AoR[33]: S2E17 Bitwa nad Jagomir

Na tej sesji z przytupem kończymy sezon drugi oraz… zastanawiamy się, czy warto przytupywać. Będzie też o zmienionej storylinii SW.

Grają:

  • Shar Corso – zabracki jedi, opiekun Chwytacz Mocy
  • V0 – droid sabotażysta, obdarzony mocą Jedi i nawiedzany przez duchy
  • Bar Garrus – zwiadowca rebelii, znany jako “Ogrodnik”
  • (Tancerz) – as pilotażu, na tej sesji wielki nieobecny

BNi:

  • Chitsaz, Isigua, Wevei – duchy w pancerzu V0
  • messańczycy – czerwonoskórzy dzicy wojownicy
  • Kor Sarona i Delian Tok – odmieniony klon i postawna kamerzystka
  • Shia Moth Evon – uwięziona szpieg Imperium, teraz w łapach Czerwonego Barona
  • Czerwony Baron – służący V0(L), agresywny messański gladiator
  • Chwytacz Mocy – żywa broń, złowieszczy i głodny artefakt Sithów
  • pułkownik Adon Veir – zły sith, konstruktor V0, nosi aparat oddechowy
  • moff Diedrich Greyshade – zirytowany zarządca Obszaru Gordiańskiego
  • Jilen Noor – kapitan floty Imperium, kiedyś uwolniony przez Rebelię
  • Tess-ba-Vol – ex-pirat, stenaxiański dowódca Rebelii, stacjonuje na Jagomir
  • Admirał Kraken – mon calmariańczyk, dowódca Cienistego Drapieżnika
  • Stalowy Legion – droidy w służbie Rebelii, wystrzeliwywane na orbitę działem orbitalnym w celu abordażu Gwiezdnych Niszczycieli; dowodzone przez droida K4-0S, z wgraną pamięcią IG-200.

W poprzednich odcinkach:

Iskra-2 wraca z nieudanej misji pozyskania dla Rebelii droidowego Mesjasza i jego armii. Ale nie wraca z pustymi rękoma – niesie informacje o starej sieci boi hiperprzestrzennych, których można użyć, by zaskoczyć Imperialnych. Za sprawą Jedi – Shara Corso – wiezie też zdobyty na Raxus artefakt – Chwytacz Mocy, który to artefakt właśnie zamierza się przebudzić.

Jednak na Jagomir, dżunglowej planecie, gdzie mieści się teraz baza Brygady Gordiańskiej, czas nie stał w miejscu. Wychodząc z hiperprzestrzeni BG widzą toczącą się nad planetą bitwę – Imperialni próbują nie dopuścić do tego, by Rebelianci uciekli z planety. Cienisty Drapieżnik desperacko broni planety. Trzy gwiezdne niszczyciele zdają się jednak być wystarczającą siłą, by zdusić opór. Jaką rolę odegra Iskra-2 i jej zdobycze? Jaki los czeka Shię Moth Evon, porwaną przez Czerwonego Barona? Czy Messańczycy będą pomocą, czy zgubą?

star_wars_space_battle_by_calamitysi-dbf5lg9

Intra MG:

  • [niejasna rola Messańczyków] Z lekka blady messańczyk spogląda na świat przez niebieskie pole siłowe. Jego oczy nieprzyzwyczajone są do światła. Czy nie wypali mu ono oczu? … Ten sam messańczyk słyszy słowa: będziemy walczyć z Imperium? Jego skóra powinna stać się czerwieńsza, ale wyobraźnia płata mu figle. Czym jest imperium? Czy zdobędą je dla siebie? Czy V0L podaruje im je w efekcie podboju? Co może tu zyskać?
  • [groźny sojusznik] Czerwony Baron – każdy władca potrzebuje wojowników. Każdy dobry wojownik potrafi działać na własną rękę. Blada podła kobieta jest zagrożeniem dla V0L – trzeba ją zabić. Ale zanim to zrobi, Baron łaknie zemsty. Kiedy już przyjemność i powinność zostaną zaspokojone, czas będzie na akt odwagi – stanąć przy V0L i ujawnić mu to, co wie o jego największym zdrajcy, a przecież obecnym sojuszniku. Czerwony Baron drży na myśl o tym, jak cenny stanie się dla bóstwa, gdy ujawni swą pracę. [największym zdrajcą jest wg. Messańczyka Shar Corso, który przyjął miecz świetlny od Duosa Kissai, żółtego kapłana]
  • [groźna superbroń – zawoalowany monolog Chwytacza Mocy] Spało tak wiele lat i tysiącleci. Ci, którzy je odnaleźli mogli go użyć zgodnie z przeznaczniem ale byli głusi. A potem przybyli oni. Odebrali go tym, którzy choć podobni do niego, nie byli w stanie go uruchomić, byli kalecy. Nowi zdobywcy byli gorący. Przedmiot czuł ich blisko swego zimna i cieszył się na myśl, że dwa żywioły znów się zetkną. Ale ciepło nie ogrzewało go, lecz drażniło. Zaczął się niecierpliwić i wtedy zrozumiał, że nadszedł czas działania.
  • [przypomnienie BNów – moffa i kapitana Noora] moff Diedrich Greyshade obserwuje metal na tle gwiazd. Metal, światło i cień – te rzeczy tworzą bitwę kosmiczną. Kapitan Jilen Noor obiecał mu fajerwerki na zakończenie obławy w ich sektorze. Wykończenie Rebeliantów jest konieczne, ale nie sprawia mu radości, o jakiej marzył. Bitwa jest chaotyczna, a wrogowie – choć słabi – irytujący. W spektakl wkrada się fałszywa nuta, zapanowuje chaos. Wszędzie szczątki statków, trupy spalające się na tarczach i droidy, które obsiadły drugi niszczyciel jak mrówki. “Kapitanie Noor – pora z tym skończyć. Proszę zaatakować statek flagowy Rebeliantów.”

sw nebulean gif.gif

Wydarzenia:

  1. BG wychodzą z hiperprzestrzeni. Przed nimi bitwa – trzy gwiezdne niszczyciele vs jeden statek Rebelii, odholowana na orbitę zniszczona stacja kosmiczna (Anomalia) i trochę małych statków transportowych.
  2. Ogrodnik i Tancerz próbują uratować Shię Moth Evon. Ścierają się z Czerwonym Baronem. Stenax zostaje chwilowo wywiedziony w pole. Kobieta zostaje uratowana, ale głównie dzięki Ogrodnikowi.
  3. V0 próbuje przełamać zagłuszanie bitewne Imperium. Okazuje się to trudne, ale wkrótce BG odzyskają połączenie z resztą Rebelii.
  4. Shar Corso medytuje nad Chwytaczem Mocy. Broń przebudza się i częściowo wchłania Jedi. Potrafi wyciągać dusze z ciał żywych. Corso używa go, by zabić pilotów Tie, którzy podlecieli zbyt blisko ich statku Astro No. M0.
  5. Ogrodnik próbuje ominąć Czerwonego Barona. Udaje mu się to (sukces w teście), ale rozdziela się z Moth Evon (despair w teście!).
  6. [w tle] Tancerz również odlatuje z Astro. Wsiada w Liścia i opuszcza hangar, by wziąć udział w bitwie kosmicznej.
  7. Duchy kuszą V0. Wevei sugeruje droidowi, by działał po kryjomu i leciał w dół, na planetę. Zostaje zignorowany. Isigua mówi V0, by powiódł legion messańczyków do walki. Z kolei komunikat z powierzchni błaga o pomoc w odparciu desantu Imperialnych. V0 ma jednak inny plan – wypala kryształ, zabija Isiguę i sprawia, że ich statek jest niewidzialny! Po czym rusza, by taranować jeden z niszczycieli Imperium!
  8. Shar Corso dzięki mocy Chwytacza wyczuwa znajdującego się na najdalszym gwiezdnym niszczycielu Adona Veira. Tamten zapowiada zabrakowi , że odbierze mu V0. Corso próbuje go zabić Chwytaczem Mocy, ale wróg jest za daleko. Chciwy Chwytacz mocy zabija część znajdujących się w okolicy istot – bez względu na to czy to wróg, czy sojusznik zabraka. Corso próbuje potem użyć Chwytacza z pomocą jasnej strony, ale bezskutecznie. Wylatuje więc z Astro, by nie razić swoich.
  9. [w tle] Liść i Tancerz gonione są przez roje Tie Fighterów. Asowi idzie dobrze, ale przeciwników jest zbyt dużo. Cienisty Drapieżnik też ostro dostaje. Na dole na planecie desant Imperium walczy z siłami dowodzonymi przez stenaxa Tess-ba-Vola. Wiele wskazuje na to, że Tess-ba-Vol został wierny Rebelii i że zginął.
  10. Astro wbija się w Gwiezdny Niszczyciel. Messańczycy wylewają się do ataku na zaskoczonych szturmowców. Shia Moth Evon niepilnowana – wymyka się Rebeliantom. V0 dowodzi i nakazuje szturmować mostek kapitański. Ogrodnik atakuje razem z nim. Do drużyny dołączają się także droidy Stalowego Legionu, a raczej to, co z nich zostało po ataku na Niszczyciel.
  11. Corso z Chwytaczem Mocy przemieszcza się ku drugiemu Gwiezdnemu Niszczycielowi, by uratować Cienistego Drapieżnika. Uruchamia pełną moc chciwego artefaktu i zabija wszystkich na pokładzie, łącznie z moffem Greyshadem. Odkrywa jednak, że wszystkie zabite dusze przepłynęły przez niego samego! Cienisty Drapieżnik wycofuje się, a Liść razem z nim, zgarniając najpierw Corso i Chwytacz.
  12. Fatalne dowodzenie V0, niepowodzenie próby zwiadu Bara Garrusa oraz fakt, że Shia Moth Evon przeszła z powrotem na stronę wroga sprawia, że większość messańczyków i droidów ginie. Rebelianci decydują się na desperacki atak dobrze bronionego mostka.
  13. Ogrodnik zostaje zauważony, kiedy przekrada się przez otwory wentylacyjne – salwa ze stacjonarnego działka blasterowego pozbawia go przytomności. W szturmie giną Delian Tok, Kor Sarona i pozostali sojusznicy BG – droidy i messańczycy.
  14. Do V0 odzywa się Chitsaz – wezwij mnie, a dam ci moc, mówi. V0 decyduje się, ale Ciemna Strona Mocy zawodzi. Droid zostaje trafiony, dezaktywowany i pojmany. Rebelianci wygrali nad Jagomir, ale czy Iskra-2 faktycznie wygrała?

Raporty graczy

Gosia napisała krótki, ale moim zdaniem bardzo fajny raport. Pokazuje, że zawiodłą się na Chitsazie, który obiecywał jej Moc, ale ta nie dała im zwycięstwa. Drży także przed spotkaniem z Adonem Veirem, które jest oczywistą konsekwencją chwytania V0. Po przeczytaniu tego raportu wiedziałem, że następna sesja musi być rozgrywana dwupoziomowo – po jednej stronie fabuły przesłuchanie V0, po drugiej – poszukiwania jej przez Iskrę-2.

sezon 2 koniec - V0

W raporcie Tomka moje suche opisy wydarzeń z punktów powyżej przybierają postać faktycznych scen na sesji. Starcie z Chwytaczem Mocy jest tutaj mistycznym przeżyciem Jedi, który odkrywa spuściznę przodków i jej okropną moc.

sezon 2 koniec - Corso

Uwagi MG

star-destroyer_0.jpg

Wybuchowy finał sezonu drugiego

Pod koniec pierwszego sezonu rozegrałem bitwę lądową z udziałem AT-AT, z bombardowaniem w tle, z waląca się bazą itd. Pamiętałem, że Andrzej wtedy powiedział – “trudno będzie to przebić”. No ale odpowiedź na to wyzwanie pod koniec sezonu drugiego nasuwała się sama – skoro tam była bitwa na ziemi, tutaj będzie bitwa w kosmosie. No i co to była za bitwa! Rebelianci próbujący staranować Gwiezdny Niszczyciel wrakiem stacji kosmicznej! Ostrzał działem orbitalnym wypluwającym Stalowy Legion! Pękające pod ostrzałem tarcze Cienistego Drapieżnika! A wtedy wchodzą oni – Iskra-2.

Wykorzystywałem wiele elementów, które już z tej kampanii znaliśmy lub które były gdzieś tam w tle. Gracze wiedzieli, że stacja Anomalia (na której na początku sezonu toczyli bitwę z piratami) to była tak naprawdę boja hiperprzestrzenna (i można było jej użyć inaczej, ale ups, zostaje rozwalona przez ostrzał Imperium). Znali Stalowy Legion droidów, bo szkolił go sam IG-200 (i z przyjemnością przyjmowali fakt, że droidy obsiadały gwiezdny niszczyciel). Szkoda im było stracić Cienistego Drapieżnika, bo to na jego pokładzie pokonywali bund droideków zaprogramowanych przez Mesjasza droidów (w sezonie 1).

Ale BG mieli też czym grać tu i teraz. Corso uruchomił superbroń Chwytacza mocy. Gosia grająca V0 wypaliła kryształ gniewnej Isiguy. Ogrodnik wyrwał Shię Moth Evon z rąk Czerwonego Barona a potem kontrolował Messańczyków i ich bojowy szał. Tancerz zaś szalał gdzieś tam w tle i swoją rolę odegrał, mimo iż Stinga na sesji nie było. No i to prowadzi nas do dwóch rzeczy.

Chrzanić zasady bitew kosmicznych od FFG

Na tym etapie kampanii mieliśmy już za sobą wiele walk, ale nigdy nie wykorzystaliśmy w pełni zasad walki kosmicznej z Age of Rebellion. Tam jest to dość rozbudowane – są manewry, kontrmanewry, różne rzeczy, które mogą robić inne postacie niż pilot itd. I niby fajnie, ale ta mechanika to taki gigant, że trzebaby ją specjalnie przeczytać i skrupulatnie wdrażać w grze – w efekcie przytłoczyłaby sesję. Ja planowałem jej koszernie użyć, ale gdy dowiedziałem się, że Stinga nie będzie na sesji pomyślałem – walić to. Nigdy potem już nawet nie rozważałem używania oryginalnej mechaniki i myślę, że wyszło to mojej kampanii na dobre. Musieliśmy potem trochę szachraić z działaniem niektórych talentów, ale to były drobne niedogodności w porównaniu z uzyskiwaną korzyścią szybkich walk kosmicznych. O tym jakie zasady stosowałem – może w innym raporcie.

Żeby jednak nie było, że wieszam psy na mechanice SW, to powiem, że na tej sesji dzięki niej było kilka fajnych otwarć. Na przykład to, kiedy Shar Corso uruchamia Chwytacza Mocy i za triumf/okazję mówię mu – “wyczuwasz Adone Veira. On mówi to i to, a ty co?” A on na to: “próbuję go zabić Chwytaczem” :-) (ale chyba nie pozwoliłem na to wprost – to nie była właściwa scena na upadek Veira). Albo gdy na kościach wypadło Andrzejowi despair/konsekwencja i musiał rozdzielić się z Shią, by umknąć Czerwonemu Baronowi. Nad tą konsekwencją chwilę się zatrzymajmy.

Konsekwencja braku gracza – Shia

Ponieważ na sesji nie było Stinga, to scena otwierająca, kiedy Ogrodnik i Tancerz próbują powstrzymać Czerwonego Barona przed zabiciem Shii, wyszła trochę niezręcznie. To był w sumie wątek Tancerza, ale jego zabrakło, więc Ogrodnik grał to dalej. Gdyby Sting był na sesji, to mógłby zdobyć czwarty i ostatni segment zegara miłości. Przypominam, że Shia miała 3 na 4 wypełnionego zegara miłości do Tancerza i pewnie 5/12 wypełnionego zegara przełamania imperialnej indoktrynacji. A tak despair Andrzeja sprawił, że Shia była wolna, ale nie była z BG.

I zobaczcie – jak to pięknie zagrało. V0 podejmuje decyzję – nie lecimy na powierzchnię Jagomir, taranujemy Gwiezdny Niszczyciel i pomagamy Stalowemu Legionowi. I to daje Moth Evon szansę na wyślizgnięcie się i zemstę na Iskrze-2 za tygodnie uwięzienia. Shia przedostaje się do swoich, łączy z dowództwem jednostki i dodaje kości do testu bitwy. Bitwy, którą Rebelianci z kretesem przegrają.

dead rebels

O okrutnej konsekwencji złego grania mechaniką

Tutaj na sesji zdarzyły się 2 rzeczy. Gracze zagalopowali się w działaniach – postanowili zaatakować messańczykami mostek, ale dowodził droid V0, a on nie miał nic a nic Leadershipa i 1 (słownie: jeden) na Presence. Nie miał szans wygrać testów bitwy (które rozgrywałem podobnie do tych z Onslaught at Arda). Trzeba było użyć swoich mocnych stron (np. skradanie się Ogrodnika do reaktora i wysadzenie go), a szturmu użyć do odwrócenia uwagi! Ja się nie pierniczyłem – wygubiłem droidy i messańczyków i postawiłem BG pod ścianą. Ale on nie chcieli uciekać (choć pytali o lądowniki lambda) i wybrali szturm na mostek. Słodko.

Ale tutaj z kolei ja się zagalopowałem. Niby po tylu sesjach powinienem był już wiedzieć jak ustawiać walki, ale tutaj uznałem, że skoro BG przegrali z kretesem testy bitwy, to dam mocny opór. No i przegiąłem pałę. Co innego przegrać walkę z przeważającymi siłami, a co innego – zostać zmiażdżonym przez przeciwnika, tak jak to wyszło tutaj. Powinienem był dać trochę słabszy opór na mostku, żeby ta walka była naprawdę ostra. Tak to była rzeź. Zginęli Delian Tok i Kor Sarona, Ogrodnik padł nieprzytomny, V0 próbował się ratować Ciemną Stroną Mocy (nieźle! :-), ale kości były nie po jego stronie i przegrał.

Ostatecznie to rozstrzygnięcie było fabularnie kapitalne – Iskra-2 wraca w krytycznym momencie, odwraca losy bitwy, ale za jaką cenę? V0 schwytany, Adon Veir spełnił obietnicę i odebrał Corso ucznia. Sam Corso załamany po doświadczeniu mocy Chwytacza. Ogrodnik nie wiadomo – żyje, nie żyje? Ale mechanicznie był jednak pewien zgrzyt, a szkoda.

Na marginesie dodam, że oczywiście podczas walki Tomek, który normalnie gra Corso, ponieważ nie był w tej scenie, dostał do gry Kora Saronę lub Delian Tok. Dlatego ci BNi plączący się pod nogami drużyny przydają się. To był ostatni raz, gdy używaliśmy naszej karty dorobionej Kosie.

Chaos bitewny, chaos fabularny

Byłem zadowolony z przebiegu tej sesji, ale zdarzyło się na niej kilka rzeczy, które wynikały z nadmiaru wątków do ogarnięcia. W narracji o tym, jak Rebelianci bronią się na planecie i proszą o wsparcie wspomniałem Tess-ba-Vola. I jakoś tak wyszło, że ten bohater, który był wcześniej złym bad guy’em i knującym adwersarzem graczy, okazał się być bohaterem walczącym po stronie Rebelii. Gracze wyglądali na pozytywnie zaskoczonych taką woltą, która wyszła mi w sumie przez przypadek, a ja postanowiłem tak to zostawić i może jeszcze kiedyś użyć stenaxa, bo w końcu nikt nie widział jego śmierci.

Inną rzeczą, która mogła wyjść lepiej był Czerwony Baron. Na początku przeciwnik graczy – powinienem był zrobić z nim woltę w finałowych scenach ataku na mostek – trzeba było dać go graczom, pokazać jak stawia się ranny u boku swego bóstwa V0-L, mówi “zawsze ci służyłem” i jest gotów zginąć razem z V0. A ja w ordynarny sposób zapomniałem, że mam takiego gościa i potem już o nim nigdy w kampanii nie wspominaliśmy (czyli zapewne zginął gdzieś w tle). Boju, jak teraz o tym myślę, to mogłem tego gościa użyć później na arenie Staci Reaver w trzecim sezonie! Co za zmarnowana szansa.

Tutaj nasuwa się spostrzeżenie, że kluczowym elementem dobrego prowadzenia jest kontrolowanie elementów fabuły. Być może powinienem lepiej je sobie rozpisywać i mieć na boku kartkę A4 z listą wątków? A może w kluczowych sytuacjach takich jak ta sesja warto mieć podkrukowane obrazki przedstawiające BNów i kluczowe przedmioty, by o nich nie zapominać, by mić je stale na oku i pamiętać, że można nimi zagrać? Robiłem tak w Porcie Tooga z dworem Shooli albo na Ardzie przy bitwie i sprawdzało się bardzo dobrze. (Ale wszystko wymaga czasu i przygotowań, a niekiedy po prostu go nie mamy. Albo nie mamy ochoty.)

unnamed-261

Raporty graczy… raporty MG!

Zanim przejdę do metakomentarza, który nasunął mi się o wiele później, jeszcze kilka słów o tym, co kombinowałem po zakończeniu tej sesji. Moi gracze i graczki byli bardzo uprzejmi pisać raporty z moich sesji wkładali w to wiele serca i energii – zobaczcie sobie choćby te emocje, które zawarto w raportach do tego odcinka! Postanowiłem im za to odpłacić i samemu też się spiąć. Wiadomo, że MG o wiele więcej przygotowuje się do sesji niż gracze – obmyśla sceny, wyzwania, wybory, miejscówki i BNów. Ale raz na jakiś czas mogę i ja uraczyć graczy jakimiś raportami. Tutaj były dwie świetne okazje.

Pierwszą okazją było to, że ta sesja była dość ważna. Staram się wyciągać konsekencje z wydarzeń, a tutaj zwycięski remis ze wskazaniem na Rebeliantów wiele zmieniał w okolicy – w Obszarze Gordiańskim. Szczególnie zabicie moffa wydawało mi się super osiągnięciem BG. No i nowa superbroń i jej wątek – no no no, mogło być ciekawie. Ale chciałem, żeby i Sting wiedział o wszystkim, więc w sumie pod jego kątem napisałem raport z bitwy. Oto on:

raport azyt na - bitwa nad jagomir

Druga rzecz była dla mnie nawet ważniejsza. Otóż jak już wspominałem w tych raportach powoli w mojej kampanii odchodziłem od kanonu Gwiezdnych Wojen. Miałem droida Jedi, miałem Mesjasza droidów jako drugie obok Imperium zagrożenie dla Rebelii. W okolicach Rhelg i bitwy o Jagomir doszedłem do wniosku, że czas pójść na całość. Poprzestawiać kanoniczne elementy sagi Gwiezdnych Wojen. Jeżeli ktoś miał zniszczyć drugą Gwiazdę Śmierci, to tym kimś musieli być moi gracze. Ale co w takim razie z Lukiem, Vaderem i resztą ferajny? Postanowiłem ich uśmiercić.

Pomysł na śmierć Luke’a i Anakina wyszedł z oficjalnego starwarsowego komiksu, wydanego gdzieś w okolicach czasowych tej kampanii. Liczący kilka zeszytów Vader Down opowiada historię, jak Luke zderza się z Vaderem nad planetą Vrogas Vas i obaj spadają na jej powierzchnię. Wydało mi się arcydebilne, by po zderzeniu Tie Fightera i X-winga piloci przeżyli, ale sam pomysł taranowania szefa przeciwników był dobry, więc go użyłem. W ogóle te nowe komiksy Marvela często fajne są, zasadniczo je polecam, przynajmniej te kilka które czytałem.

W raporcie opisałem też sytuację wokół Obszaru Gordiańskiego oraz dałem wskazówkę, że teraz trzeci sezon będzie miał dwie nóżki – jedną będzie walka z imperium, drugą walka z droidami Mesjasza. Na tym etapie wiedziałem już w dużej mierze jakie segmenty chciałbym rozegrać w kampanii – widziałem jej koniec na dalekim horyzoncie. Ale jeszcze nie był czas, by pokazywać go graczom, to za kilka sesji.

Regiment Gordiański zmieniał się też. Teraz był Brygadą Gordiańską. Miałem kilku nowych ważnych NPCów – pułkownika Valorum, kaminoańczyka Azyta Na, tydariańskiego księcia Waakunko. I tych gości ten raport też wspominał

raport azyt na - sytuacja po S2

much to learn.gif

Kto powinien przewodzić w kampanii?

Na koniec zapowiadany metakomentarz, czyli w sumie powód, dla którego spisuję ten raport. Tak jak pisałem powyżej – tę sesję uważałem za bardzo udaną. Było dużo elementów z mojej strony, był chaos bitewny, było przejmowanie kontroli przez graczy (wypalenie Isiguy!), były ponure konsekwencje (rola Shii Moth Evon) i był cliffhanger na zakończenie (o fuck, co teraz z V0?). I niby fajnie, ale pograłem trochę ostatnio jako gracz i dostrzegam jedną rzecz, która jest sprawą zasadniczą i która mega wpływ na kampanię i jej bieg. Mianowicie to, kto przewodzi w kampanii.

W jednym z poprzednich raportów napisałem, że wątek poszukiwania śladów mistrza Kora Rony mógł być pociągnięty mocniej przez graczy i rozwinąć się w centralny wątek tej kampanii. Może by i mógł, ale w klasycznym układzie gry to Prowadzący ustala dokąd kampania się potoczy. Nie powinienem tego zwalać na graczy, bo zobaczcie, to ja tutaj gram pierwsze skrzypce i wysterowuję fabułę. Gracze chcą powrócić do bazy na Jagomir, a ja robię wtrącenie i mówię: “Świat nie stał w miejscu. Baza jest atakowana. Co robicie?” Czyli chwytam za lejce fabuły i wiodę ją w zupełnie inne miejsce.

No bo przecież gdybym odpuścił mój plan z bitwą kosmiczną pod koniec sezonu trzeciego to wszystko potoczyłoby się inaczej. V0 nie zostałby pojmany. BG mogliby zaproponować dowódczyni Setennie Hase, że oni będą kontynuować poszukiwania śladów po mistrzu Korze Ronie i udaliby się na Lukazec, gdzie mocno przebudziłby się duch Weveja. Messańczycy nie polegliby w daremnej próbie zdobycia Gwiezdnego Niszczyciela, lecz może znaleźliby sobie nowe miejsce na Jagomir, pod przewodnictwem Ogrodnika, który przecież czegoś takiego właśnie chciał dla swojej postaci. Ale tego typu bieg fabuły mógłby zaistnieć tylko wtedy, gdyby koncepcja kampanii była skupiona na postaciach graczy. Tutaj był tak tylko częściowo – ja tworzyłem różne wątki dla BG, ale robiłem to w dużej mierze samodzielnie. Miałem swoje własne plany wobec tej kampanii i zamierzałem je zrealizować.

Kiedy ostatnio graliśmy w EarthDawna u Oela rolę zwrotnic fabuły pełniły niejednokrotnie wydarzenia losowe. U mnie były to co jakiś czas wprowadzane elementy mojej głównej fabuły. I jedne i drugie odbierają graczom aktywną rolę, bo planowanie własnych działań, a reagowanie na to, co opisał MG, to są dwie różne rzeczy. I być może powinniśmy dawać więcej miejsca na to pierwsze. Ja już od dłuższego czasu mam intra/czołówki, mam spotlighty, mam sceny bazowe, a teraz widząc z oddali tę kampanię mam zamiar spróbować prowadzenia, w którym to nie ja jako MG jestem kołem napędowym kampanii, a jedynie obsługuję to, co wymyślą gracze. Taka jest koncepcja na The One Ringa. Być pomocnikiem a nie przewodnikiem. Czy to się sprawdzi? Będę wiedział po następnej kampanii :-)

Ale to nie jest tak, że ten model, w którym prowadziłem Gwiezdne Wojny ma same wady. Wręcz przeciwnie – jak zobaczycie taka mieszanka aranżowanych pół-scenariuszy i ich swobodnych konsekwencji zagra w trzeci sezonie bardzo dobrze. A nadawanie tonu przez MG pozwoli nam utrzymać odpowiednie tempo. Bo mimo poczynionej kilka raportów temu deklaracji, że znalazłem kampanijne zen, i będę prowadził aż ta kampania się wypali, ja już miałem poczucie, że się w SW od FFG nagrałem. Że mógłbym już grać inne rzeczy (co zresztą rozważałem). Że z jednej strony muszę to dokończyć, bo tak sobie obiecałem, że zakończę to godnie, a z drugiej że trochę marnuję tu czas, bo to jest doświadczenie, które już mam za sobą. Zupełnie jak spisywanie tych raportów :P

star wars retro posters

Co się nie zmieści to do drugiego wagonu

Tyle chwilowo moich uwag do tej sesji. Powinienem jeszcze napisać o perypetiach z postacią Tomka, Sharem Corso, ale o tym może już w następnym raporcie. Będzie też o tym, że czasem zdarzy się scenariusz wewnątrz kampanii, o konsekwencjach schwytania V0 i moich dalszych wielkich planach co do tej postaci. Jak będziecie chcieli przeczytać, to szturchnijcie mnie za jakiś czas.

Reklamy

2 thoughts on “AoR[33]: S2E17 Bitwa nad Jagomir

  1. viagrom pisze:

    Rozpisałeś się. Czyta się świetnie. I tęskno do tak dobrej sesji jak tamta. A i z perspektywy całej kampanii tamta sesja wiele zyskuje. alternatywna wersja historii gdzie nie ma bitwy na jagomir a jest Lukazek fajnie by rozwinęło postac shara Corso. Tutaj miałem upadek w strone csm i chwilowy kryzys czy to pasuje do kampanii ale po kilku rozmowach z kadu i radach że ze wszystkiego da się coś ugrać poszedłem w strone próby odkupienia. Świetną okazją ku temu była misja ratunkowa V0. Przecież nie mogę go zawiezc, zwłaszcza ze zrobił to chitsaz. Nie mogę tez pozwolić Ado wygrać. Misja ratunkowa była tez czymś co uwielbiałem robić – współpracą z ogrodnikiem (obaj mieliśmy dobry survival i Stealth, moglibyśmy służyć w seal). Także wbrew pozorom nie rozwiniecie wątków postaci na Lukazek nie wyszło złe bo udało się je rozwinąć na nam chorios. Ale bez rozmów z MG nie dałbym rady udźwignąć postaci Shar Corso wtedy.

  2. ifryt pisze:

    Fragment wpisu, gdzie rozważasz, kto powinien przewodzić w kampanii, to rewelacja, moim zdaniem. Świetna konkluzja (a przynajmniej obserwacja obecnego etapu) dyskusji o piaskownicach, fabule planowanej przez MG i agendzie graczy. Pewnie można szukać „złotego środka” (zależnego też od konkretnych graczy), ale sama świadomość tego, że istnieje tu pewne spektrum możliwości, otwiera oczy i pozwala bardziej świadomie prowadzić kampanię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
Szczeżuja log

„What are you doing now?” he asked. „Do you keep a journal?” So I make my first entry today. Oct. 22, 1837

Lochy i Lasery

Blog o grach fabularnych

Cannibal Halfling Gaming

Bringing Games and Gamers Together!

punkt K

growy blog kaduceusza

Leniwy Gracz

RPG blog

qendi.wordpress.com/

Kalejdoskop RPGowy Qendiego

SOS WekTa

słowa obrazy storytelling

Graeme Davis

History - Mythology - Folklore - Fantasy - Games

Meblościanka pełna gier

Tak wiele gier, a tak mało czasu

krokodyl z oczami na szypułkach

RPG, bitewniaki, wszystko inne

Laboratorium Fabularne

Blog eksperymentów erpegowych

Lisia nora

Zlewnio-odsiewnia pomysłów?

jedź, BAW SIĘ!

Trochę inny blog podróżniczy Brewy

Kłopoty w Breywick

Tarapaty i przypadki Krwiożerczych Pogromców Wrogów

%d blogerów lubi to: