AoR[18]: S2E2 Mistrz, dziecko i szaleniec

Druga sesja drugiego sezonu była w dużej mierze dziełem przypadku. Andrzej nie mógł grać, Sting odpadł w ostatniej chwili. W takich oto okolicznościach przyrody pomyślałem, że to świetna okazja na sesję w stylu mistrz plus uczeń. I nie myliłem się.

Grają:

  • Tomek jako Shar Corso – zabrak, dawniej rycerz jedi, który ukrywał się i pracował dla huttów. Teraz postanowił wyjść z cienia i walczyć dla Rebelii.
  • Gosia jako V0 – droid sabotażysta, znany niegdyś jako B0. Jego konstrukcja jest wyjątkowa – w środku spoczywają kryształy kyberu!

Ważni NPCe:

  • dowódczyni Setenna Hase – po śmierci generała Rana Nialla to ona kieruje poczynaniami Regimentu Gordiańskiego – nie wszystkim to w smak
  • Tess-ba-Vol – skrzydlaty stenax, do niedawna jeden z dowódców piratów z Jagomir
  • Deera Shoo – miralanka; niegdysiejsza ukochana Kola Martle, po jego śmierci popadła w odrętwienie i szaleństwo; obecnie obozowa “szamanka”
  • Vunsaim (Vu) – młody duros, dziecko rebelianckiej pary
  • Termin Vynn – quarriański agitator, kiedyś uratowany przez Rancor-3 z pokładu megatransportowca M-226, teraz przydzielony do Iskry-2;
  • major Yalor – sullustrianin, wróg Rancora-3; spiskuje przeciwko Setennie Hase
  • Nolen Dynn – człowiek, ex-imperialny, przyjaciel Strafa Goxa. Teraz człowiek Yalora.
  • Klik – verpinia, główny technik Regimentu Gordiańskiego

W poprzednich odcinkach:

Rebelianci z Regimentu Gordiańskiego uciekli z obławy na Arda 2, ale los im nie sprzyja. Zwiadowcy są rozproszeni po Obszarze Gordiańskim, a nowozałożona baza na Jagomir znajduje się w niebezpieczeństwie ze strony piratów. Pierwsza potyczka z piratami zakończyła się decydującym zwycięstwem Rebeliantów, pojmano nawet jednego z pirackich hersztów – stenaxa Tess-ba-Vola. Ale jasne staje się, że na Jagomir znajduje się piracka baza, którą trzeba zneutralizować.

Odnalezione resztki Rancora-3 zostały przeorganizowane w część Iskry-2. IG-200 reaktywuje Stalowy Legion. V0 odkrywa wyjątkowość swojego wnętrza i znajdujących się w nim kryszałów kyberu. Zabrak Corso próbuje pogodzić rolę Jedi marnotrawnego ze swoją ograniczoną charyzmą, a Keenor Kallat stara się unikać przesadnej uwagi.

Raporty graczy:

Tomek napisał do tej sesji dwa materiały. Pierwszy to typowy raport:

raport 18 logos

Drugi natomiast to jest pewna nowość w tej kampanii i efekt wspólnego grania. Jak widzicie, te materiały graczy miały być ciekawą pamiątką. Ale gracze wpadają na własne pomysły i tak narodziła się idea szkiców o postaciach – w postaci opowiadanek-retrospekcji o postaci Shara Corso. Tomek wziął sobie do serca moje uwagi o tym, że Corso słabo wszedł w kampanię i postanowił stopniowo dopisywać mu elementy jego historii – wydarzenia, które sprowadziły go w miejsce, w którym teraz jest. Mi wydało się to bardzo ciekawe – jednocześnie dawało tej postaci punkty zaczepienia, a mi dobudowywało elementy świata i połączenia stracone w wyniku odpadnięcia Kola Martle. Np. w tym raporcie Tomek wspomina o postaci zabraka Rafa, który był istotną postacią na Remdubie, w pierwszych dwóch sesjach kampanii. (Później w podobną stronę pójdą też opowieści za jeden kredyt Keenora Kallata.)

shar 1

Pewnym minusem tego rozwiązania jest to, że to, co dzieje się w szkicach a to, co dzieje się w kampanii nie zawsze się zgrywa (a może powinienem napisać – przeważnie nie będzie się zgrywać). Gdybyście chcieli skorzystać z tego rozwiązania, to może najlepszą drogą byłoby połączenie działań MG i gracza – gracz np. pyta: “za którą postacią NPCa chciałbyś połączyć mojego BG?” i wtedy MG podaje mu kogoś, kogo zamierza wkrótce ponownie wprowadzić do kampanii. Nie testowałem tego, ale wydaje mi się wykonalne.

Wydarzenia:

  1. Przemowa Setenny Hase. Dowódczyni wyznacza nowe kierunki – Rebelianci przygotują się i zaatakują bazę Imperium na dżunglowej Felucii! Śmiały plan, ale wielu twierdzi, że samobójczy.
  2. V0 wpada na młodego durosa Vunsaima. Rodzice dziecka boją się droida, ale sytuacja nie eskaluje, bo Vu i V0 znajdują wspólny język. Droid sam jest trochę jak dziecko.
  3. Nolen Dynn rozmawia z Sharem Corso. Chce go wybadać, pod kątem przeciągnięcia go na stronę majora Yalora. Nie udaje się to.
  4. Korzystając z enzymów bahlijskiej muchy, która przehibernowała wewnątrz V0, droid, Corso oraz technik Klik próbują skleić popękany kryształ kyberu ze wspomnieniem Kola Martle’a. Procedurę przerywa jednak nietypowe odkrycie…
  5. Okazuje się, że droid V0 jest żywy i wrażliwy na Moc! W scenę wchodzi jak w transie wytatuowana Deera Shoo. W obliczu popękanego kryształu V0 oraz emanacji Mocy miralanka odzyskuje zmysły. Shar Corso decyduje się uczyć V0 sztuk Jedi.
  6. Następnego dnia rano odbywa się narada. Zwiadowcy Rebelii (w tym wookiee Ishtarr i klon Kosa) zostali pochwyceni przez innego pirata – Montera z Roche. Mimo iż wyczuwają manipulacje Tess-ba-Vola, Corso i V0 (oraz Termin Vynn) ruszają z misją negocjacyjną.
  7. BG rozważają swe opcje, ale w końcu decydują się na otwarte, pokojowe podejście do bazy piratów. Niestety – ci są wrodzy. Atakują na latających bestiach i otwierają ogień z działa.
  8. Corso zeskakuje ze statku i unikając bestii Montera dociera do jego kryjówki. W międzyczasie statek V0 zostaje strącony na bazę. Termin Vynn zostaje ranny.
  9. Okazuje się, że Monter, dziwak siedzący na pajęczym podeście, zaminował całą bazę, a teraz chce ją detonować! Corso przeszkadza mu w tym, wtedy Monter ucieka na swój statek.
  10. Jednak piratowi nie udaje się umknąć – V0 dopada jego własnego działa i zestrzeliwuje uciekiniera, tak jak on wcześniej chciał zestrzelić ich. Monter rozbija się gdzieś w dżungli.
  11. Baza piratów zdobyta; okazuje się być bardzo stara – to dawny kompleks zbudowany przez Sithów. Wygląda jednak na to, że zakładników zabrano już wcześniej do stacji kosmicznej na granicy układu – Anomalii.
  12. [epilog] Zanim bazę zajęli piraci – w ostatnich latach odwiedzali ją też Imperialni. V0 odnajduje w archiwum zapis, który wskazuje, że on… albo inne jednostki jego klasy były testowane w tym miejscu przez imperialnego współpracownika – quarrena Pua Zauga.

jedi_by_nomansnodead-dassmqk

Wyzwanie rzucone Kanonowi – droid Jedi

Kilka raportów temu, w raporcie czternastym, pisałem, że mam już pomysły na twisty dla postaci droidów – ten dla IG-200 zasadniczo poznaliśmy, ale rola B0 (teraz – V0) pozostawała niejasna. Droid ten miał jednorazowe moce znikania dzięki przepalaniu instalacji kryształów kyberu, ale czy było coś więcej?

Było, ale zdałem sobie sprawę, że potrzebowałem do tego odejść od mojej polityki trzymania się kanonu. To był drugi krok – najpierw wplotłem wątki transhumanistyczne w postać Iggy’ego – teraz postanowiłem, że V0 będzie wyjątkowym droidem, który nie tylko posiada mechanizmy powiązane z Mocą – on jest na nią wrażliwy i może się nią posługiwać! To było wbrew kanonowi Gwiezdnych Wojen i wbrew zasadom Age of Rebellion, ale otwierało nowe, ciekawe możliwości.

Pierwsza połowa tej sesji była ustawiona pod tym kątem. Skoro V0 jest wrażliwy na Moc, to musi być w jakiś sposób żywy. (Wiedziałem jak, ale na razie chciałem zaznaczyć sam fakt.) Stworzyłem więc w sumie będącą kolorem scenę, gdy V0 spotyka podobnie do niego nazwane dziecko – młodego durosa Vunsaima. W tej scenie pokazywałem, że droid w latach życia jest w sumie jak dziecko – a przecież Jedi właśnie dzieci wybierali na swoich padawanów. To wyszło dobrze, ale scena reveala, że V0 jest czuł na Moc – jeszcze lepiej.

Magiczna scena z kryształem

Kiedy prowadzi się dla dwójki graczy, to tworzy się bardzo dużo przestrzeni. Mogliśmy zatem wciągnąć do sceny postacie, które Tomek i Gosia znali i lubili – najpierw technika Klika, potem miralankę Deerę Shoo. Miałem czas, by pokazać że rebelianci z bazy uważają mistrza Jedi Shara Corso za ważną personę (kiedy niedoszli buntownicy chcą przeciągnąć go na swoją stronę), miałem czas, by opisać, że V0 nie ćwiczy z innymi droidami pod dowództwem IG-200, że coś go od nich wyróżnia.

W scenie był oświetlony od wewnątrz w środku nocy namiot, dziwacznie mówiący verpinia Klik, a nawet bahlijska mucha (jeden ze stworków, który pojawił się wcześniej podczas podróży z Teagan na Ardę). Sceneria była odpowiednia, by ujawnić, coś bardzo ważnego.

Początkowo V0 próbował z pomocą enzymów trawiących muchy skleić kryształ kyberu, który pękł tworząc wzór podobny tatuażowi, jaki Kolowi Martle wypaliła Deera Shoo. Kiedy jednak Corso odkrył, że droid jest żywy i podatny na Moc, gracze zaniechali tego działania. Kryształ został potem użyty w innym celu – nigdy nie stał się ponownie częścią konstrukcji V0.

Miralanka Deera Shoo była dla mnie ważną postacią o tyle, że za jej pomocą pokazywałem, że śmierć Kola Martle’a nie pozostała bez wpływu na Rebeliantów. Deera zdając sobie z niej sprawę załamała się i stoczyła w narkotyczne szaleństwo. Jednak w tej scenie pod wpływem słów Shara Corso (a więc kolejnej postaci Tomka, który wcześniej grał Martlem) otrząsnęła się z marazmu i znów mogła być ważną częścią Regimentu Gordiańskiego. Bardzo pozytywnie to wyszło i ładnie zgrało się w jedną całość w fabule i na metapoziomie.

Ogólnie to była dla mnie jedna z najlepszych scen tego sezonu – miała odpowiedni klimat, nie musieliśmy się z nią spieszyć ze względu na innych graczy, nie było zewnętrznego pośpiechu wynikającego z fabuły. V0 zdecydował się nie zmieniać struktury pękniętego kryształu, Shar Corso, mimo niskiej charyzmy wpłynął na Deerę. Ja byłem zachwycony.

Co więcej – otworzyło to drogę do rozwoju V0 jako postaci nie tylko znającej się na komputerach, ale i mogącej używać sztuk Jedi. Tomek potem pomógł Gosi wykupić odpowiednie drzewko – poszli w moc Move. Obrazek, który Gosia znalazła dla V0 kilka ładnych sesji temu miał coraz większe szanse urzeczywistnienia.

Podzielony obóz

Drugą rzeczą, którą pokazywałem w tym odcinku był fakt słabości Rebeliantów. Dowódczyni Setenna Hase, jako człowiek wywodzący się z cywilnej części Sojuszu miała mniejszy posłuch niż generał Niall. Ale chciałem, żeby to była na tym etapie pozytywna postać – mocna kobieta, śmiało wskazująca kierunek swoim ludziom. Zrobiłem o niej intro, w którym opisałem, że mogła wygodnie żyć jako oficjel Imperium na Ord Radama, ale wybrała służbę Rebelii i teraz musi zagryźć zęby i stanąć na wysokości zadania.

Często tak robiłem w intrach – wprowadzałem jakieś dodatkowe informacje o postaciach, robiłem im foreshadowing, rzucałem na nie nowe światło. Ord Radama też pojawiła się nie bez powodu – wiedziałem, że to miejscówka, która pojawia się w Onslaught at Arda, więc mogłem ją wykorzystać w późniejszych sekcjach kampanii. Zresztą BG przelatywali już koło niej w trakcie wspomnianej wyżej podróży z Teagan na Ardę. (Wiele sesji później i nadal nie użyłem Ord Radamy jako miejsca akcji, ale to się zawsze może zmienić. Jak widać nie wszystkie intra są od razu trafione.)

Scena dla Shara Corso to była trochę pułapka. Używałem jednej z pobocznych postaci (Nolena Dynna, którego wymyślił jeszcze Fedor), żeby spróbować wplątać Jedi w rozgrywki o kontrolę nad Regimentem. Corso jak już ustaliliśmy charyzmy prawie nie posiada, więc potem nie byłby pewnie w stanie kontrolować sytuacji i buntu, gdyby się do niego przyłożył. (Co nie zmienia faktu, że pewnie ja, gdybym dostał taką okazję jako gracz, to pewnie bym w to poszedł, bo lubię zadymy, no i pasowało to nieco do postaci upadłego zabrackiego Jedi.) Tomek zazwyczaj gra takimi do-gooderami, więc mogłem się spodziewać, jak to się skończy.

Na tym etapie kampanii, widząc że postać Jedi nie jest dominująca, pilot Keenor Kallat jest daleki od bycia bohaterem, a droid IG-200 miał swoje zakusy do droidowej rewolucji dopuszczałem myśl o tym, że Regiment Gordiański może się rozpaść, bohaterowie zostaną pozostawieni sami sobie, a widmo przegranej stanie się czymś wiszącym nad BG. Później rozważałem wprowadzenie wprost licznika która strona przeważa w kampanii – Ciemna czy Jasna – ale w końcu tego nie zrobiłem.

Z pokrewnych rzeczy fajnie wyszedł konflikt z postacią Tess-ba-Vola – potężnego herszta piratów, teraz korsarzy w służbie Rebelii. Tess nie znosił Corso (ten pokonał go w walce na statku) i rozmyślnie działał tak, by wysłać go w pułapkę. Stenax wiedział, że Monter z Roche to szaleniec nienawidzący Rebelii i że nie będzie szansy na pokojowe rozwiązanie jego problemu. (Jako backstory wymyśliłem, że Monter był terrorystą, którego położenie Rebelia wydała Imperium, w związku z czym musiał uciekać z pasa asteroid Roche. Potem tego nie użyłem – cóż, trudno.) Jedi poszedł w to jednak z otwartymi ramionami, bo raz, że dał się oszukać (niezdany test), a dwa, że chciał pokazać, że możliwe jest pokojowe rozwiązanie.

Jedi działa jak Jedi

Ja czułem, że jeżeli chodziło o ustawienie postaci Jedi Tomka – swoje zrobiłem. W pierwszej sesji była dla mnie bez wyrazu, więc w tej pokazywałem, że jest widoczna (Setenna wspomina o nim w swej przemowie), że Rebelianci się z nią liczą (frakcja rozłamowców chce go przeciągnąć na swoją stronę), że bierze udział w naradach i pomaga podejmować decyzje (rozmowy z Setenną, Tess-ba-Volem, majorem Yalorem, durosem Qurno).

Tomek zaś zrobił swoją część. W obliczu niebezpieczeństwa ze strony Montera wyskakiwał z lecącego statku (fakje, tak robią Jedi), kroił powietrze swoimi świetlnymi nożami (to broń z jakiegoś dodatku) i ogólnie się nie patyczkował. Dodatkowo oznajmił V0, że będzie się nim opiekował i szkolił w sztuce Jedi, czym przełamywał słabość swej postaci, która dotychczas wolała ukrywać się, zamiast walczyć. Czyli – zyskiwał padawana.

Dodajmy do tego odbicie tych dziwnych ruin Sithów jako tło i mamy o wiele ciekawszy obraz i perspektywy niż po pierwszej sesji.

Sesja a segment

Na tej sesji z jednej strony nie wydarzyło się bardzo wiele, ale z drugiej – było wszystko, czego trzeba. Były nowe informacje i fabularny rozwój obu postaci. Były sceny jak z filmów (zwłaszcza Shar Corso wyskakujący ze statku w locie wyszedł brawurowo i grywalnie, totalnie 1 epizod jak dla mnie). Posunęliśmy też trochę do przodu fabułę tego segmentu – wyeliminowaliśmy drugiego z trzech pirackich dowódców. Dla mnie bomba.

Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy tym segmencie. Zauważyłem, że gdy prowadzę kampanię, to jej podział wygląda tak: sezon > segment > sesja. Segment to zazwyczaj 3-4 sesje w danym miejscu, w trakcie których wyczerpujemy jego możliwości i możemy iść dalej. Segmentami w tej kampanii były już np. wizyta w Porcie Tooga albo wydarzenia na Teagan.

Fakty są jednak takie, że gdy zaczynam day segment, to nie zawsze wiem o czym on właściwie będzie. Tutaj w sumie planowałem krótki pobyt w bazie, rozegranie scen dla droidów, a potem wystrzelenie BG w stronę wątku IG-200, który dopiero teraz mógł stać się ciekawy – czyli w stronę Raxus, miejsca, gdzie ukrywał się zły bliźniak IG-200 – IG-88. Ale tak się nie stało – wprowadziłem na szerszą skalę piratów, zrobił się ten wątek z Tess-ba-Volem, teraz celem tej sesji był Monter z Roche. Jasne stało się, że ten segment jest o pokonaniu piratów na Jagomir i że nie mogę tego rozegrać w tle – to było być albo nie być Regimentu Gordiańskiego.

W ten sposób kampania również i mnie zaskakuje – cośtam sobie planuję, ale potem często fabuła dryfuje w strony, o których pierwotnie nie myślałem. Będziemy do tego jeszcze wracać w tych raportach – czy to dobrze, czy źle? Tutaj jeszcze nie ma tego dylematu – udało się wrócić na właściwe tory, sesja udana, let’s call it a day.

2 na 4

Dwie sesje z tego segmentu rozegrane, na następnej wracają Kallat i IG-200. Oni też będą mieli swoje sceny w bazie, także zapowiada się kolejna sesja gadana. A wyjdzie… zapraszam za tydzień, przekonamy się.

 

Reklamy

2 thoughts on “AoR[18]: S2E2 Mistrz, dziecko i szaleniec

  1. Kanon-sranon.
    Zanim Disney przyszedł i wszystko zaorał słyszałem, że była książka o droidzie, na którego elektronice niczym grzyb rozrastała się narośl z midichlorianów. Zmieniały one prąd krążący w jego przewodach niczym informacje przesyłane przez neurony nadając mu świadomość i „życie” tak, że stał się wrażliwy na moc. Teraz to pewnie extended universe/legends.

    Nie zapominajmy też któtkiej i tragicznej (ale jakże heroicznej) historii jednostki R5 Skippy the Droid.

    Z drugiej strony spotkałem się ostatnio z tym, że Gwiezdne wojny są opowieścią o konflikcie natury i człowieczeństwa z maszynami (co wyraża między innymi Ben Kenobi w pełnych pogardy słowach „he is more machine than a man”).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
Szczeżuja log

„What are you doing now?” he asked. „Do you keep a journal?” So I make my first entry today. Oct. 22, 1837

Lochy i Lasery

Blog o grach fabularnych

Cannibal Halfling Gaming

Bringing Games and Gamers Together!

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

RPG, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

%d blogerów lubi to: