Zapiski z Odludzia S4E10: Iglica

Druga część perypetii na Pustkowiach.

Bohaterowie

BG

  • Duch – psychopies, wróg Matki Natury i jej sług
  • Szczypiec – nosiciel zieleni, ale nadal wierny swoim towarzyszom

Sojusznicy

  • Ear – gdy wchodził do wieży był przekonany, że to koniec; ciężko to przeżywa
  • Styxxx – tym razem najstarszy mieszkaniec odludzia nie ma nic do powiedzenia
  • Ocalony – psychopies, który gubi się w burzy
  • Kolia – kolejny raz daje popis swoich psionicznych mocy

BNi

  • Dao Xi – zdeterminowany, by uciec, dopina swego
  • Hashimoto – zdradliwy sojusznik załogi K2 i ludzi Bagga
  • Zara – siostra Bagga, myśli, że jakoś wyplącze się z tej pułapki
  • Tekon – przywódca grupy pościgowej, człowiek Bagga
  • Asper Echo – przywódczyni grupy pościgowej kapłanów

Raport graczy (by Tomek):

[Pędem do wieży]

Ucieczka przed kapłanami zapędza naszych antybohaterów do Wieży, w której przyczaił się inny wróg – banda Baga. Duch i Ocalony muszą zostać w tyle. Inaczej zwietrzą ich ślepołuski i nikt nie wejdzie do wieży. Na szczęście Baga nie ma w środku. Szczypcowi udaje się przekonać, by wpuszczono ich do środka. Tymczasem Duch i Ocalony wpadają w pułapkę kapłanów.

[Dao Xi oferuje, że będzie negocjował z kapłanami]

Dao Xi chce pertraktować z kapłanami. Chce posłużyć się Misą Kontroli. Oddając kapłanom misę przekona ich, by puścili go wolno? Nikt już w to nie uwierzy, że kapłanom można zaufać. Dawny mędrzec, sierota po Starcu z Wieży, musi odejść sam, z niczym [czytaj –  bez artefaktu], na pastwę kapłanów. Ale przecież nie z jego powodu tu przybyli.

[Duch atakuje przywódczynię kapłanów]

Asper Echo stoi na szczycie wzgórza. Obserwuje wieżę. Wyciąga z ekwipunku drugą Misę Kontroli. Czyżby razem stanowiły całość? Do czego miałaby służyć taka kula? Duch zakrada się od tyłu i uderza pazurami w kark kapłanki. Jeśli przed chwilą miał jeszcze wątpliwości czy jest istotą ludzką to teraz stało się jasne, że to konstrukt. Zamiast krwi posypały się iskry.

[Szczypiec bada podziemia instalacji, Hashimoto namawia go na zejście głębiej]

Szczypiec i Styxxx powzięli zamiar udania się wgłąb czeluści Wieży. Hashimoto idzie z nimi i bierze Szczypca na bok. Podczas rozmowy nawet przez gogle widać, jak jego wzrok gdzieś błądzi. Szuka czegoś? Wie coś o tym miejscu? Był tutaj przedtem? Rola Hashimoto pozostaje tajemnicą. Szczypiec dowiaduje się jedynie, że to miejsce służyło jako placówka badawcza. Wykorzystywała kolektory słoneczne do napędzania energii konstruktom. Dla miejscowych było to Sanktuarium Kapłanów. Tylko oni mieli tu wstęp i teraz bodaj pierwszy raz przekroczyła je ludzka stopa. Wokół leżą potrzaskane sarkofagi. Ale jeszcze głębiej kryje się miejsce zwane Ogrodem Zieleni.

[Duch fortelem pokonuje Asper Echo]

Duch i Asper staczają się w dół zbocza. Inni kapłani zostali zaalarmowani i pędzą w ich stronę. Duch ma tylko jedną szansę. Nie udaje się, Asper jest jednostką znacznie szybszą niż dotychczasowe konstrukty. Zjawiają się pozostali i strzelają ze swych magostrzelb. To doskonała okazja by jednak wyjść z tego cało! Duch kryje się za Asper i strzały robią sito z jej metalowego cielska. Duch umyka z misą, choć jest ranny. Na niebie czerwona gwiazda gaśnie. W przebłysku nagłej ciemności Duch nie zauważa na horyzoncie Dao Xi’ego z Ocalonym.

[Duch wraca do wieży]

“Więcej się już nie spotkamy”. Jak się wkrótce okaże, to pożegnanie Hasha [Hashiomoto – przyp. kadu] było złowieszcze. Mężczyzna w goglach znika w podziemnym labiryncie, z którego jest ponoć wyjście na zewnątrz. Szczypiec nie korzysta z jego propozycji wspólnego opuszczenia tego miejsca, bez oglądania się na towarzyszy.

W Wieży zjawia się Duch i wywołuje mieszaninę konsternacji i wrogości. Ślepołuski wpadają w furię. Zara korzysta z okazji i umyka do swoich. Tekon i Ear starają się uspokoić sytuację. Ale ta nabrzmiewa tak mocno, że za chwilę dojdzie do wybuchu.
I dochodzi do wybuchu. Słychać tąpnięcie gdzieś z dołu. Mury zaczynają drżeć i nieprzyjemnie wibrować. Gruz zsypuje się ze stropu. Na ścianach pajęczyna pęknięć staje się coraz gęstsza. To Hashimoto zdetonował ładunki wybuchowe umieszczone wśród fundamentów. Wieża za chwilę runie. Tekon wypuszcza ślepołuski. A z zewnątrz zbliżają się kapłani.

Ślepołuski tratują wszystkich na swej drodze. Z zewnątrz słychać kanonadę strzałów. Duch, Kolia i Ear w ostatniej chwili ewakuują się przez wyrwę w podłodze. Szczypiec, który chwilę temu do nich dołączył, skacze za nimi i wie, że źle wymierzył odległość. Za chwilę się roztrzaska, gdy…

Wieża zawala się

KOLIO, OCHROŃ NAS!

[Kolejny cud Kolii]

W środku wszystko się zatrzymało. Kolia trzyma ręce do góry. Wokół roztacza się kopuła, która przytrzymuje skały. Ale wygląda to tak, jakby drobna dziewczynka własnoręcznie je unosiła. Jak gdyby to była piłeczka, nie głaz. Chwila przeciąga się, a wszystko wciąż trwa w bezruchu. Zastygło na moment. Nie tylko Szczypiec, Duch, Styxxx, Ear i Kolia zostali zatrzymani wewnątrz bańki. Zatrzymali się w niej także czas i przestrzeń. Dogasa zielona łuna z racy. Robi się całkowicie ciemno.

Po chwili Szczypiec ląduje na glebie. Kolia również pada, nieprzytomna i wycieńczona. Jest cała, ale z jej zagryźniętej wargi spływa strumyczek krwi. Ear pada na ziemię w rozpaczy, że zostali pogrzebani żywcem. Duch kładzie się, by wreszcie złapać oddech. Styxxx bezradnie rozkłada ręce.

[Zieleń też pomaga]

Wewnątrz Szczypca rozlega się głos. “Dałem ci moc, użyj jej”. Mutant wypuszcza ze swej ręki kłącze. Zieleń penetruje poprzez skały szukając cugu – drogi ucieczki. Następnie swą odmienioną kończyną kruszy skały. Zachodzi jakaś reakcja egzotermiczna i emanowanie, promieniowanie ciepła sklepia skały, także wydrążany tunel nie zapada się.

Duch zaczyna widzieć w Ziarnie błogosławieństwo. Wcześniej Zieleń wydawała się przekleństwem, drogą zguby dla Szczypca i jego otoczenia. Teraz widzi, że można jej użyć jak technologii. Jej wcześniej także się bali. Uważali za domenę kapłanów i sposób sprawowania kontroli nad ludźmi. Czy zieleń da się okiełznać tak jak technologię?

[Euforia zieleni]

Pozostali są połączeni z Duchem mocą umysłu. Przez ich neurony przepływa Nowy Impuls. Nie czują już lęku. Zanurzają się w spokojnych oceanach umysłu Ducha. Ear jako rozbitek, Styxxx – kałamarnica, a Kolia w postaci delfina. Razem płyną ku Zielonej Wyspie. Wyspie Nadziei.

[Decyzja Szczypca]

W końcu dzięki Szczypcowi wydostają się na powierzchnie. Kapłani zostali w tyle. Ale gdzieś głęboko w dole pozostało coś, co mogło dać Szczypcowi jeszcze więcej mocy. Zapomniany brat. Inne praziarno. Tkwi tam od wieków. Szczypiec wybiera lojalność wobec towarzyszy. Rusza z nimi w stronę K2.

[Fast forward ku K2]

Po trzech dniach drogi docierają wreszcie do wejścia do wąwozu. Tu zaczyna się droga w dół do wrót K2. Spomiędzy śniegu wysuwa się przywitanie. Nyx Ceres już na nich czeka…

Wydarzenia

  1. Szczypiec pędzi ku Iglicy wyprzedzając pościg kapłanów. Mocno poaga w tym Duch, który postanawia ściągnąć ich częśc na siebie i wykorzystać rozpoczynającą się śnieżną burzę do zaatakowania ich przywódczyni.
  2. W wieży na razie nie dochodzi do rozpierduchy, dwa obozy – Szczypca i ludzi Bagga dowodzonych przez Tekona – rozłożyły się po przeciwnych stronach okrągłego pomieszczenia z dziurą w środku. Dao Xi oferuje się mediować z kapłanami, którzy wkrótce otoczą iglicę. Szczypiec daje się przekonać – wypuszczają Dao na zewnątrz.
  3. Duchowi udaje się podejść przywódczynię kapłanów, Asper Echo. Obserwuje ją jak manipuluje artefaktem-misą, po czym atakuje. Staczają się razem w dół zbocza.
  4. Ze strony ludzi Bagga na negocjacje wysyłają Hashimoto. To człowiek Załogantów K2, ale nie wiadomo, co tu robi. Schodzą razem na dolny poziom konstrukcji. Hashimoto proponuje Szczypcowi wspólną ucieczkę tunelami pod Iglicą. Szczypiec odmawia, Hashimoto odchodzi tunelami, zostawiając resztę ludzi Bagga.
  5. Inni kapłani ruszają na pomoc Asper Echo, ale Duch ustawia się tak, że ich strzały trafiają kapłankę. Po tym spina się i ucieka do wieży, nie dając się trafić w zamieci. Nie zauważa, że jego ruchy otwarły drogę ucieczki Dao Xi. Ocalony też gubi się w zamieci, on nie potrafi omijać kapłanów tak, jak Duch.
  6. Pojawienie się psychopsa w Iglicy działa jak kamień rzucony w ul. Tekon wypuiszcza do ataku Ślepołuski. Bohaterowie zeskakują na dolny poziom, ale nagle straszliwy wstrząs chwieje budowlą. To Hashimoto zostawił ładunki, by wszystko zawalić! Wieża zapada się, grzebiąc wszystkich.
  7. No dobrze, nie wszystkich. Wszystkich, którzy są za dala od Kolii. Dziewczynka ponownie wykorzystuje swoją moc i ratuje drużynę.
  8. Niemniej jednak są uwięzieni na dolnym poziomie, pod gruzami. Po chwili beznadziei Szczypiec postanawia wspomóc się zielenią. Jego potworne ramię zmienia się w korzeń-lianę, kruszy przejśćie do podziemnych tuneli, pozwalając BG odnaleźć drogę wyjścia. W międzyczasie zostaje też przebudzony jeden z konstruktów z podziemi Iglicy. BG robią z niego tragarza.
  9. W trakcie euforycznego tripu w głąb ziemi Szzypiec wyczuwa inny zarodek praziarna gdzieś pod powierzchnią. Ale nie zwraca się ku niemu, wybiera wierność towarzyszom.
  10. [outro] Kilka dni wędrówki później bohaterowie zbliżają się do doliny, w której lata temu pierwszy raz widzieli Wyrocznię. Do doliny, gdzie spoczywa wrak statku kosmicznego K2.

O co chodziło z tym Hashimoto

Postanowiłem, że wykorzystam tę sesję z perypetiami, by pokazać złą stronę Załogantów K2. Hashimoto, pamiętany przez nas starzec z Odludzia, w okularkach, którego BG widzieli już z Nyxem Ceresem teraz pojawiał się w towarzystwie ludzi Bagga. Co ich łączyło?

Miałem to wymyślone tak, że Załoganci K2 współpracowali z wybranymi mieszkańcami Odludzia, część z nich nawet zapraszając do wraku K2 i zabierając ze sobą na misje. Dawali tym ludziom wszelkie zapewnienia, że uwolnią ich z tego piekła. Ale tak naprawdę mieli ich gdzieś.

Jednym z przywódców Załogantów był Agrel, którego pamiętamy z sezonów 1 i 2. To tchórzliwy gość, który czuł się złapany w potrzask Odludzia. Potem to poczucie pogłębiło się, gdy został zdradzony (jak sądził) przez Serenę Denszę na korzyść jakichś miejscowych potworów – psychopsa Ducha, i rogue-emisariusza Miasta nad Wodospadem Naziha Sahira (S2E11). To za jego sprawą ludzie Bagga chcieli udupić Ducha.

Ale zbliżał się czas rozstrzygnięcia planów Załogi, nie potrzebowali już balastu w postaci mieszkańcow Odludzia. Stąd wysłali zaufanego Hashimoto, by wywiódł ludzi Bagga na Pustkowia, z dala od K2, a potem się ich pozbył.

To o tym wspomina Tomek w raporcie, gdy pisze:

Hashimoto idzie z nimi i bierze Szczypca na bok. Podczas rozmowy nawet przez gogle widać, jak jego wzrok gdzieś błądzi. Szuka czegoś? Wie coś o tym miejscu? Był tutaj przedtem? Rola Hashimoto pozostaje tajemnicą.

Ostatecznie wyszło to bardzo tak sobie. Gracze mogli się domyślać, ale nigdy wprost nie ujawniłem tych rzeczy, które opisałem wyżej, bo rozmowa Szczypca z Hashimoto się nie kleiła.

snowstorm-assign.jpg

Sprzątamy niepotrzebnych BNów

Mam taką tendencję, że wokół drużyny zawsze krąży grupka BNów. W tej kampanii te ciągoty wyłażą praktycznie w każdym sezonie. Ale gdy tych bohaterów robi się za dużo, to zaczynają oni niepotrzebnie zajmować czas antenowy na sesji, połowa robi się kieszonkowymi BNami.

Dlatego na tej sesji parłem na to, by część z nich sprzątnąć. Sytuacja ku temu była idealna – gracze byli uwięzieni z i otoczeni przez wrogów, konflikt wisiał w powietrzu. W końcu usunąłem tylko Dao Xi i Ocalonego.

Mędrca nigdy nie planowałem dołączać do drużyny. Gdy nadarzyła się okazja, to nim uciekłem, choć zastanawiałem się, czy przeżyje w burzy śnieżnej, sam bez ekwipunku, dwa dni drogi od Twierdzy. Nigdy się tego nie dowiedzieliśmy, bo Dao już nie wrócił na sesjach.

Ocalonego uważałem też za postać sprawiającą kłopoty prowadzącemu, bo Duch mógł teoretycznie pytać go o to, co robił na służbie u Rhudaura i musiałbym improwizować wspomnienia do wątku, który uważałem za zamknięty. Wydaje mi się, że jego zgubienie się było efektem czarnego waleta na kartach. Rozważałem jego powrót, ale do tego też nie doszło.

Innym BNem, który nie rozwinął skrzydeł, była kapłanka Asper Echo. Co do niej miałem akurat pewne plany, bo w notatkach zapisałem sobie, że kapłani Matki Natury pochwycili jedną z wybudzonych załogantek K2 (właśnie Asper), ale nie dali rady jej złamać na torturach. Gdy zginęła/zabiła się stworzyli konstrukta o jej wyglądzie, by móc nim zaskoczyć resztę załogantów. Ale z tego ich planu i późniejszych scen nic nie wyszło, bo Duch ją rozwalił w tym odcinku.

Na marginesie mogę też wspomnieć o Hashimoto. Uciekł do Wieży Malga gdzie jak mu powiedziano miał czekać na załogantów K2. Potem okaże się, że i jego Załoga K2 wystawiła do wiatru.

Replay jako katalizator synergii

Hashimoto nie wypalił w scenie rozmowy ze Szczypcem, ale przynajmniej przydał się do stworzenia naprawdę dramatycznej sytuacji w Iglicy. Gdy wpadł tam Duch sytuacja wyglądała tak:

  • na parterze atakują ludzie Bagga
  • na zewnątrz nie da się uciec, bo tam są kapłani
  • gracze wycofują się na dolny poziom

Chyba było tak, że Szczypiec testował zeskok w dół, jakoś mi się nie powiodło i wypadł też joker. Powiedziałem, że wybuch (ładunków, które zostawił na dole Hashimoto), zawala wieżę. Musiałem w tym być przekonujący, bo wydało mi się, że Andrzej spojrzał, jakby to był ich koniec.

Ale wtedy Tomek powiedział: „Wiem co się stanie: Kolia nas uratuje!”

To był deklaracja w idealnym momencie. Mogło też wyglądać tak, jakbym ja nie miał tego zaplanowane (gracze się o to dopytywali po sesji, a ja unikałem odpowiedzi). I fajne.

Ale jednak fakty były takie, że myśląc w trakcie sesji o tym jak to się może potoczyć, planowałem powtórkę z roz(g)rywki z ostatniej sesji sezonu trzeciego. Ale Tomek o tym pamiętał, pewnie sytuacja mu się skojarzyła, powiedział to na głos i wyszło idealnie. W efekcie recykling pomysłów przełożył się na scenę prawdziwej erpegowej synergii :-)

Po omacku – dalsza rola Szczypca

Wyeliminowanie Asper Echo wydaje się teraz marnowaniem fajnego potencjału tej postaci. Myślę, że powinienem był zamiast wprowadzać kapłanów dać tutaj Potępionych i Silnego. Wtedy Asper Echo mógłbym wykorzystać przy K2 (gdzie mogłaby zrobić lepsze wrażenie), a jednocześnie mógłbym dać się rozwinąć planom Szczypca. Wtedy te dwie sesje perypetii/podróży miałyby nagle sens w szerszym kontekście kampanii.

Żałuję, że skupiłem się na prozaicznym tu i teraz i straciłem z oczu szerszy obraz dla postaci Szczypca. Dalej eksplorowałem wątki zieleni (z której teraz on korzystał aż huczało), pomogły one w wydostaniu się z tej pułapki zawalonej iglicy, ale nie mogę powstrzymać spostrzeżenia, że działałem trochę po omacku.

Andrzej pominął też zaproponowany przeze mnie wątek podziemnego ogrodu (to ten „Zapomniany brat” z końca raportu), więc to nie wypaliło.

Dosyć tych harców

Nie była to może sesja, w której na początku jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie wzrasta, ale trzęsienie ziemi było i ogólnie podobała nam się. Skakanie między Duchem (na zewnątrz) i Szczypcem (wewnątrz, w potrzasku) pozwalało kontrolować napięcie, a potem wszystko jebnęło, gdy wreszcie Duch raczył się zjawić.

Niemniej jednak perypetia została przezwyciężona, czas było zakasać rękawy i brać się za rozstrzygnięcia. Fast forwardowałem akcję o kilka dni i zrobiłem zajawkę przybycia do K2.

spaceship_by_meisl-d61olcv

Ostatni lot K2

Tutaj taka uwaga o tajemnicach Odludzia. Czasami gracze coś sobie wymyślili, a ja tego nie prostowałem. Tak było ze zrównaniem Starca z Wieży (postać tła z S2) i Władcy Twierdzy na Rozdrożach. Teraz zaś tak było z rolą K2.

Gracze po rozmowie z Nyxem Ceresem umyślili sobie, że K2 zostało naprawione i gdy przybędą do niego – odlecą razem z cała resztą. Niby widzieli wrak w S1, niby wiedzieli, że taki Agrel nienawidził Odludzia (czytaj – nie chciałby tu zostać ani chwili dłużej), niby w tle pokazywałem, że kapłani nie odnaleźli K2 (a gdyby nawet wielkie przedsięwzięcie naprawy rozwalonego statku kosmicznego było wykonane, to gromadzenie potrzebnych do tego zasobów nie uszło by pewnie uwadze Matki Natury).

Ostatni lot K2 miał miejsce zanim rozpoczęła się ta kampania. Plan Załogantów K2 był zupełnie inny. Jaki? Damy na to więcej światła za tydzień.

 

 

Advertisements

10 thoughts on “Zapiski z Odludzia S4E10: Iglica

  1. ifryt pisze:

    Co do wspomnianego momentu, gdy powtórka sceny ładnie zagrała skojarzona przez gracza, to jest to chyba ogólna zasada, że warto co jakiś czas powtarzać pewne elementy fabuły. Stwarza to poczucie spójności opisywanej historii i jak widać, może zwiększyć satysfakcję odbiorców (graczy).

    • kaduceusz pisze:

      Słuszna uwaga! Ja w tym celu stosuję przed sesjami intra, które na stałe weszły do mojego repertuaru.

    • Buzz pisze:

      Gdy pierwszy raz Kolia zadziałała z mocami, to coś mi w głowie świtało. Dopiero teraz, przy drugiej okazji, uzmysłowiłem sobie, z czym mi się to kojarzy – z Akirą. Miałeś jakieś takie wzorce?

      • kaduceusz pisze:

        Nie myślałem o Akirze jak to prowadziłem, ale oczywiście oglądałem ją w młodości, więc wzorce estetyczne zostają. Chyba czas sobie ją odświeżyć :-)

      • Buzz pisze:

        GitS zaczął odświeżać te klimaty. Może Akira też doczeka się nowej wersji.

      • kaduceusz pisze:

        Jak mają tak odświeżyć jak GitSa, to ja podziękuję ;-) Oryginał jest świetny do dziś, a na remake’u miałem ciary wstydu.

      • Buzz pisze:

        Poważnie? A co dokładnie nie podobało Ci się w tym nowym GitSie? Przyznam, że wyszedłem zadowolony z kina. Może nie był to najlepszy film jak w życiu widziałem, ale dosyć dobrze była pokazana wizja cyberpunka.

      • kaduceusz pisze:

        Prościej powiedzieć co mi się podobało: wątek matki i scena z Aramakim. Wizuale też były w miarę spoko.

        Prócz tego całość moim zdaniem nadaje się do kosza. W oryginale fabuła była prosta, ale dopieszczona. Tutaj zmieniono ją w banalnego akcyjniaka. Dialogi wołały o pomstę do nieba (już po pierwszych kilku zdaniach było wiadomo, że będzie bardzo źle), głupkowato-sztamopowy zły szef korporacji, bezsensowne zmiany postaciach (Togusa jest teraz zupełnie po nic, tak samo zresztą jak jakaś laska, podająca broń Batou), żenujące sceny (wieszający się po przesłuchaniu gość – a w oryginale to była tak przejmujący moment!). 4/10, szkoda gadać.

        Ale już nowy Obcy przebił tego szrota; czekamy czy ktoś da mniej ;-)

      • Buzz pisze:

        Tak, nowy obcy był rzeczywiście dużo gorszy. Chyba muszę obejrzeć ten stary GitS, żeby móc porównać i się sensownie odnieść.

      • kaduceusz pisze:

        No, może jakbym ja nie obejrzał starego przed nowym, to by mi się nowy bardziej podobał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Heavy Runs Light

Run Fast & Don't Think Limits

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

gry fabularne, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

iPad Notebook

iPad Tips, Thoughts & Apps by Justin S. Kahn www.kahnlawfirm.com

%d blogerów lubi to: