AoR[17]: S2E1 Baza na Jagomir

Rozpoczynamy drugi sezon mojej kampanii w Age of Rebellion. Tym razem prawie wszystko jest nowe – dwójka bohaterów, lokacja, wyzwania. Będzie to też sesja, do której podchodziłem z wielkim entuzjazmem i która wylała mi kubeł zimnej wody na głowę.

Grają:

  • Sting jako Keenor Kallat, niechętny pilot Rebelii, którego przeszłość jest tajemnicą; obecnie pilot jednostki Pathfinder
  • Tomek jako Shar Corso – zabrakański mistrz Jedi, który postanowił skończyć z ukrywaniem się; zamknięty w sobie jegomość, obecnie dowódca jednostki Iskra-2
  • V0-O7 – droid niegdyś znany jako B0-O7; jednostka sabotująca, która poprzysięgła zemstę Tamowi Blaxtarowi
  • IG-200 – droid bojowy klasy Magna Guard, bohater bitwy o bazę Rękawica; dowódca Stalowego Legionu.

Raport sytuacyjny:

Rebelianci stworzyli nową bazę na niegościnnej, dżunglowej planecie Jagomir. Liżą rany i obmyślają swój następny krok. Największym bezpośrednim zagrożeniem są obecni w systemie piraci, których baza nadal nie została odnaleziona.

Rancor 3 byli uznani za zmarłych. Ich odnalezienie będzie przyjęte bardzo pozytywnie i podbuduje morale.

Raporty graczy

Tomek tym razem napisał taki raport, jakie ja pisałem za czasów Erdogaja w Symbaroum – trochę narracji o tym, co się dzieje, po czym komentarz od gracza. W niektórych rzeczach jak zobaczycie w moich uwagach – się nie zgadzamy:

s2e1 raport tomka

Sting z kolei stworzył pierwszą ze swoich groszowych historii prezentujących świat oczami niechętnego pilota – Keenora Kallata. Ta historia byłą z początku jeszcze ostrzej napisana, ale poprosiliśmy Stinga, żeby trochę przystopował i oto efekty:

sting1

Wydarzenia:

  1. Statek drużyny Iskra-2 odnajduje wrak statku, którym Rancor-3 uciekali z Ardy. Droidy udaje się ponownie uruchomić.
  2. W pobliżu jet anomalia – jakaś dziwna, stara stacja kosmiczna. Po kłótni co robić dalej Iskra-2 zawraca do bazy po wsparcie.
  3. Baza na Jagomir wita odnalezionych, choć niektórzy (np. sullustrianin major Yalor) wcale nie cieszą się na ich widok. IG-200 uruchamia rdzewiejący Stalowy Legion, który nie chciał słuchać niczyich poleceń, prócz jego.
  4. Bohaterowie odwiedzają pomnik poległych na Ardzie. Wykreślone zostaje imię IG-200, ale drugi droid każe zostawić imię B0 na pomniku. Ogłasza, że od teraz nosi miano V0. V is for Vengance.
  5. BG dowiadują się co teraz robi Rebelia. Rozmowa z dowodzącą teraz Setenną Hase prowadzi do przejęcia Iskry-2 przez IG-200.
  6. Nagle atakują piraci. Ich statek zrzuca haki i porywa centrum dowodzenia Rebeliantów (które również jest fragmentem statku).
  7. Zanim piraci odlecą IG-200 i Shar Corso dostają się na pokład ich statku. W międzyczasie Keenor Kalat “porywa” jeden z X-wingów, a V0 dosiada stacjonarnej wieżyczki.
  8. Mimo ostrzału z wieżyczki statek piratów odlatuje. Nie odleci jednak daleko. Torpedy jonowe z X-winga Kallata rozrywają go, a w środku Iggy i Corso pokonują stenaxiańskiego kapitana piratów – Tess ba Vola i biorą go w niewolę.
  9. Statek piratów rozbija się, a oni zostają przejęci przez Rebeliantów. Triumfujący IG i Corso wracają z nimi do bazy, ale nikt nie widział Kallata – zresztą ten zanim zniknął przez radio swój sukces przypisał innemu pilotowi Rebelii.

opening crawl s2

Opening crawl

Tak jak na początku pierwszego sezonu – przygotowałem opening crawl. Tym razem chciałem w nim pokazać zmianę sytuacji, umiejscowić nas w czasie względem oryginalnej trylogii SW, naświetlić nowego zbiorowego protagonistę (Iskra-2) i kierunek najbliższych wydarzeń. To ostatnie wyszło jak wyszło. Chyba trzeba było przeczytać tego crawla na głos?

Możecie go sobie puścić tutaj z muzyczką lub przeczytać:

Dzięki bohaterskiej postawie i poświęceniu drużyny Rancor 3 Rebeliantom udało się wycofać Regiment Gordiański w głąb Trans-Hydiańskich Rubieży. Nowa dowódczyni Setenna Hase reorganizuje siły i odbudowuje bazę na planecie Jagomir, lecz nastroje Rebeliantów są najgorsze od miesięcy.

Z dalekiego Hoth dochodzą niepokojące wieści – Imperium zaciska okrążenie i jest kwestią tygodni, zanim główna baza Rebelii zostanie odkryta. Czas na działanie regimentu również ucieka – a Imperium zmieniło trasę Parlemiańskiego Konwoju.

Ale nadzieja umiera ostatnia. Już wkrótce jej ogień rozpali się na nowo dzięki Iskrze-2. Ta drużyna prowadzona przez Jedi imieniem Shar Corso poszukuje kryjówki piratów, którzy zagrażali bazie na Jagomir, ale odkryje coś o wiele, wiele cenniejszego…

Acha, ta kampania ma teraz oficjalną nazwę: Regiment Gordiański. Choć nie wiem, czy nie powinien być Gordyjski ;-)

B0, V0 i feedback graczy

Po poprzedniej sesji postanowiłem też trochę wziąć pod uwagę wrażenia graczy. Dlatego na początku sesji dałem Gosi do zrozumienia, że Kol Martle może nie odszedł tak zupełnie – może jego duch ostał się w tym krysztale, który przepalił się w Porcie Tooga?

Świetnie wyszła też scena z pomnikiem bohaterów Ardy. Kiedy triumfalnie wypalono z pomnika imię bohatera – IG-200, Gosia powiedziała, że jej droid nakazuje pozostawić na postumencie imię B0-O7. Że jej droid pałą teraz nienawiścią do imperialnego asa Tama Blackstara, który doprowadził do śmierci jej przyjaciół. I dlatego nie nazywa się teraz B0, a V0. Mi to bardzo pasowało – taki nowy, groźniejszy V0.

A przecież i ja miałem dla tego droida kolejne niespodzianki – ta postać miała żyć. Po ucieczce z Ardy Gosia powiedziała też: “tam na dole na Ardzie poświęciłam generała i przyjaciół, a nie zdecydowałam się zniszczyć kryształów. Lepiej, żeby te kryształy były coś warte”. No, raczej, nie inaczej. Zapamiętałem to i kilka sesji później przerodziłem w ważny element gosiowej postaci.

Także jak widzicie – to co mówicie prowadzącemu po sesji, rozmowy wokół fabuł potrafią mieć moc sprawczą albo przynajmniej nakierowują MG na to, w co powinien mierzyć. Może nie wszystko uda się zrealizować, ale niektóre uwagi potrafią być kluczowe dla dalszych losów waszych postaci i samych kampanii. Przynajmniej u mnie tak jest.

Fiasko

Jeżeli spojrzycie na mój opening crawl, to czy ja nie wyrażam się jasno? Ja tam widzę: “macie nową drużynę, dowódcą jest Shar Corso, zaraz odkryjecie coś ciekawego”. Niestety, ta sesja wyszła moim zdaniem fatalnie, a to z następujących powodów:

Z początku statek BG odkrywa wrak. Dołączają resztę drużyny – to jak wiadomo musi się stać na samym początku sesji z przyczyn metagrowych – nie może przecież dwójka graczy siedzieć i czekać nie wiadomo na co, bo ich bohaterów nie ma w scenie. Jako następny krok miałem zaplanowaną wizytę na anomalii, odkrycie jej sekretu, starcie z piratami i pewnie ucieczkę, bo piratów było dużo. Ale ale – nic z tego.

Najpierw miała miejsce mała przepychanka, że może jak są na statku, to może jednak dowodzi pilot, a nie dowódca? Czyli Keenor a nie Shar? Potem dyskutowali nad tym, czy to ostrożne samemu zapuszczać się na zniszczoną stację. To był z kolei wynik tego, że Corso był postacią pozbawioną charyzmy (1 czyli minimum na charm), a Keenor był postacią pomyślaną przez Stinga jako bardzo zachowawcza, ukrywająca swój sekret i unikająca ryzyka. Mało to było starwarsowe i szczerze mówiąc mocno mnie zirytowało, ale nie lubię forsować rozwiązań, więc nie oponowałem przy powrocie do bazy.

Także w efekcie wypadła mi połowa tego, co zaplanowałem. Potem miało tak wyjść, że ten reveal, o którym mowa pod koniec opening crawla (ważne informacje o stacji kosmicznej), wyjdzie na jaw dopiero… pod koniec sezonu, na Rhelg.

Także z mojej perspektywy – dwie nowe postacie słabo weszły w fabułę, co mnie mocno zdemotywowało. Znowu musiała być też gadka o uwagach z offu i że lepiej jest, jak ich nie ma. Także wchodziłem w tę sesję w poczuciu euforii, że jest super (każdy napisał raport lub intro dla swojej postaci), a skończyłem ją zdegustowany.

Piraci!

Sceny w bazie na Jagomir miałem gorzej przemyślane – spodziewałem się ich mniej lub wcale na tej sesji. Niektórych nie chciałem też używać w takich okolicznościach, nie przed revealem ze stacji. Na takie okazje przydałaby mi się jakaś tabela wydarzeń losowych, ale tego też nie miałem. W końcu uciekłem się do zastosowania starej jak erpegi techniki spod znaku “jak przestaje się cokolwiek dziać, to coś was atakuje”. Tak na scenie pojawili się piraci.

W sumie ta końcówka wyszła okej. Piraci porwali centrum dowodzenia, była rozpierducha, Sting postrzelał trochę z x-winga, reszta powalczyła wręcz. Trochę słabo wyszła tylko rola postaci Gosi – po bardzo dobrej scenie przy pomniku niestety jakoś tak wyszło, że droid V0 wsiadł w działko stacjonarne i kiedy piraci zaczęli uciekać – został w tyle.

Tym razem nie cackałem się, jeżeli chodzi o przeciwników – wystawiłem przeciwko BG dwie grupy minionów Pirate Crew i nemezis w postaci Pirate Captaina. Wydawać by się mogło, że zwłaszcza kapitan będzie trudnym orzechem do zgryzienia, ale jakoś tak wyszło, że potężny IG-200 i też w sumie nastawiony na walkę wręcz (takimi nożami a’la miecz świetlny) zabrak Jedi rozjechali ich w mgnieniu oka. Kapitan (stenax) i jego ludzie zostali pojmani (kapitan to chyba za wyrzuconą na żółtej kości okazję). Stąd wywnioskowałem, że nawet nemezis nie stanowi gwarancji, że walka będzie emocjonująca i nie mam co się bać z wprowadzaniem ich, skoro i tak prowadzę w porywach do dwóch walk na sesję.

O ile mnie pamięć nie myli to w tej walce ponownie napotkałem problem z inicjatywą w FFGowskim SW. Tym razem nie chodziło o to, że gracze się za długo zastanawiają, tylko o to, że nie mogli dojść, kto powinien działać pierwszy. Po sesji proponowałem nawet, żeby anulować tę zasadę, że gracze mogą dowolnie zajmować sloty inicjatywy, zamienić ją na koszt 1 straina. Propozycja nie spotkała się z entuzjazmem i przepadła. Tak czy siak uważam, że zasady inicjatywy w SW od FFG są do dupy.

Druga uwaga jest taka, że o ile karty NPCów sprawdzają się okej, to nie kumam bazy dlaczego nie powstałą talia statków? Teraz za każdym razem trzeba ich szukać po tych opasłych podręcznikach.

Jak by nie było tą akcją i walką udało mi się uratować tę sesję i ze słabej zrobić przeciętną. Także jakiś mały sukces odniosłem, mimo strat w moim morale.

Jagomir to tak swoją drogą lokacja z Onslaught at Arda. Postanowiłem korzystać z tego, co mam pod ręką – wywaliłem wszystkie wydarzenia z oryginalnej kampanii, ale zostawiłem miejscówkę, trochę do niej dodając. Potem użyłem też statystyk niektórych potworków z dodatku.

Rollercoaster

Mam taką zasadę – jak coś się schrzaniło, to spuśćmy na to zasłonę milczenia, a w zamian pomyślmy – co się z tego da ciekawego wycisnąć na następnych sesjach? I tak podszedłem do następnego spotkania. Tak wyciągnąłem za uszy np. kapitana piratów, stenaxa Tess-ba-Vola.

A ponieważ ta kampania to prawdziwy roller-coaster, to oczywiście następna sesja będzie jedną z najlepszych w drugim sezonie. Jak to się stanie i jaki wpływ będzie miał na to niestandardowy układ postaci? Zobaczycie w przyszłym tygodniu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
Szczeżuja log

„What are you doing now?” he asked. „Do you keep a journal?” So I make my first entry today. Oct. 22, 1837

Lochy i Lasery

Blog o grach fabularnych

Cannibal Halfling Gaming

Bringing Games and Gamers Together!

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

RPG, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

%d blogerów lubi to: