choć ten z początku zgrywa cwaniaka) leczą Zafira i Freya. „Twój oddech specjalnie na mnie działa.” mówi młody włócznik Freyi, gdy ta po raz kolejny przywraca go do użyteczności. Nie umyka to zazdrosnemu spojrzeniu Aulivii. Bjorn z kolei okrywa Zafirę płaszczem. Czuły gest, który Erdogaj zinterpretuje przez pryzmat jego własnych doświadczeń.

Scena z Zafirą dała mi nowy przedmiot, który powinienem sobie dopisać na kartę i nim grać – księgę z romansami. Pozwoliła też płynnie przejść do dalszych scen. Nie musieliśmy jeszcze teraz rozgrywać konsekwencji tego, że czarodziejka próbowała przejąć umysł włócznika. Ale kiedyś, w odpowiednim momencie – zagram tym.

Co za dużo BNów wokół BG, to nie zdrowo, więc świetnie się stało, że Shugglud został w Przyczółku Płomienia. Zeht i Shugglud zostali z tyłu, ale na pewno jeszcze wrócą. Powracający BNi nadają światu wiarygodność, więc bardzo się cieszę, że tak to wyszło.

Udało nam się zamknąć pożegnanie Przyczółka w 1/3 sesji, także były to odpowiednie proporcje.

11. Jest środek nocy, gdy rozpoczynamy forsowny marsz przez Davokar. By nie przysnąć, Erdogaj rozmawia z Bjornem. Mówi mu: „Bjorn, po tym jak oddałeś swój magiczny miecz Zafirze przeszło mi przez myśl, że ona cię kontroluje. Ale gdy widziałem jak z troską nakładasz jej na ramiona płaszcz zrozumiałem, że to inna siła tobą powoduje.” Jasne jest, że młody włócznik uważa, że wojownik podkochuje się w czarodziejce.

12. Marsz jest męczący dla wszystkich, prócz lewitującej Zafiry. Piękny poranek rozświetla słońce. Rozmawiamy z karoharami. Ku rozpaczy Erdogaja Aulivia twierdzi, że wiedza z ksiąg jest bezwartościowa. By zmienić temat Erdogaj daje jej swoją włócznię, Igłę, by ulżyć jej z tobołami z żywnością (w którą zaopatrzyli nas mieszkańcy wioski).

Rozmowa schodzi na Jezytów. Brarek mówi, że ich niedobitki zagrażają Karoharom. Ponoć przewodzi im wiedźma 0 Eliodor, córka wodza Halobana. Zabili nawet wiedźmę z wioski Brarka i Aulivii. Erdogai sugeruje, że Freya mogłaby przyjąć tę rolę, ale ta ignoruje tę uwagę.

Z dalszej części rozmowy wynika, że Erdogaj walczył z szalonym Karoharem na arenie w Yndaros. Zagajony przez Erdogaja Bjorn mówi, że on z Karoharami nie walczył, z czego Erdogaj wysnuwa wniosek, że musiał być w wojskach, które osłaniały exodus Ambryjczyków z Alberethoru, a więc musiał służyć pod zmarłym księciem Yerdestem Kohinoorem. Niewiele dzieli chłopaka od odkrycia tajemnicy Bjorna.

13. W końcu trzeba przystanąć. Rozbijamy obozowisko. Vanoya opowiada epizod z wyprawy księcia Berakki, ale w dzienniku księcia, który ma Erdogaj nie ma wzmianki o tym, co mówi. Co to oznacza?

Vanoya mówi o wiedźmie, którą otaczał czarny opar. „Jest naznaczona splugawieniem” – wyrokuje Zafira.

Potem Erdogaj niezbyt taktownie (co wypomina mu czarownica) mówi, że rozumie, dlaczego Jezyci atakują Karoharów. „Byliście sojusznikami, ale nie wsparliście ich w godzinie próby. Zdradziliście ich i oni wywierają zemstę… Ale dzięki temu teraz możemy podróżować razem.” Aulivia i Brarek wydają się zakłopotani. Brarek jasno mówi, że Jezytów nienawidzi.

W końcu wyruszamy w dalszą drogę.

Rozmowy podczas podróży stanowiły drugą tercję sesji. Ja chętnie rozmawiałbym dalej (miałem jeszcze drugie tyle scen do rozegrania), ale z drugiej strony to zmieniłoby tę sesję w gadaną, a tak za chwilę było trochę akcji i był idealny balans miedzy zamykaniem Przyczółku, podróżą/pogawędkami i nawalaniem się.

Dawid pozwolił zdecydować rzutowi kością o tym, czy walczył z Jezytami podczas najazdu Ambryjczyków na ziemie Karoharów, na moje szczęście wyszło, że nie walczył, więc ja zagrałem tak, że Erdogaj zaczyna się domyślać, że Bjorn służył u księcia Yerdesta Kohinoora. Ponieważ mam zdolność Loremaster i ogólnie znam się na wydarzeniach historycznych, to znam losy księcia, więc spodziewam się, że wkrótce będę mógł grać tajemnicą Bjorna, która póki co była przede mną zakryta.

Trochę zdziwiło mnie to, że Kasia zadeklarowała, że nie zna Jezytów. Planowałem przepytać jej postać o nich w nawiązaniu do tego, że na poprzedniej sesji Aulivia i Brarek sugerowali mi, że ich wiara może być zniekształconą wiarą w Priosa. Ale skoro tak, to zrezygnowałem z tego i spróbowałem innej przygotowanej sceny: tej, w której Erdogaj próbuje nawrócić wiedźmę.  Jak to wyszło zobaczycie poniżej.

15. Gęstnieje mgła. Zachodzi słońce. Aulivia zaczyna gubić drogę.

Gdy słońce zaczyna zachodzić Erdogaj zaczepia Freyę. „Myślałem o tym, co mi mówiłaś o tym, że każdy, nawet Prios, musi zapłacić za używanie magii. Myślę, że się mylisz. Prios jest słońcem. Ono nie potrzebuje brać od nikogo mocy, ono jest mocą, a nas tylko łaskawie ją obdarza. Może gdybyś spojrzała w jego stronę, twoje moce byłyby o wiele potężniejsze?” Freya na to, wzbudzając wesołość reszty: „Nie potrzebuję pośrednika w postaci twojego bożka.” Erdogaj odchodzi zdegustowany: „Nic nie zrozumiałaś z mych słów.”

15. Krzyki z oddali. Ktoś ucieka w naszą stronę. Coś go goni. Pomagamy uciekinierowi (okazuje się być barbarzyńcą, karoharem), zabijając goniących go ludzi-bestie. Krew przemienionych jest żrąca!

Nie ma czasu zastanawiać się nad sytuacją – napastników jest o wiele więcej. Podczas walki dzieją się następujące rzeczy:

  • Bjorn rozrąbuje bestię, ale jego starożytna zbroja wytrzymuje żrącą ciecz, potem z pomocą reszty pokonuje kilku przeciwników nad rozpadliną
  • Erdogaj strzela ze Złej Wróżby z zabójczą skutecznością
  • Freya z jej magicznym kosturem walczy w pierwszej linii, zostaje ranna
  • Zafira przejmuje bestie, lewituje, a w krytycznym momencie rzuca niewidzialność
  • Posiłki bestii – wojownicy z zatrutymi strzałami
  • Czarna mgła rzucana przez czarownika ze wzgórza leczy Freyę! Erdogaj to widzi, nie wierzy własnym oczom. Co to oznacza?!
  • Erdogaj zostaje zraniony przez łucznika, ale wystrzeliwuje mu broń z ręki
  • Freya walczy wręcz, zostaje trafiona i pada. „FREYA!” wykrzykuje z tyłu Erdogai i rusza jej na ratunek
  • Bjorn przerzyna się przez bestie, które go obskoczyły, na przemian paruje i zadaje ciosy
  • Zafira próbuje ratować Freyę, ale zdaje sobie sprawę, że jej stan jest krytyczny (20 w teście medicusa)
  • Vanoya broni Erdogaja, ale czarownicy (2) trafiają go ze wzgórza czarem
  • Zafirze udaje się ocucić Freyę. Jednak żyje!
  • Bjorn dobija resztę wrogów
  • Erdogai próbując się uwolnić z czarnej mazi – w efekcie (20! z przerzutu) traci lewak, a maź więzi jego prawą rękę
  • Zafirę ratują od ataku ze wzgórza jej magiczne szaty. Próbuje ona przejąć umysł jednego z magów – bezskutecznie, ale zmusza ich do przemyślenia sytuacji. Wycofują się.
  • Wojownik wroga rani Vanoyę. Próbuje zaatakować Erdogaja, ale ten wydaje z sobie wrzask, przekierowując go do… Freyi. Na szczęście po drodze zatrzymuje go Brarek. A Bjorn dobija.

Zwycięstwo!

Fed_map_2

Walka wyszła bardzo fajnie, bo Fedor przygotował ją jako scenę gadżetową. Narysował bardzo fajną planszę, po czym poprzykrywał ją „mgłą wojny”, którą stopniowo odkrywał podczas potyczki. Dawid chyba widział coś takiego po raz pierwszy, bo był zachwycony – zresztą pięknie zgrało mu się to z tym, że nakupował (wreszcie) mocy swojej postaci i mógł ich użyć przejmując na siebie większość przeciwników. Mi osobiście najbardziej podobał się fakt, że postacie były malutkie (obrazek doklejony do groszówki), więc Fedor mógł pokazać większą skalę potyczki niż zazwyczaj.

Brało w tym udział sporo postaci i tu wychodzi wielki plus prostego systemu rozstrzygania testów Symbaroum – jeden rzut k20 = jeden wynik – dzięki czemu wszystko poszło bardzo sprawnie.

bjorn fighting

Ja też byłem zadowolony z mechaniki, a także z tego, jak na tę walkę wpłynęła fabuła. Wcześniej oddałem Aulivii mą włoćznię, więc nie mogłem skorzystać z mocy włócznika, ale za to super zagrała mi dopiero co wykupiona zdolność Marksman. Nazabijałem się co nie miara, nawet mimo mojego Accuracy wynoszącego 10. Świetnie sprawdziła mi się też zdolność Dominate, która pozwala przekierować atak ze mnie na inną postać. Dzięki temu broniła mnie Vanoya (dobrze, to mi się fabularnie przyda), a potem nawet mimo unieruchomienia i ran nie byłem bez szans.

Świetnie wyszło to, że zła magia leczyła Freyę i że Erdogai (i tylko on AFAIR) to widział. To też przyda mi się fabularnie na następnych sesjach. Co do Freyi, to w wynik otrzymania potężnego artefaktycznego kostura rzuciła się ona do walki jak szalona i wyszło to bardzo udanie. Jej kostur pokazał swą moc, ale Freya dostała i o mało co nie umarła. Było to bardzo dramatyczne (jedna runda i właściwie jeden rzut dzielił Kasię od utraty postaci), ale na szczęście Beacie w końcu udało się uleczyć wiedźmę. I dobrze – to nie był odpowiedni moment na zgon córy klanu Ydessa.

Niezłe było też to, na co zwróciła uwagę Kasia podczas bitewnego zamętu. Erdogai widząc, jak Freya pada wykrzyczał jej imię i rzucił się na ratunek. Ale to imię mogli słyszeć nasi przeciwnicy – czarownicy na górze, którzy przecież umknęli z pobojowiska. Co ciekawego z tego wyniknie? Zobaczymy.

Jedna rzecz wyszła dziwnie. Erdogai został trafiony czarną mazią. Próbowałem się z niej wydostać. Dzięki zdolności Steadfast miałem przerzut, ale dla szybkości rzuciłem obie k20 na raz. Źle zrobiłem. Na jednej wypadła 19 a na drugiej 20. Powiedziałem, żebyśmy uznali to za krytyczny pech, ale na przyszłość będę rzucał jedną k20 na raz. Moja prawa dłoń została uwięziona w mazi, ale sesja skończyła się, zanim dowiedziałem się co to dla mnie oznacza. Więc zawisłem między sesjami z postacią, która potencjalnie może stać się kaleką i stracić swoje atuty (co było by ciekawe, ale żeby pod to grać musiałbym wiedzieć, czy tak jest na pewno…).

Acha, zapomnieliśmy też o psach, więc w jakiejś drugiej rundzie powiedziałem, że uciekły przerażone. Muszę się zdecydować, czy je kupić i ich pilnować, czy się ich pozbyć, tak jak pisałem.


To była kolejna udana sesja Symbaroum. Mi świetnie grało się Erdogajem – kolejny raz mogłem na fabularnej karcie zanotować zmianę nastawienia do innych postaci – tym razem do wszystkich postaci pozostałych graczy :-)

Ogólnie jeżeli chodzi o elementy fabularne, to ta postać ma ich już chyba nawet więcej niż jest to wymagane, by działy się wokół niej ciekawe rzeczy.Jeżeli czegoś z tej sesji żałuję, to może zabrakło mi jeszcze jednej, krótkiej interakcji z Aulivią (tuż po bitwie?).

Między poprzednią sesją a tą obmyśliłem sobie też łuk fabularny, jakim chciałbym przeprowadzić tę moją postać. Ciekawe ile z tego uda mi się zrealizować? Ile by się nie udało, postacią z zakreślonym celem (nawet, jeżeli sam bohater jeszcze nie zdaje sobie z niego sprawy) bardzo dobrze się gra. Zwłaszcza z fabularną kartą postaci na podorędziu.

Czy Erdogai straci prawą dłoń? Co powiedzą nam karoharowie, których uratowaliśmy przed bestiami? Jakie konsekwencje będzie miał fakt, że włócznik widział, jak czarna magia leczy Freyę? Zobaczymy w następnym odcinku.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

RPG, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

GameDev

Pomysły, efekty i wszystko, co wiąże się z moimi hobby.

%d blogerów lubi to: